Od 11 lat, dla upamiętnienia wizyty św. Jana Pawła II w Sandomierzu, organizowany jest rajd rowerowy nazywany papieskim. Z zachowaniem środków ostrożności, tradycja ta została podtrzymana.
Ze względu na wymogi sanitarne, tegoroczny rajd papieski odbył się w skromniejszej formie. Zazwyczaj rozpoczynał się on na sandomierskim rynku wspólnym startem rowerzystów. Tym razem uczestnicy wyruszyli ze swoich domów w różnym czasie, udając się do miejsc związanych z pobytem św. Jana Pawła II w naszej diecezji. Trasę pokonywali indywidualnie oraz w małych grupach, nie przekraczając w żadnym miejscu ograniczeń liczbowych określonych przepisami. Byli obecni świeccy i duchowni, studenci i uczniowie, a także politycy. Nad organizacją czuwali księża z kurii diecezjalnej i klerycy z Wyższego Seminarium Duchownego natomiast o popularyzację wydarzenia zatroszczyła się grupka młodych.
Uczestnicy rajdu odwiedzili lądowisko w Wielowsi na którym 12 czerwca 1999 r. wylądował papieski helikopter, błonia sandomierskie, gdzie św. Jan Paweł II sprawował Mszę św. oraz kościoły parafialne w Samborcu i pw. św. Józefa w Sandomierzu. Pierwsza świątynia została wybrana ze względu na ochrzczonych tam męczenników II wojny światowej bł. ks. Antoniego Rewerę i bł. ks. Władysława Miegonia, którzy zostali beatyfikowani przez Jana Pawła II. W drugim kościele spoczywa ciało zmarłej w opinii świętości Teresy Izabeli Morsztynówny, wskazanej przez papieża w homilii, jako przykład życia w czystości.
– Obok pomników z kamienia i spiżu, które słusznie stawiamy św. Janowi Pawłowi II, ważne są pomniki żywe. Tym bardziej jeśli nawiązują do nauczania oraz świadectwa, jakie pozostawił nam papież. A Ojciec św. lubił być z ludźmi, jeździł rowerem i na nartach, pływał kajakiem i chodził po górach. Z racji na pandemię, zachowujemy obowiązujące zalecenia i środki ostrożności. Nie możemy jednak bezczynnie wyczekiwać, aż ona się skończy – powiedział uczestniczący w rajdzie bp Krzysztof Nitkiewicz.
Meta tegorocznego rajdu umiejscowiona była na dziedzińcu Kurii Diecezjalnej. Po przybyciu i pokazaniu fotografii z odwiedzonych miejsc, każdy uczestnik otrzymywał pamiątkowy dyplom oraz mógł skorzystać ze słodkiego poczęstunku.
2020-06-13 17:08
Ocena:+20Podziel się:
Reklama
Wybrane dla Ciebie
Abp Przybylski odwiedził chorych i personel Górnośląskiego Centrum Medycznego
- Chcę bardzo Bogu podziękować za wszystkich ludzi, którzy pracują i posługują w tym miejscu - mówił podczas Mszy św. metropolita katowicki abp Andrzej Przybylski do zebranych w kaplicy Górnośląskiego Centrum Medycznego w Katowicach-Ochojcu.
- Myślę, że wszyscy pamiętamy, co znaczy słowo Eucharystia. Ono dosłownie znaczy dziękczynienie. Święty Paweł powie: „W każdym położeniu dziękujcie, bo to jest wolą Boga”. Bo nawet kiedy człowiek jest chory, cierpiący, kiedy mu czegoś bardzo brakuje, gdy zaczyna dziękować, to też widzi, ile ma nawet w swojej chorobie i biedzie. Dlatego chcę razem z wami bardzo podziękować za takie miejsca, jak choćby tutejszy szpital. Chcę bardzo Bogu podziękować za wszystkich ludzi, którzy pracują i posługują w tym miejscu - mówił abp Przybylski.
Największym wrogiem woli Bożej jest nasze ego – niczym król samozwańczy, który próbuje zasiąść na tronie należącym jedynie do Boga. To ego jest niczym rozkapryszone dziecko, które tupie nogą w świątyni serca, domagając się, by wszystko było po jego myśli.
Nieustannie chce udowadniać, pouczać, stawiać na swoim, wykrzykując jak bęben wojenny jedno słowo: „JA!”. Bunt, jeśli się w Tobie pojawia, jest jak fala sztormowa, która uderza o brzegi Twojej duszy, burzy pokój serca, mąci wiarę, zaciemnia widzenie. Rodzi się z niezrozumienia, dlaczego Twoje życie toczy się tak, a nie inaczej. I chociaż zdaje Ci się, że dryfujesz po ciemnym morzu zdarzeń bez latarni i bez kompasu, to właśnie wtedy ufność w Bożą mądrość jak kotwica rzucona w głębię pozwala zatrzymać się i odnaleźć punkt oparcia. Bo Boża mądrość to nie wąska uliczka naszego logicznego rozumu, ale piękna polna droga pośród wiosennych kwiatów i błękitu nieba, na której poruszają się aniołowie i święci. Nie zawsze wiesz, dokąd prowadzi, ale gdy nią idziesz, w Twojej duszy zaczyna kiełkować pokój jak źródło bijące na pustyni walki wewnętrznej.
Reprezentacja Polski po raz 10. wygrała Mistrzostwa Europy Księży w Halowej Piłce Nożnej.
Rozgrywany już po raz 18. turniej zgromadził w Lublinie ponad 250 kapłanów z 18 krajów. Faworytami byli Polacy z kapitanem ks. Markiem Łosakiem, którzy obronili ubiegłoroczny tytuł, wywalczony na Węgrzech. Nasi księża od lat są w czołówce; poza 10. złotymi medalami 5 razy wywalczyli srebro, a 2 razy brąz.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.