Reklama

Wesprzeć potrzebujących

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

"Szczęście człowieka buduje się z drobnych iskierek radości, jakie zdołał zapalić w oczach innych ludzi"
Ks. A. Henel

Archidiecezjalna Caritas nie ogranicza się tylko do prowadzenia Domu św. Józefa w Witkowie, Ogniska Brata Alberta w Stargardzie Szczecińskim czy innych miejsc i akcji wcześniej przeze mnie opisywanych. Dziś chcę napisać o innej formie pomocy świadczonej przez naszą Caritas, aby uzmysłowić zaangażowanie diecezjan oraz ogrom zbieranych i wydatkowanych funduszy.
Kiedy Czechy dotknęła straszliwa klęska powodzi, nie trzeba było długo czekać, aby Caritas Polska i Caritas Archidiecezjalna podjęły akcję pomocy. Ogłoszenie w kościele zbiórki na ten cel przyniosło nadspodziewane rezultaty. Mimo biedy (dają najczęściej ci, którzy sami mają mało) zebrano 1 mln 400 tys. zł. Wkład naszej archidiecezji to 147 tys. zł. Równocześnie, w ramach doraźnej pomocy wysłano 5 transportów charytatywnych. Znalazły się tam lekarstwa, środki higieniczne i odkażające, środki czystości, grzybo- i owadobójcze, preparaty budowlane do chemicznego czyszczenia i odtłuszczania oraz oczywiście żywność. Wciąż jednak napływa pomoc i trudno dziś przewidzieć, jak wypadnie jej końcowy rezultat.
Chociaż akcja pomocy powodzianom nie została jeszcze zakończona - potrzeby w Czechach są nadal ogromne - Caritas przystąpiła już tradycyjnie do akcji adwentowej, która tradycyjnie jest największa. Jej tegoroczne hasło brzmi: "Umiłować Chrystusa". Zaczęto już sprzedawać świece, które w wigilijny wieczór będą zdobiły nasze stoły i przypominały o tych, których sytość tego wieczoru zależy od nas i naszej hojności. Dochód ze świec przeznaczony jest nie tylko na paczki i wieczory wigilijne urządzane dla najuboższych i samotnych, ale przede wszystkim na dofinansowanie kolonii i półkolonii letnich w kraju i za wschodnią granicą. To również wsparcie świetlic socjoterapeutycznych, noclegowni i innych domów prowadzonych przez Caritas - a jest ich wiele, bo wielu jest potrzebujących. Nie bójmy się, że wspierając coraz to nowsze akcje Caritas, zubożejemy. Wszak Ewangelia wyraźnie mówi, iż dzieląc się z potrzebującymi, dostajemy stokrotnie więcej.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2002-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Sędzia ostro o protestujących aborcjonistach w katedrze w Poznaniu: "krzywdzą zwykłych ludzi"

Sąd Okręgowy w Poznaniu wydał w czwartek prawomocny wyrok w procesie kilkudziesięciu oskarżonych ws. protestu w poznańskiej katedrze po wyroku TK w sprawie aborcji. Sędzia prowadzący sprawę ostro skrytykował postawę aborcjonistów.

Wydając wyrok Sąd Okręgowy w Poznaniu dokonał nieznacznej zmiany w jednym punkcie – w pozostałym zakresie orzeczenie sądu I instancji zostało utrzymane.
CZYTAJ DALEJ

8 maja - wielkie pompejańskie święto

[ TEMATY ]

Matka Boża Pompejańska

Adobe Stock

8 maja to wyjątkowe święto dla czcicieli Matki Bożej Pompejańskiej i odmawiających nowennę pompejańską. To dzień poświęcenia Sanktuarium Królowej Różańca Świętego.

Przywędrowaliśmy na ziemię włoską, do Pompei, gdzie w 1872 r. nowo nawrócony Bartolomeo Longo, przyjechawszy do Pompei „wędrował po okolicy, przechodząc w pobliżu znajdującej się tam kapliczki, usłyszał wyraźnie jakiś głos, który powiedział do niego: "Kto szerzy różaniec, ten jest ocalony! To jest obietnica samej Maryi".
CZYTAJ DALEJ

Szpital zaproponował śmierć - zamiast leczenia

2026-05-09 11:08

[ TEMATY ]

felieton

Milena Kindziuk

Red.

Milena Kindziuk

Milena Kindziuk

Historia ks. Larry’ego Hollanda z Vancouver nie jest jedynie szokującym epizodem ze szpitalnego korytarza. To znak groźnego przesunięcia granicy: od medycyny, która ma ratować i towarzyszyć, do systemu, który człowiekowi starszemu, osłabionemu i zależnemu od innych, podsuwa śmierć jako jedną z dostępnych możliwości. Właśnie dlatego tej sprawy nie wolno czytać jak sensacji, lecz jak ostrzeżenie.

Jak przeczytałam w portalu Zenith, w kanadyjskim szpitalu 79-letni ks. Larry Holland, człowiek po złamaniu biodra, usłyszał, że „opcją” może być także medycznie wspomagana śmierć. Szok jest tym większy, że nie chodziło o człowieka, który wyraził wolę umierania. Ks. Holland, powtórzę: miał złamane biodro. Potrzebował leczenia, rehabilitacji i zwyczajnej ludzkiej troski. Tymczasem w szpitalu usłyszał nie tylko diagnozę i zalecenia, ale również sugestię, że „opcją” może być MAiD, czyli Medical Assistance in Dying. Jak relacjonował, taka propozycja padła dwa razy: najpierw ze strony lekarza, a po kilku tygodniach wróciła w rozmowie z pielęgniarką. Nie jest to już więc opowieść o jednym niefortunnym zdaniu, jednym lekarzu czy jednej pielęgniarce.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję