„Droga” to nowy, inspirowany chrześcijaństwem film, którego gwiazdą jest Martin Sheen. Obraz opowiada o słynnym pątniczym szlaku św. Jakuba. Mimo prób, żadne studio z Hollywood nie zdecydowało się na sfinansowanie produkcji.
Film opowiada historię ojca - tę postać odtwarza właśnie Martin Sheen - który przemierza kilkusetkilometrowy pielgrzymi szlak. Ojciec podejmuje tę wędrówkę, w intencji syna. Obraz przedstawia pielgrzymkę ku wierze, którą ojciec odzyskuje dzięki spotkanym na szlaku pielgrzymom.
Przy okazji tego filmu „The Catholic World Report” przeprowadził wywiad z Martinem Sheenem, dziś 71-letnim aktorem, zadeklarowanym katolikiem, który choć nigdy nie otrzymał Oscara, to jednak ustanowił rekord, który wśród hollywoodzkich gwiazd jest nieosiągalny. Od 51 lat ma tę samą żonę, z którą wychował czwórkę dzieci.
Dziennikarz spytał gwiazdora, dlaczego Hollywood nie zaangażował się w produkcję filmu. Sheen stwierdził, że choć czyniono próby zainteresowania któregoś z producentów, to jednak żaden nie zaryzykował inwestycji. Pieniądze znaleziono w Hiszpanii i za oceanem. Częściowo obraz został sfinansowany przez Sheena. Aktor mówił też, że choć występował w hollywoodzkich produkcjach, to nigdy nie był częścią tego towarzystwa i być może dlatego udało mu się zachować wartości, którymi kierował się przez całe życie.
Z fresku w rzymskiej Bazylice San Lorenzo in Lucina usunięto fragment fresku z obliczem anioła, które przypominało twarz premier Giorgii Meloni. Rektor świątyni ksiądz Daniele Micheletti podkreślił, że sytuacja w ostatnich dniach była nie do zniesienia; przychodziły tam tłumy ludzi, by zobaczyć malowidło.
Głowa anioła została zamalowana przez dekoratora Bruno Valentinettiego, który ją wcześniej namalował po zakończonych pracach. Jak powiedział, zrobił to na życzenie wikariatu diecezji rzymskiej.
Nie podobała mi się ostra i postkolonialna reakcja ambasadora USA Tomasa Rosa, ale także nie podobała mi frontalna krytyka prezydenta USA ze strony marszałka Włodzimierza Czarzastego. Choć konflikt z administracją Białego Domu może się podobać elektoratowi lewicy, to dla Polski jest skrajnie niebezpieczny.
Po ostrej wymianie zdań miedzy ambasadorem USA a marszałkiem sejmu i premierem, w mediach tradycyjnych i społecznościowych przybrała fala dyskusji o suwerenności, dumie i honorze. Jednego dnia prawie wszyscy używali narracji konserwatywno-patriotycznej, która wcześniej zarezerwowana była dla prawej strony sceny politycznej. Co najdziwniejsze, bohaterem tego ruchu stał się marszałek Włodzimierz Czarzasty, człowiek który szczyci się tym, że był komunistą i członkiem PZPR. Przypomnę, że komunizm został przywieziony do Polski na taczce z Moskwy tylko po to, by realizować rosyjską politykę kolonialną nad Wisłą. Chichotem historii jest fakt, że ktoś kto był częścią partyjnych struktur imperialnej władzy Moskwy nad Warszawą, dziś jest głównym obrońcą Polski przed „obcymi” wpływami z Waszyngtonu.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.