Reklama

Poleski Park Narodowy

Kursy dla żółwi

Turyści odwiedzają Poleski Park Narodowy dość rzadko. Tymczasem to idealne miejsce dla miłośników dzikiej przyrody. Można z dala od hałaśliwych tłumów posiedzieć nad śródleśnym jeziorkiem lub podpatrzeć żerujące wśród mokradeł żurawie - symbol parku

Niedziela Ogólnopolska 32/2011, str. 38-39

Sławomir Wróbel

Kto liczy na kąpiel w którymś z jezior w parku, może się zawieść, bo są pod ochroną

Kto liczy na kąpiel w którymś z jezior w parku, może się zawieść, bo są pod ochroną

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Reklama

Najlepiej wybrać się tu wiosną i latem, gdy po niebie szybuje najwięcej ptaków, a bagienne okolice urozmaicają kwiaty. Pozostałe pory roku też jednak mają tu swój urok, a dodatkowo gwarantują niemal absolutny brak turystów i błogą ciszę. To idealne miejsce na wypoczynek szczególnie dla tych, którym do wypoczynku nie potrzeba wiele, oprócz śpiewu ptaków, obserwacji ich lotów oraz spacerów i wędrówek przez dzikie bagienne lasy i moczary.
- Miłośnicy przyrody mogą tu liczyć na spotkanie wielu ptaków wodnych, ale także jeleni, saren i dzików. Potrzeba jednak trochę szczęścia i cierpliwości - mówi Karol Ambrożkiewicz, podleśniczy z PPN. - Żeby obserwacje były owocne, trzeba wcześnie wstać, bo wtedy ptaki czują się najbezpieczniej i najłatwiej je zaobserwować. Warto też mieć dobrą lornetkę. Mamy wieże widokowe, czatownie, które ułatwiają podpatrywanie zwierząt.
Największym mieszkańcem poleskich bagien jest łoś, ale znacznie łatwiej spotkać sarny i jelenie, sporadycznie pojawia się też wilk. Szczególnie bogaty jest tu jednak świat ptaków. Przy dużym szczęściu można zobaczyć niezwykle rzadką w kraju wodniczkę czy błotniaka popielatego, a gromady żurawi zbierające się na Bagnie Bubnów przed jesiennymi odlotami robią niezwykłe wrażenie.
Jednak spośród mozaiki niewielkich lasów, bagien, torfowisk, którym udało się przetrwać melioracje, pól i łąk, największą wartość przyrodniczą mają obszary podmokłe. To dla ich ochrony powstał w tej urokliwej części Pojezierza Łęczyńsko-Włodawskiego Poleski Park Narodowy. Pływający kożuch mchów i krzewinek nosi lokalną nazwę splei.
W parku, wśród rozległych torfowisk, leżą jeziora typu krasowego. Ich powstanie związane jest z występowaniem w podłożu skał węglanowych, z zalegającymi na nich mułami i piaskami, które powodują zatrzymywanie wody na powierzchni. Charakterystyczne dla parku, który bywa nazywany polską miniaturą tundry i lasotundry, są tzw. torfowiska przejściowe, rozwijające się przy zarastających jeziorach.

Po drewnianych kładkach

Reklama

Wędrówkę po parku ułatwiają szlaki turystyczne i ścieżki dydaktyczne, poprowadzone częściowo po specjalnie zbudowanych drewnianych kładkach, biegnących przez podmokłe zarośla. Dzięki nim możliwe jest dotarcie do niektórych, otoczonych spleją jezior. Przykładem takiego zbiornika jest jezioro Moszne, do którego z Łomnicy (wieś na zachodnim obrzeżu parku, znajduje się tam pole namiotowe) prowadzi oznakowana ścieżka przyrodnicza „Dąb Dominik”. Ścieżka prowadzi różnymi typami lasów przez grądy, olsy i bory bagienne.
Nazwa ścieżki pochodzi od rosnącego na trasie pomnikowego dębu szypułkowego, którego obwód pnia wynosi 380 cm. Głębokość wody jeziora Moszne wynosi zaledwie 1 m, a pod nią zalega gruba na kilkanaście metrów warstwa mułu. - To przepiękna dzicz. Niewielkie i płytkie jezioro z brązowymi plamami na wodzie, które tworzy wystająca z mulistego dna trawa. Wszystko w otoczeniu tataraku i gęstego lasu - mówi Ambrożkiewicz.
Park jest rozciągnięty na długości ok. 40 km, dlatego podleśniczy Karol Ambrożkiewicz zaleca korzystanie z rowerów. - Wypożyczalnia jest w siedzibie dyrekcji parku w Urszulinie, gdzie można też kupić dokładną mapę, bez której tutaj ani rusz. Szlakami rowerowymi nie dojedzie się wszędzie, czasem potrzebne są własne nogi - mówi.
- Kto jednak liczyłby na kąpiel w jednym z jezior w parku, może się zawieść, bo są pod ochroną - zwraca uwagę Ambrożkiewicz. Jak ocenia, z noclegami w okolicy na ogół nie ma problemów. W pobliżu granic parku są gospodarstwa agroturystyczne, które nie są szczególnie oblegane przez turystów. Są też pola namiotowe. W Urszulinie działa zajazd, schronisko młodzieżowe, pokoje gościnne oferuje też dyrekcja parku.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Żółwie i inne osobliwości

Reklama

Osobliwością parku jest żółw błotny, którego tutejsza populacja jest najliczniejsza w Polsce. Te rzadkie zwierzęta lubią wygrzewać się na słońcu, ale spłoszone - szybko znikają pod wodą i długo ukrywają się przed intruzem. Lata są tu na ogół upalne i suche, zimy długie i mroźne, z małą ilością śniegu. Susza jest jedną z przyczyn powstania tu Ośrodka Ochrony Żółwia Błotnego. Ma on odmłodzić jego populację na Polesiu. Żółwie jaja wybiera się z gniazd i przechowuje w specjalnych cieplarkach. Gdy wyklują się młode, przenosi się je do akwariów, w których przechodzą przyspieszone kursy pływania i nurkowania (żółwie błotne zdobywają pokarm i jedzą w wodzie). Odchowane żółwie wypuszcza się do ich naturalnego środowiska: do torfianek, zalanych wodą wyrobisk torfu, zarastających jezior i bagien.
W północnej części parku znajduje się ścieżka przyrodnicza „Perehod”. Prowadzi z niewielkiej, acz interesującej wsi Pieszowola, przez niewielki fragment lasów, łąki i groble, między zdziczałymi stawami: Piskornikiem, Granicznym, Dzikim i Dużą Zośką. Podczas wiosennych i jesiennych przelotów gromadzi się na nich mnóstwo ptaków, z których część ma tu swoje lęgowiska. Ich obserwację można prowadzić z wież widokowych i czatowni.
Można tu zobaczyć czaplę białą i nadobną, kuzynki pospolitej w Polsce czapli szarej. Biała i nadobna nie gnieżdżą się w Polsce, ich najbliższe stanowisko jest w delcie Dunaju. Przylatują tu, na stawy pieszowolskie od kilkunastu lat i goszczą od wiosny do jesieni. Groblę między stawami Dzikim a Dużą Zośką upodobały sobie cyranki, płaskonosy, świstuny i gęsi gęgawe.

Uwaga na mięsożerców

Wszystkie tutejsze jeziora mają to do siebie, że są śliczne i czyste jak kryształ, ale trudno dostępne i płytkie. Do największego jeziora Łukie, w południowej części parku, prowadzi ze wsi Stare Załucze (mieści się tu ośrodek dydaktyczno-muzealny PPN, a w nim, oprócz eksponatów przyrodniczych, można zobaczyć, jak wyglądało dawniej życie na poleskiej wsi) ścieżka dydaktyczna „Spławy” z systemem kładek zakończonych długim pomostem. Ścieżka prowadzi przez bagno o tej samej nazwie. Przez dobrych kilkadziesiąt minut jest się sam na sam z gęstym lasem, mnóstwem owadów, niestety, aż w końcu dochodzi się do jeziora Łukie. Na jego brzegach rosną zarośla łozowe, turzyce, trzciny i pływające rośliny o dużych liściach.
W zagłębieniach wodnych na brzegach jeziora żyje pozbawiona korzeni mięsożerna aldrowanda pęcherzykowata. Żywi się małymi organizmami wodnymi, w tym larwami komarów. Na powierzchni wody pływa natomiast inny mięsożerca - pływacz zwyczajny, na którego liściach znajdować się może nawet 400 pułapek na małe żyjątka. Z mięsożernych roślin w PPN można spotkać też rosiczki. Rosnąc w ubogich w azot i mikroelementy warunkach, odżywiają się schwytanymi w specjalne pułapki owadami.
Jednak największym jeziorem w okolicy, przylegającym do wschodnich granic parku, jest Jezioro Wytyckie, dziś zbiornik retencyjny, tuż przy trasie Lublin - Włodawa. Z dwóch stron zbiornik jest obwałowany. Pozostałe brzegi są zarośnięte trzciną i trudno dostać się nad wodę. Ale mimo to, w okolicy stoją domy letników, a nad brzegiem można spotkać grupki miejscowych. Niewielkie punkty w oddali to albo wystające z wody konary starych drzew, albo rybacy, którzy łowią z łodzi. Trafiają się tu ponad kilkunastokilogramowe karpie.

„Synogarlice nie dla wróbli...”

Siedzibę dyrekcji powstałego w 1990 r. PPN umieszczono w Urszulinie, osadzie przy trasie Lublin - Włodawa ze stacją benzynową, marketem, barami itp. Stąd najczęściej wyrusza się na wędrówki po parku. Dobrym miejscem wypadowym do PPN jest też Sosnowica, wieś na północnych obrzeżach PPN. Z miejscowością wiąże się romantyczny epizod z życia Tadeusza Kościuszki. W 1775 r. został on nauczycielem trzech córek Józefa Sosnowskiego, hetmana polnego litewskiego. Zakochał się ze wzajemnością w jednej z nich - Ludwice. Ale hetman, przeciwny związkowi, miał stwierdzić: „Synogarlice nie dla wróbli, a magnackie córki nie dla byle szlachetki”.
Częstym miejscem wypadowym do parku jest Zawadówka, leżąca w samym centrum PPN, wśród łąk i pól. Punktem charakterystycznym wsi są drewniane, typowe dla Polesia chałupy. Pobliskie Wyryki też wyglądają jak ogromny skansen. Ale to ponoć za sprawą letników, którzy wykupili sporą część wsi, restaurując stare, kryte strzechą lub gontem chaty. W Wyrykach wyplata się kilimy. Sztuka tkacka przekazywana jest tu z pokolenia na pokolenia.
Prawdziwy, choć mały skansen, leży kilka kilometrów od północnej granicy parku, we wsi Hola. Przeniesiono tu z okolicy chałupę poleską, wiatrak i spichlerz. Obok stoi drewniana cerkiew z początku XVII wieku, jedna z najstarszych budowli w regionie. Na Polesiu, które jest mieszanką kultur, osiedli m.in. Żydzi, Ukraińcy, Białorusini, Holendrzy, Niemcy. Aby poznać historię wsi i miasteczek, najlepiej odwiedzić tutejsze cmentarze. Na cmentarzu w Holi nagrobki z napisami cyrylicą znajdują się obok polskich. Zardzewiałe kute krzyże, piękne figury autorstwa anonimowych lokalnych artystów, najlepiej opisują historię regionu.

2011-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Lublin: Wojewoda prawomocnie uniewinniony ws. zdjęcia krzyża w reprezentacyjnej sali urzędu

2026-03-09 07:17

[ TEMATY ]

Lublin

pexels.com

Sąd Okręgowy w Lublinie utrzymał w mocy wyrok tutejszego sądu rejonowego uniewinniający wojewodę lubelskiego Krzysztofa Komorskiego w sprawie zdjęcia krzyża w reprezentacyjnej sali urzędu. Prywatni oskarżyciele, zarzucali mu przekroczenie uprawnień i obrazę uczuć religijnych.

W uzasadnieniu wydanego orzeczenia sędzia Mirosław Styk powiedział, że sąd pierwszej instancji dokonał prawidłowej oceny zgromadzonego materiału dowodowego i prawidłowo ustalił, że działanie wojewody nie ma znamion czynu zabronionego, dlatego apelacja złożona przez oskarżycieli prywatnych nie zasługuje na uwzględnienie.
CZYTAJ DALEJ

Szpital w Łodzi ukarany za odmowę aborcji

2026-03-09 07:35

[ TEMATY ]

Łódź

aborcja

Autorstwa Rellik~plwiki - Praca własna/commons.wikimedia.org

Centrum Kliniczno-Dydaktyczne Uniwersytetu Medycznego w Łodzi

Centrum Kliniczno-Dydaktyczne Uniwersytetu Medycznego w Łodzi

Szpital kliniczny w Łodzi otrzymał karę za niewykonanie aborcji na małym Felku. Chodzi o dziecko, które ostatecznie zostało zabite chlorkiem potasu w Oleśnicy. Medycy zatrudnieni w łódzkiej placówce proponowali pani Anicie cesarskie cięcie i otoczenie dziecka opieką. Ta odmówiła jednak pomocy.

Narodowy Fundusz Zdrowia nałożył karę na Centralny Szpital Kliniczny Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Powód? Lekarze zatrudnieni w tej placówce nie zgodzili się na zabicie dziecka w 9. miesiącu życia płodowego – małego Felka, o którym usłyszała potem cała Polska. Wysokość grzywny nie jest znana, może ona jednak wynosić nawet 2% wartości kontraktu z NFZ, co w praktyce oznacza kwotę nawet kilkuset tysięcy złotych.
CZYTAJ DALEJ

Zielona Góra: W wypadku balonu zginęła mistrzyni Polski

2026-03-09 13:57

[ TEMATY ]

Zielona Góra

PAP/Lech Muszyński

W wypadku balonu, do którego doszło w Zielonej Górze zginęła pilotka Aeroklubu Ziemi Lubuskiej Jagoda Gancarek. W ub. roku zdobyła ona tytuł mistrzyni Polski na XI Balonowych Mistrzostwach Kobiet w Nałęczowie – poinformowała rzeczniczka Aeroklub Ziemi Lubuskiej Katarzyna Mayer-Bzowa. Okoliczności wypadku wyjaśnia prokuratura.

„Jagoda realizowała swoje pasje jako instruktorka samolotowa. Latała też jako pilota samolotów przeciwpożarowych. Miała duże doświadczenie lotnicze i tym doświadczeniem dzieliła się z innymi (...) Będziemy ją pamiętać za pasję i serdeczność, a przede wszystkim za szeroki uśmiech i miłość do latania. Jej zaangażowanie i lotniczy entuzjazm napędzał również nasze działania. Myślami jesteśmy z jej rodziną, przyjaciółmi oraz wszystkimi członkami Aeroklubu Ziemi Lubuskiej” - napisała rzeczniczka.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję