Reklama

Dobry sąsiad zza Odry

Niedziela Ogólnopolska 10/2011, str. 28

Czesław Ryszka
Pisarz i polityk, publicysta „Niedzieli”, poseł AWS w latach 1997-2001, od 2005 - senator RP; www.ryszka.com

Czesław Ryszka<br>Pisarz i polityk, publicysta „Niedzieli”, poseł AWS w latach 1997-2001, od 2005 - senator RP; www.ryszka.com

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Stowarzyszenie Powiernictwo Polskie wystosowało list do premiera Donalda Tuska, w którym z rosnącym niepokojem przyjmuje pojawiające się w Niemczech głosy, wzywające do zaprzestania finansowania nauczania języka polskiego jako języka ojczystego dla dzieci niemieckiej Polonii. Ostatnio taki postulat w odniesieniu do Nadrenii-Palatynatu zawarty został w oświadczeniu Julii Klöckner, deputowanej do Bundestagu z ramienia CDU. W liście Powiernictwa Polskiego zwraca się uwagę, że obowiązek zapewnienia nauki języka ojczystego wynika wprost z polsko-niemieckiego traktatu o dobrym sąsiedztwie. Obecnie jest to obowiązek realizowany wyraźnie jednostronnie - Polska wydaje na nauczanie języka niemieckiego jako języka ojczystego dla dzieci mniejszości niemieckiej w Polsce ok. dziesięciokrotnie więcej środków, niż wydają Niemcy na naukę języka polskiego dla dzieci Polonii niemieckiej. W rezultacie w Polsce języka niemieckiego uczy się ok. 90 proc. dzieci mniejszości niemieckiej, podczas gdy w Niemczech nauką języka polskiego objęte jest zaledwie 3 proc. dzieci polskiego pochodzenia. W sumie ok. 150 tys. dzieci mniejszości niemieckiej w Polsce korzysta z dotacji w łącznej wysokości 25 mln euro. Polaków w Niemczech jest ok. 1,5 mln. Mają prawo zabiegać o wsparcie z budżetu projektów o charakterze kulturalnym do wysokości 300 tys. euro. Te liczby mówią same za siebie.
W roku 20-lecia traktatu między Rzecząpospolitą Polską a Republiką Federalną Niemiec o dobrosąsiedzkich kontaktach i współpracy trzeba wyraźnie powiedzieć, że strona polska wypełniła co do joty wszystkie zapisy, Niemcy w Polsce mają wszystko: są mniejszością narodową, mają własne szkolnictwo, napisy miejscowości we własnym języku, przedstawicieli w parlamencie... Polacy w Niemczech nawet nie mogą marzyć o tym, aby być mniejszością narodową - choć nam się to należy. A trzeba liczyć się z tym, że wkrótce przybędzie kolejny milion Polaków do Niemiec, ponieważ od 1 maja 2011 r. w RFN zostaną zniesione bariery w zatrudnianiu m.in. Polaków. Wynika to z przepisów regulujących przystąpienie Polski do Unii Europejskiej.
Niemcy utworzyli ponadto unijny program ściągnięcia do siebie polskiej młodzieży na naukę zawodu. Oferta skierowana jest do uczniów szkół ponadgimnazjalnych, którzy zdecydują się na naukę zawodu w niemieckich ośrodkach szkolenia zawodowego: otrzymają zakwaterowanie, wyżywienie, wynagrodzenie na poziomie 750-1,5 tys. euro i gwarancję dobrze płatnej pracy po ukończeniu szkolenia. Przy takich warunkach nie ma co liczyć, że wrócą kiedyś do Polski, gdzie zarobią 1,4 tys. zł. Co na to polskie ministerstwa? Strona polska nie jest absolutnie przygotowana do stawienia czoła drenażowi rynku pracy. Instytucje rządowe, samorządowe, gospodarcze nie mają dla młodych Polaków konkurencyjnej oferty. Paradoks: my zajmujemy się szkoleniem bezrobotnych, gdy tymczasem niemiecki program dotyczy kształcenia młodzieży w zawodach, które są poszukiwane na rynku pracy w Europie.
Niewiele czyni także polski rząd, aby powstała polska mniejszość w Niemczech. Dlatego berliński mecenas Stefan Hambura zwrócił się do niemieckiej kanclerz o zniesienie dekretu Hermana Göringa, który nie pozwala na przyznanie Polakom statusu mniejszości narodowej. Formalnie ważność dokumentu wygasła po II wojnie światowej, niemniej jednak okazuje się, że nadal stanowi przeszkodę na drodze spełnienia postulatu naszych rodaków osiadłych za Odrą. Ponieważ mecenas Hambura nie doczekał się odpowiedzi, zamierza założyć polską partię. Jak uważa, skoro w Polsce istnieje mniejszość niemiecka i ma duże przywileje, jak m.in.: prawo do dwujęzycznych szkół, dotowanie z budżetu działalności kulturalnej, wydawniczej oraz informacyjnej, a także kandydowanie do parlamentu bez konieczności przekroczenia progu wyborczego, to faktycznie należy powołać partię polską, aby jej członkowie mogli zdobywać miejsca we władzach różnych szczebli, a później uczestniczyć w podejmowaniu decyzji m.in. o przyznawaniu dotacji i wspieraniu lokalnych społeczności.
Gdyby faktycznie taka partia polska powstała, mogłaby wesprzeć politykę Polski wobec Niemiec. Może wreszcie ktoś wyraźnie zaprotestowałby przeciw ignorowaniu przez Berlin takich polskich interesów, jak budowa Centrum przeciwko Wypędzeniom oraz uchwalenie Dnia Wypędzonych (6 sierpnia), budowa Nord Stream z pominięciem Polski czy wreszcie kwestia realizacji przez rząd niemiecki zapisów traktatu polsko-niemieckiego. Byłaby też okazja, aby domagać się zadośćuczynienia za skonfiskowany w 1940 r. majątek organizacji mniejszości polskiej w Niemczech czy odszkodowania dla poszkodowanych przez III Rzeszę przedstawicieli przedwojennej Polonii. Czy uda się taką partię polską w Niemczech powołać? To będzie swoisty test na niemiecką demokrację.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2011-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ostatnie słowo należy do Jezusa

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

pexels.com

Paweł „przypomina Ewangelię” i czyni to językiem, który dla prawnika brzmi znajomo: „przekazałem wam na początku to, co przejąłem” (gr. paredōka - parelabon; Wulgata: tradidi… quod et accepi). To techniczne słownictwo autoryzowanego przekazu. Tak rabini opisywali łańcuch tradycji, tak prawo rzymskie nazywało wydanie rzeczy, traditio. Apostoł pozostaje ogniwem tego przekazu. Wiara jest depozytem. „Strzeż depozytu” napisze Paweł Tymoteuszowi (1 Tm 6,20), a z tego depositum wyrośnie pojęcie depositum fidei, obecne w prawie Kościoła do dziś (por. kan. 750). Rzymski kontrakt depozytu miał jedną świętą regułę. Rzecz powierzoną oddaje się nienaruszoną. Trudno o lepszy obraz tego, czym jest przekaz wiary.
CZYTAJ DALEJ

Bp Kiciński: Jeśli człowiek postawi siebie w miejsce Boga, wtedy nikną wszelkie bariery człowieczeństwa

2026-09-17 11:25

ks. Łukasz Romańczuk

Biskup Jacek Kiciński CMF

Biskup Jacek Kiciński CMF

17 września, w rocznicę zdradzieckiej napaści Związku Radzieckiego na Polskę, obchodzimy Światowy Dzień Sybiraka. Wrocławskie uroczystości rozpoczęły się od Eucharystii w parafii św. Bonifacego, której przewodniczył bp Jacek Kiciński CMF.

Biskup pomocniczy Archidiecezji Wrocławskiej homilię rozpoczął od słów Jezusa Chrystusa: “Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię”. - Słowa te, w sposób szczególny Bóg kieruje do każdego z nas. [...] Musiało upłynąć wiele lat, aby takie święto w historii Polski mogło być odnotowane święto - Światowy Dzień Sybiraka. Musiało upłynąć wiele lat, aby można było mówić o napaści radzieckiej na Polskę, o zbrodniach sowieckich na Polakach, o wywózkach na Syberię oraz o nieludzkich warunkach życia naszych braci i sióstr na nieludzkiej ziemi - mówił bp Jacek, dodając: - To dzisiejsze święto państwowe nie jest świętem radosnym, ale jest to święto, które jest okazją do wielkiej zadumy i refleksji. To dzień, który ma na nowo nam uświadomić, do czego może prowadzić ludzka pycha. Bo jeśli człowiek postawi siebie w miejsce Boga, wtedy nikną wszelkie bariery człowieczeństwa. Dlatego człowiek człowiekowi jest w stanie zgotować taki los, że przekracza ludzką wyobraźnie. Nienawiść do człowieka prowadzi do nienawiści ludzkiego życia. To przerażający widok.
CZYTAJ DALEJ

Ze świętymi na ulicach Wrocławia

2026-09-21 10:37

Magdalena Lewandowska

Relikwie śś. Doroty i Stanisława były niesione przez żołnierzy z Akademii Wojsk Lądowych.

Relikwie śś. Doroty i Stanisława były niesione przez żołnierzy z Akademii Wojsk Lądowych.

Przez centrum Wrocławia przeszła uroczysta procesja z relikwiami śś. Doroty i Stanisława.

Doroczna procesja nawiązuje do średniowiecznej tradycji, a podjęta została na nowo w 1997 roku po wielkiej powodzi – to dziękczynno-błagalna modlitwa w intencji Wrocławia i archidiecezji, zwłaszcza o uchronienie od kataklizmów. Wzięli w niej udział wierni z różnych parafii, siostry zakonne, kapłani na czele z bpem Jackiem Kicińskim, poczty sztandarowe i orkiestra policyjna.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję