Reklama

W drodze do Santiago de Compostela

Ojciec Święty Benedykt XVI podczas pobytu w Santiago de Compostela 6 listopada 2010 r. uroczyście zakończył Rok św. Jakuba. Do grobu Apostoła Jakuba pielgrzymowało w tym czasie również wielu Polaków. Biskup pomocniczy diecezji toruńskiej - Józef Szamocki - przeszedł w 2010 r. szlak św. Jakuba do Santiago de Compostela

Niedziela Ogólnopolska 3/2011, str. 16-17

Mateusz Rzewuski

Katedra św. Jakuba w Santiago de Compostela

Katedra św. Jakuba w Santiago de Compostela

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ks. Dariusz Żurański: - Przy różnych okazjach dowiadujemy się, że Ksiądz Biskup od lat uczestniczy w pieszych pielgrzymkach na Jasną Górę. To dosyć niezwykły widok, gdy razem z młodymi pielgrzymuje biskup. Jak zrodziła się ta pasja?

Bp Józef Szamocki: - Wszystko zaczęło się podczas studiów seminaryjnych. W latach 70. ubiegłego wieku, zachęcony przez nieco starszych kolegów, wyświęconych już na kapłanów, wybrałem się na pielgrzymkę warszawską. Trafiłem do grupy 13. Myślę, że była to szczęśliwa trzynastka, bo zawarte wtedy przyjaźnie trwają po dziś dzień. Połączyło nas wspólne wędrowanie, także w wymiarach duchowych.

- Czym jest piesze pielgrzymowanie? Jak Ksiądz Biskup odnajduje w nim swoje powołanie i służbę?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

- Pielgrzymowanie wpisało się w moją naturę duchowo-cielesną. Najpełniej wyraża odpowiedź na dar życia i powołania do pójścia za Jezusem. Tak rozumiem wszystko, co czynię. Każdy dzień przeżywam jako pielgrzymowanie do nieba. A doroczna piesza pielgrzymka na Jasną Górę czy autokarowa np. do Rzymu albo do innych miejsc świętych to tylko mocny znak tego, co czuję w duszy - intensywniejsze chwile, konieczne dla duchowego wzrostu i nawracania.

- W 2010 r. wybrał się Ksiądz Biskup na stary europejski szlak do Santiago. Czy nie wystarczy Jasna Góra? Skąd ten pomysł?

Reklama

- Santiago kusiło od dawna. Zwłaszcza po tym, jak Jan Paweł II wskazał na znaczenie tego miejsca w kulturze i duchowości jednoczącej się Europy. Wędrujemy przez dzieje we wspólnocie Kościoła i narodów. Decyzja pójścia właśnie w 2010 r. wiązała się z Rokiem Jakubowym, który obchodzony jest w tych latach, gdy dzień 25 lipca przypada w niedzielę.

- Ksiądz Biskup wędrował w grupie. Kim były te osoby? Nie jest przecież łatwo przez prawie trzy tygodnie bez przerwy być skazanym na tych samych ludzi?

- Było nas sześciu. Ks. Wojciech Miszewski, proboszcz jednej z toruńskich parafii, i jego czterech młodych parafian. Trzej to początkujący studenci, czwartym pielgrzymem był nieco starszy mężczyzna, ojciec rodziny - wszyscy bardzo związani ze swoją parafią i Kościołem. Wiedzieliśmy więc, dlaczego jesteśmy razem - wybraliśmy się z potrzeby ducha. Zresztą wszyscy mieli już za sobą doświadczenia pieszego pielgrzymowania z Torunia do Częstochowy. Myślę, że stworzyliśmy bardzo zgrany, rozumiejący się team.

- Czy pomagały Wam jakieś osoby, które jechały samochodami i dbały, aby po drodze niczego Wam nie zabrakło?

- Nic z tych rzeczy. Byliśmy zdani na siebie i na własne siły, przede wszystkim na Bożą Opatrzność, a ta nie zawiodła. Na całym szlaku czuliśmy Bożą opiekę. Zdrowi i szczęśliwi, ubogaceni duchowo i religijnie wróciliśmy do domu.

- Na pewno spotykaliście różnych ludzi, którzy wędrują tym szlakiem niemal z całego świata. Czy jakieś spotkania szczególnie zapadły Księdzu Biskupowi w pamięć?

Reklama

- Można by opowiadać o tym, wspominając każdy dzień. Postoje, a zwłaszcza wieczorny wypoczynek, stwarzały ku temu okazje. W te doświadczenia wpisały się także sprawowane przez nas liturgie. Okazuje się, że na szlaku dołączali do nas w takich chwilach nie tylko głęboko wierzący, ale i poszukujący Pana Boga. Były ubrane w habity siostry zakonne z Francji, a także student filozofii urodzony we wschodnich Niemczech, jeszcze nieochrzczony. Rozmowa z nim podczas posiłku po Eucharystii przypominała nieco spotkanie Filipa z urzędnikiem królewskim, który poszukiwał prawdy o Bogu i o człowieku.

- Po co ludzie idą na Camino? Niektórzy twierdzą, że to bardziej rajd niż pielgrzymka. Świadczą o tym niektóre publikacje, niewiele mówiące o religijnych przeżyciach.

- Być może nie każdy podąża tam z pobudek religijnych. Dla wielu jest to także forma wyprawy turystycznej ciekawym szlakiem historycznym. Jednak w coraz częściej pojawiających się publikacjach ludzie wyznają, że idą, aby szukać i spotkać Kogoś zupełnie nieznanego u początków tej drogi.

- Czy udało się Wam ten czas przeżyć również jako „rekolekcje w drodze”, jak często mówimy o pielgrzymkach na Jasną Górę?

- Pielgrzymowanie na Jasną Górę to rzeczywiście rekolekcje w drodze. Czas jest wypełniony, zaplanowany. Trzeba się włączać w śpiew, w modlitwy i słuchać konferencji. Bagaż jest podwożony na nocleg. Na Camino natomiast pielgrzym jest zdany na siebie. Musi się zatroszczyć sam o wszystko, nawet o codzienną Eucharystię, co w praktyce dla osób świeckich nie jest wcale łatwe, choć dla chcących - możliwe. Camino to bardziej rekolekcje „na pustyni”. Trzeba ciągle odnawiać w sercu świadomość, że idzie się z Nim, dla Niego i że On prowadzi - także w wymiarze ducha, podpowiadając, jak dalej żyć, jak realizować powołanie po powrocie z pielgrzymki. Camino przypomina i wpisuje się w doświadczenia Mędrców ze Wschodu, którzy wędrowali przez świat z modlitwą Jezusową na ustach. A z wydarzeń, które się wspomina, przeglądając bogaty zbiór fotografii, trudno wybrać szczególnie znaczące. Każdy dzień przynosił pokój i dobro w spotykanych ludziach, ubogacał przyrodą i zabytkami, zwłaszcza architekturą wiejskich kościołów, historycznych katedr i zamków, których nie brakowało. A największym przeżyciem była Eucharystia sprawowana przy grobie św. Jakuba i zachód słońca podziwiany nad Atlantykiem na przylądku Finisterre, czyli na „końcu świata”. Czuło się świętość, dobroć i majestat Boga Ojca - Stwórcy przepięknego świata, który nam został podarowany, abyśmy także stawali się duchowo piękniejsi.

2011-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Świadectwo benedyktynów u św. Pawła za Murami: znak dla świata

2026-07-29 08:56

[ TEMATY ]

benedyktyni

Vatican Media

Od ponad 1300 lat przy Bazylice św. Pawła za Murami modlą się benedyktyni. To wyjątkowe opactwo. Od samego początku było związane z Bazyliką. Jego głównym zadaniem jest posługa pielgrzymom przybywającym do grobu św. Pawła. Czynią to do dziś, sprawując liturgię i sakrament spowiedzi, a także dając świadectwo o benedyktyńskim charyzmacie. Ten mniszy styl życia jest dla współczesnego świata silnym znakiem – wskazuje aktualny opat Donato Ogliari.

Pierwsza wzmianka o tej benedyktyńskiej wspólnocie, a dokładniej o odrodzeniu życia monastycznego przy bazylice po najazdach Longobardów sięga początków VIII wieku. O. Ogliari uważa jednak, że najprawdopodobniej mnisi byli już tam obecni w VII wieku, a może nawet wcześniej.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV ofiarował protezę mężczyźnie, który stracił nogę, ratując księdza

2026-07-29 09:30

[ TEMATY ]

dar

Leon XIV

Vatican Media

Proteza nogi jako dar od papieża Leona XIV. Jałmużnik papieski i prefekt watykańskiej Dykasterii ds. Posługi Miłosierdzia opisał swoją działalność tym niezwykłym przykładem ludzkiego współczucia. W rozmowie z portalem Vatican News abp Luis Marín de San Martín przywołał wydarzenie, jakie miało miejsce w Tanzanii.

Kiedy podczas Mszy św. w Wielkanoc ksiądz został zaatakowany przez napastnika, mężczyzna interweniował. Uratował życie księdzu, a sam został ranny. W wyniku bohaterskiego czynu stracił zranioną nogę i został niepełnosprawny.
CZYTAJ DALEJ

Rząd przeanalizował cztery warianty zmian finansowania Kościołów z pieniędzy publicznych

2026-07-29 17:35

[ TEMATY ]

finanse

Karol Porwich/Niedziela

Międzyresortowy Zespół ds. Funduszu Kościelnego przeanalizował cztery warianty zmian dotyczących finansowania Kościołów i innych związków wyznaniowych. Propozycja wprowadzenia 2% podatku PIT na rzecz wybranego Kościoła oznaczałaby dla budżetu państwa wyższe koszty niż obecne wydatki w ramach Funduszu Kościelnego - wynika z odpowiedzi na dezyderat sejmowej komisji ds. spraw petycji z 13 maja br. Dokument, podpisany przez sekretarza stanu w MON Pawła Bejdę, został przygotowany z upoważnienia premiera oraz ministra obrony narodowej w odpowiedzi na postulaty zgłoszone w petycji obywatelskiej.

Pismo wiceministra obrony narodowej Pawła Bejdy jest odpowiedzią na dezyderat skierowany do Rady Ministrów przez sejmową komisję ds. petycji. Na jej posiedzeniu rozpatrywany był, zgłoszony jeszcze w ub. roku w formie petycji obywatelskiej, postulat wprowadzenia 2% podatku dochodowego od osób fizycznych (PIT) na rzecz wybranego kościoła lub związku wyznaniowego wpisanego do rejestru MSWiA zamiast obecnego Funduszu Kościelnego, który „finansowany z budżetu państwa kwotą ok. 260 mln zł rocznie, obciąża wszystkich podatników, niezależnie od ich wyznania lub światopoglądu”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję