Reklama

Historia dziennikarza, któremu zwierza się Joseph Ratzinger

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W życiu człowieka są momenty i wydarzenia, które radykalnie zmieniają jego los. W życiu Petera Seewalda takim wydarzeniem było spotkanie z kard. Josephem Ratzingerem. W 1993 r. Seewald pracował w znanym niemieckim dzienniku „Süddeutsche Zeitung”, który miał również cotygodniowy, ilustrowany dodatek. W redakcji postanowiono opublikować właśnie w magazynie wywiad z prefektem Kongregacji Nauki Wiary kard. Josephem Ratzingerem, Bawarczykiem. Dla Niemców była to postać bardzo kontrowersyjna - gdy był arcybiskupem Monachium, przylepiono mu etykietkę „Panzerkardinal”, a gdy Jan Paweł II wezwał go do pracy w Kongregacji Nauki Wiary, jego rodacy dali mu przydomek „Grosse Inquisitor”. Jednym słowem, dla większości Niemców nie była to postać sympatyczna - katolickiego Kardynała nie lubili nie tylko protestanci, ale i sami katolicy. Ten negatywny osąd wypływał zarówno z atmosfery kulturalnej ówczesnych lat, jak i z wielkiej religijnej ignorancji - Seewald żartował, że w owych czasach człowiek, który pamiętał niektóre z 10 przykazań Bożych, uchodził za eksperta z teologii.

Pierwszy wywiad z „pancernym Kardynałem”

Reklama

Peter Seewald urodził się w 1954 r. w katolickiej rodzinie w Passau. W dzieciństwie uczęszczał na Msze św., co więcej - służył jako ministrant, lecz w wieku 19 lat zerwał całkowicie z Kościołem, gdyż zafascynowała go ideologia marksistowska - w 1976 r. założył nawet lewacki tygodnik. Jego fascynacja marksizmem wkrótce jednak minęła - porzucił aktywną działalność polityczną i zaczął karierę dziennikarską. Pracował w „Der Spiegel”, „Die Stern” i we wspomnianej już gazecie „Süddeutsche Zeitung”. W sercu miał pustkę ideologiczną i pewien niepokój, który zmuszał go do zadawania sobie pytań o sens życia. Zlecenie przeprowadzenia wywiadu z kard. Ratzingerem przypadło właśnie w momencie egzystencjalnego kryzysu. W pierwszym momencie Seewald nie chciał się podjąć tego zadania - był pełen uprzedzeń, tak jak inni niemieccy dziennikarze. Przyznał, że w owym czasie prasa niemiecka reagowała na Ratzingera jak byk na czerwoną płachtę i w stosunku do Kardynała oraz spraw Kościoła ukazywała niepokojący i niebezpieczny brak etyki zawodowej. W końcu jednak postanowił przeprowadzić wywiad i zaczął się do niego solidnie przygotowywać. Dużo czytał, prowadził rozmowy zarówno ze zwolennikami, jak i z krytykami Ratzingera, po czym w wyznaczonym terminie pojechał do Rzymu. Miał głowę pełną tego wszystkiego, co przeczytał, lecz w ostatniej chwili postanowił ustawić wywiad całkowicie inaczej, zadając Kardynałowi proste, zdecydowane pytania, w nadziei, że otrzyma „naprawdę nowe odpowiedzi”. Dziś wstydzi się nieco, że w jego pierwszym wywiadzie było pełno prowokacyjnych pytań, odzwierciedlających antykatolickie i antyratzingerowskie uprzedzenia. Seewald myślał, że jest to pierwsze i ostatnie spotkanie z kard. Ratzingerem.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Wspólne książki

Reklama

Wkrótce po ukazaniu się wywiadu jedno z niemieckich wydawnictw zaproponowało dziennikarzowi napisanie książki-wywiadu z Prefektem Kongregacji Nauki Wiary. Dziennikarz miał wiele wątpliwości, chociaż sam projekt był fascynujący. W końcu jednak wysłał do Watykanu swe podanie - pozytywna odpowiedź przyszła po dwóch latach. I tak powstała ich pierwsza wspólna książka. Kard. Ratzinger tak o tym pisze w przedmowie do ich następnej książki: „W 1996 r. Peter Seewald zaproponował mi dłuższy wywiad na temat pytań, jakie współczesny człowiek kieruje do Kościoła i jakie nierzadko zagradzają mu drogę do wiary. Owocem naszej rozmowy była książka «Sól ziemi», którą wielu czytelników przyjęło z wdzięcznością jako pomoc w poszukiwaniach”. Sukces książki sprawił, że powstała następna książka-wywiad. Kard. Ratzinger tak o tym pisze we wspomnianym wstępie: „Znaczny i zaskakująco pozytywny odzew, z jakim spotkała się ta publikacja («Sól ziemi»), sprawił, że Peter Seewald zaproponował mi kolejny wywiad. W rozmowie tej mieliśmy rzucić światło na wewnętrzne problemy wiary, którą również wielu chrześcijan postrzega jako nieprzeniknioną gęstwinę - współczesnemu myśleniu niejedna z nauk wiary wydaje się trudna do zrozumienia i do przyjęcia”. Książka ta powstała dopiero w 2000 r., gdyż - jak wyjaśnia Kardynał - „planom tym początkowo stanął na przeszkodzie nawał moich obowiązków”. Seewald wybrał na miejsce spotkania klasztor Benedyktynów na Monte Cassino, gdzie Kardynał i dziennikarz pracowali od 7 do 11 lutego 2000 r., a owocem ich rozmów była druga książka - „Bóg i świat”.
Dlaczego kard. Ratzinger wybrał właśnie Seewalda? Oczywiście, pewną rolę odegrał język - rozmawiali ze sobą w ich ojczystym języku, w bawarskim dialekcie. Ale nie to było najważniejsze. Gdy spytano samego Kardynała, dlaczego udzielił wywiadów człowiekowi z komunistyczną przeszłością, który w 19. roku życia zerwał z Kościołem, odpowiedział, że to Opatrzność Boża postawiła na jego drodze takiego właśnie człowieka. Ratzinger wyjaśnia to także w książce „Bóg i świat”, gdy stwierdza, że „odmienność naszych rodowodów i naszej mentalności zrodziła rzeczywisty dialog, w którym tak owocna okazuje się nieupiększana prostota pytań i odpowiedzi”.

Przemiana duchowa

Reklama

Kontakty z Prefektem Kongregacji Nauki Wiary, studia i osobiste przemyślenia sprawiły, że po ukazaniu się pierwszej książki-wywiadu dla Seewalda rozpoczął się mozolny proces odzyskiwania wiary i powrotu na łono Kościoła. Nie obnosił się z tym publicznie, bo nie chciał, by jego nawrócenie traktowano jako cyniczny chwyt reklamowy. Nie zrezygnował ze swych młodzieńczych, „rewolucyjnych” ideałów, stwierdził jednak, że ideały katolickie są bardziej rewolucyjne od wszystkich ideologii, że to Kościół jest prawdziwym znakiem sprzeciwu, o czym świadczą jego słowa w rozmowie z Kardynałem: „Elementem misji Kościoła ewidentnie jest również duch sprzeciwu i wyzwania. Dzięki temu Kościół ma w sobie coś z buntu, radykalności, niedostosowania. Kościół, jeśli się nie mylę, zawsze pozostawał również w opozycji wobec dyktatury mód. W każdym razie Papież (Jan Paweł II - przyp. W. R.) za najważniejsze zadanie Kościoła uznał swe apostolskie «contradicitur» wobec świata. Sprzeciwiajmy się - woła Papież. Protest przeciw jedynowładztwu faktów, przeciw ekscesom materializmu, przeciw obłędowi świata bez moralności”.
Dla Seewalda przygoda zawodowa stała się również wielką przygodą duchową. Dziennikarz pragnął ją kontynuować - zamierzał przeprowadzić wywiad z Janem Pawłem II, któremu bardzo podobała się książka „Sól ziemi”. Poprosił nawet o wstawiennictwo kard. Ratzingera. Zrezygnował jednak z tego projektu, gdyż nie pozwalały na to zajęcia Papieża ani jego stan zdrowia. Powrócił do idei wywiadu z Papieżem, gdy na Katedrze św. Piotra zasiadł jego „stary znajomy”. Problem w tym, że w 2008 r. również znany włoski pisarz Vittorio Messori - autor słynnego „Raportu o stanie wiary”, pierwszej książki-wywiadu z kard. Ratzingerem - poprosił Benedykta XVI o wywiad. Papież jednak odmówił Messoriemu, motywując to brakiem czasu. Dwa lata później przyjął propozycję swego rodaka.

Praca nad wywiadem rzeką

Papież znalazł czas dla niemieckiego dziennikarza w czasie swych letnich wakacji w Castel Gandolfo, w ostatnim tygodniu lipca. Ustalono, że Seewald będzie spotykał się z Ojcem Świętym przez sześć kolejnych dni - za każdym razem mieli nagrać godzinną rozmowę. Dziennikarz liczył jednak, że uda mu się przeciągnąć spotkania z Papieżem i w związku z tym wyjawił zabawny szczegół - nagrywał wywiad na kilku magnetofonach cyfrowych i jednym klasycznym, z kasetą. Problem w tym, że po godzinie kaseta magnetofonowa kończyła się i magnetofon się wyłączał, wydając charakterystyczny dźwięk. Dla Benedykta XVI był to znak, że należy skończyć rozmowę. Dlatego też rezultatem spotkań było tylko sześć godzin nagrań, a nie siedem, na co liczył autor.
W wywiadzie dla Radia Watykańskiego Seewald wyjaśnił, że na początku uzgodniono, iż tematem wywiadu będzie pontyfikat Benedykta XVI (była to 5. rocznica wyboru kard. Ratzingera na papieża), również w świetle drugiej papieskiej książki o Jezusie. Sytuacja zmieniła się w związku z serią skandali, które wstrząsnęły Kościołem. Dlatego dziennikarz postanowił podjąć bieżące problemy, które bardziej interesowały światową opinię publiczną. Jednym słowem, przygotował pytania, które - jego zdaniem - ludzie chcieliby zadać Benedyktowi XVI. Mimo że podejmował trudne i delikatne problemy, „Ojciec Święty nie odrzucił żadnego pytania. To człowiek dialogu, nie jest dla niego problemem konfrontowanie się z krytycznymi pytaniami. Jednym słowem, była to całkiem otwarta rozmowa” - wyznał dziennikarz.
Oczywiście, rozmowa z Papieżem nie dotyczyła jedynie skandali w Kościele i jego kryzysu - jest tam też bilans pontyfikatu, a ostatnia, trzecia część książki to rozważania na temat przyszłości Kościoła.

Co naprawdę powiedział Papież

Pojawienie się książki-wywiadu Benedykta XVI poprzedziło opublikowanie w prasie kilku jej fragmentów. Szczególnie żywe reakcje wywołały słowa Papieża dotyczące prezerwatyw, które próbowano interpretować jako „rewolucyjną” zmianę stanowiska Kościoła i zerwanie z nauczaniem zawartym w „Humanae vitae”. Taką interpretacją oburzony był abp Rino Fisichella, który w czasie prezentacji książki w watykańskim Biurze Prasowym stwierdził, że „redukowanie całego wywiadu do kilku zdań wyjętych z kontekstu i z całości myśli Benedykta XVI jest obrazą inteligencji tego Papieża i instrumentalizacją jego słów”. Uczestniczący natomiast w prezentacji Seewald uznał, że kontrowersja wokół prezerwatyw świadczy o kryzysie współczesnego dziennikarstwa. „W tej książce podjęliśmy wiele istotnych kwestii, bardzo ważnych dla współczesnego, rozpadającego się świata. A dziś pół świata dyskutuje jedynie o prezerwatywie. Nie wydaje się wam to śmieszne czy wręcz upokarzające?” - pytał zgromadzonych dziennikarzy. Mimo tych manipulacji Seewald stwierdził, że jest optymistą, ponieważ czytelnik może wziąć do ręki książkę i osobiście przekonać się, co myśli Papież, „bez pośrednictwa mediów, które go korygują i interpretują na własny użytek”. Warto skorzystać z rady autora: zamiast czytać artykuły na temat „Światła świata”, przeczytajmy papieską książkę.

PAPIESKIE WYWIADY
Książka Benedykta XVI „Światło świata” nie jest pierwszą papieską książką-wywiadem. Za taką uchodzi książka „Dialogi z Pawłem VI”, która ukazała się w 1968 r.; nie jest to wywiad w ścisłym sensie tego słowa - to wypowiedzi Papieża spisane przez jego francuskiego przyjaciela Jeana Guittona, które Papież autoryzował.
Jan Paweł II udzielił dwóch obszernych wywiadów, których owocem były książki: „Nie lękajcie się!” André Frossarda (1982 r.) i „Przekroczyć próg nadziei” Vittorio Messoriego (1994 r.). W pewnym sensie za wywiad można uznać także książkę Jana Pawła II „Dar i tajemnica”, gdyż refleksje papieskie były zainspirowane pytaniami włoskiego dziennikarza Gian Franco Svidercoschiego.

2010-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Przesłanie do każdego, kto słucha dzisiejszej Ewangelii: mamy oddawać Bogu cześć swoim życiem!

2026-03-03 16:37

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

pexels.com

Ewangelista pisze, że Jezus zmęczony drogą siedział sobie przy źródle, tzn. usiadł przy studni. Zazwyczaj jest w drodze, przemieszcza się z miasta do miasta, z wioski do wioski. Tym razem usiadł.

Jezus przybył do miasta samarytańskiego zwanego Sychar, w pobliżu pola, które dał Jakub synowi swemu, Józefowi. Było tam źródło Jakuba. Jezus zmęczony drogą siedział sobie przy źródle. Było to około szóstej godziny. Wówczas nadeszła kobieta z Samarii, aby zaczerpnąć wody. Jezus rzekł do niej: «Daj Mi pić!» Jego uczniowie bowiem udali się przedtem do miasta, by zakupić żywności. Na to rzekła do Niego Samarytanka: «Jakżeż Ty, będąc Żydem, prosisz mnie, Samarytankę, bym Ci dała się napić? » Żydzi bowiem i Samarytanie unikają się nawzajem. Jezus odpowiedział jej na to: «O, gdybyś znała dar Boży i wiedziała, kim jest Ten, kto ci mówi: „Daj Mi się napić”, to prosiłabyś Go, a dałby ci wody żywej». Powiedziała do Niego kobieta: «Panie, nie masz czerpaka, a studnia jest głęboka. Skądże więc weźmiesz wody żywej? Czy Ty jesteś większy od ojca naszego, Jakuba, który dał nam tę studnię, i on sam z niej pił, i jego synowie, i jego bydło?» W odpowiedzi na to rzekł do niej Jezus: «Każdy, kto pije tę wodę, znów będzie pragnął. Kto zaś będzie pił wodę, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem tryskającym ku życiu wiecznemu». Rzekła do Niego kobieta: «Panie, daj mi tej wody, abym już nie pragnęła i nie przychodziła tu czerpać. Widzę, że jesteś prorokiem. Ojcowie nasi oddawali cześć Bogu na tej górze, a wy mówicie, że w Jerozolimie jest miejsce, gdzie należy czcić Boga». Odpowiedział jej Jezus: «Wierz Mi, kobieto, że nadchodzi godzina, kiedy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie czcili Ojca. Wy czcicie to, czego nie znacie, my czcimy to, co znamy, ponieważ zbawienie bierze początek od Żydów. Nadchodzi jednak godzina, nawet już jest, kiedy to prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie, a takich to czcicieli szuka Ojciec. Bóg jest duchem; trzeba więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie». Rzekła do Niego kobieta: «Wiem, że przyjdzie Mesjasz, zwany Chrystusem. A kiedy On przyjdzie, objawi nam wszystko». Powiedział do niej Jezus: «Jestem nim Ja, który z tobą mówię». Wielu Samarytan z owego miasta zaczęło w Niego wierzyć dzięki słowu kobiety. Kiedy więc Samarytanie przybyli do Niego, prosili Go, aby u nich został. Pozostał tam zatem dwa dni. I o wiele więcej ich uwierzyło dzięki Jego słowu, a do tej kobiety mówili: «Wierzymy już nie dzięki twemu opowiadaniu, usłyszeliśmy bowiem na własne uszy i wiemy, że On prawdziwie jest Zbawicielem świata».
CZYTAJ DALEJ

Modlitwa św. Jana Pawła II o pokój

Boże ojców naszych, wielki i miłosierny! Panie życia i pokoju, Ojcze wszystkich ludzi. Twoją wolą jest pokój, a nie udręczenie. Potęp wojny i obal pychę gwałtowników. Wysłałeś Syna swego Jezusa Chrystusa, aby głosił pokój bliskim i dalekim i zjednoczył w jedną rodzinę ludzi wszystkich ras i pokoleń.
CZYTAJ DALEJ

Sakramentów nie da się ściągnąć z internetu

2026-03-06 18:04

[ TEMATY ]

internet

sakramenty

dr Milena Kindziuk

Red

Zamiast „na obraz i podobieństwo Boga” często zaczynamy żyć na obraz i podobieństwo własnego profilu. Nowy watykański dokument „Dokąd zmierzasz, ludzkości?” (Quo vadis, humanitas?”) dotyczy samego sedna problemów cyfrowej epoki.

W świecie, który obsesyjnie pyta: „co jeszcze potrafi sztuczna inteligencja?”, Kościół odwraca kamerę w inną stronę. Nie interesuje go przede wszystkim to, jak szybkie będą kolejne modele AI i ile zawodów zastąpią roboty, ale jaki będzie kształt ludzkiego umysłu i religijności w tej nowej, cyfrowej kulturze. Dokument przypomina, że w obliczu technologicznego przyspieszenia potrzebna jest „propozycja teologiczna i duszpasterska”, która widzi życie jako „powołanie integralne” i „współodpowiedzialność wobec innych i wobec Boga”. To jest punkt wyjścia: nie jesteśmy projektem do optymalizacji, lecz powołaniem do przyjęcia.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję