Prawdziwą instytucją kultury stała się galeria "U Teresy" na wrocławskim Biskupie. Przez kilka ostatnich lat przewinęły się przez nią dziesiątki artystów, z których wielu wystawiało dzieła o tematyce sakralnej. - Zapraszam każdego, kto ma coś do powiedzenia w sztuce - mówi Teresa Pakuza, właścicielka galerii. Dodaje, że nie pyta o dyplom wyższej uczelni plastycznej. Trzyma się tej zasady od czasu, gdy dostała reprymendę od jednego z profesorów wrocławskiej Akademii Sztuk Pięknych. Gdy oglądał u niej prace pewnego wrocławskiego artysty, pani Teresa napomknęła, że to malarz nieprofesjonalny. - Proszę nie mówić, że to amator, bo on maluje jak profesjonalista - stwierdził jej rozmówca.
Maluje także pani Teresa. Mówi, że już jako dziecko widziała cały świat w kolorach tęczy. Nauczycielka namawiała jej mamę, żeby posłała córkę do szkoły plastycznej. Niestety, wszystko pokrzyżowała wojna. Potem była praca zawodowa i na malowanie było mało czasu. Pędzli i palety jednak pani Teresa nigdy nie odstawiła. Skończyła z wyróżnieniem ognisko plastyczne przy pl. Solnym we Wrocławiu, gdzie poznała tajniki malarstwa, tkaniny artystycznej, grafiki i historii sztuki. Był czas, gdy urządzała co dwa lata wystawę złożoną z zupełnie nowych swoich prac.
- Nie lubię się powielać. Osoba, która wystawia swe dzieła w mojej galerii, musi podpisać oświadczenie, że to prace czysto autorskie - dodaje szefowa galerii na Biskupinie.
Niedługo w galerii pani Teresy zobaczymy kolejną wystawę jej prac. Początkowo malowała najchętniej kwiaty, potem przyszedł czas na pejzaże, portrety i martwe natury. Nad ostatnim cyklem głowią się krytycy. Nie wiedzą, jak je zakwalifikować. W końcu uznali, że to "fantazy".
Publikujemy kalendarz uroczystości i świąt kościelnych w 2026 roku.
Wśród licznych świąt kościelnych można wyróżnić święta nakazane, czyli dni w które wierni zobowiązani są do uczestnictwa we Mszy świętej oraz do powstrzymywania się od prac niekoniecznych. Lista świąt nakazanych regulowana jest przez Kodeks Prawa Kanonicznego. Oprócz nich wierni zobowiązani są do uczestnictwa we Mszy w każdą niedzielę.
W Nowy Rok od świtu po kolędzie chodzą "szczodraki-szczodroki" składając mieszkańcom życzenia pomyślności, dostatku i zdrowia. Kiedyś gospodynie obdarzały ich małymi bułeczkami - "szczodrokami" wypiekanymi z pszennej mąki. Starsi chłopcy chodzili po kolędzie z "drobami" (okolice Sieniawy). Przebierali się w kożuchy odwrócone włosiem na zewnątrz lub okręcali się słomianymi powrósłami. Na twarze zakładali malowane maski. Często kolędowali w towarzystwie muzykantów. Obdarowywano ich miarką zboża lub drobnymi kwotami pieniężnymi. "Szczodroki" i "droby" śpiewali kolędy i składali rymowane życzenia:
"Na szczęście, na zdrowie,
Na ten Nowy Rok.
Oby wam się urodziła
kapusta i groch,
Ziemniaki jak pniaki,
Reczki pełne beczki.
Jęczmień, żyto, pszenica i proso,
Żebyście nie chodzili gospodarzu boso".
Dawniej we wsi Nienadowa po szczodrokach chodzili dwaj parobcy przebrani za stary i nowy rok. Inscenizowali oni odejście starego i przybycie nowego roku, posługując się następującym tekstem:
Stary rok:
"Jestem sobie starym rokiem,
Idę do was smutnym krokiem,
Przynoszę wam nowinę,
Że się stary rok skończył,
A nowy zaczyna".
Nowy rok potwierdzał to słowami:
"Jestem sobie nowym rokiem,
Idę do was śmiałym krokiem,
Przynoszę wam nowinę,
Że się stary rok skończył,
A nowy zaczyna".
Wynagrodzeni podarkiem lub poczęstunkiem śpiewali:
"Wiwat, wiwat, już idziemy,
Za kolędę dziękujemy.
Przez narodzenie Chrystusa Będzie w niebie wasza dusza".
Natomiast we wsi Słonne z życzeniami po szczodrokach chodziły dzieci i zbierały datki na ołówki szkolne.
Z życzeniami po domach chodzili też starsi gospodarze, rozrzucając po podłodze ziarno pszenicy, owsa jęczmienia, co miało zapewnić im urodzaje.
My także nie zapominajmy o noworocznych życzeniach. Niech "szerokim strumieniem" płyną z naszych serc.
Kilometr przed stacją Sterławki zepsuła się lokomotywa pociągu do Gdyni. Ze względu na wysoki śnieg 180 pasażerów nie może wysiąść z wagonów. Kolej zdecydowała o wysłaniu na miejsce spalinowej lokomotywy.
O zepsuciu się lokomotywy i braku możliwości wysadzenia podróżnych poinformował PAP rzecznik prasowy wojewody warmińsko-mazurskiego Szymon Tarasewicz.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.