"Na jaćwieskiej przyzbie", nowy zbiór wierszy i prozy ks. Antoniego Gabrela SDB, jest rodzajem bezpośredniej rozmowy, poprzez którą Autor pragnie skłonić czytelników do odkrywania w codzienności piękna i radości istnienia. Utwory zawarte we wspomnianym tomiku mówią o Bogu, wierze, modlitwie i świętości, a także o życiu, miłości, szczęściu i smutku. Wyrażają postawę otwartą i ufną wobec Boga i świata, solidarną z każdym ludzkim cierpieniem i nieszczęściem. Liryzm łączy się w nich z tonacją żartobliwą, obrazowość z refleksjami teologicznymi i filozoficznymi. Te szczere modlitewne wyznania człowieka żyjącego w zgodzie z Bogiem i ludźmi mogą zafrapować, poruszyć, napełnić optymizmem każdego czytelnika. Użyźniają one glebę ludzkich serc, na którą padają ziarna słów Bożych.
Obecne w wierszach Księdza Antoniego dążenie do prostoty i jasności sprawia, że urok dróg i ścieżek, leśnych ostępów i wodnych topieli jaćwieskiego świata przemawia do naszej wyobraźni z wyjątkową siłą. Podobnym wyrazem odznaczają się poetyckie wizje rzeczywistości, która już przeminęła, a była zwyczajna, skromna, życzliwa człowiekowi. "Może mi ktoś powie, dlaczego za dzieciństwem gonię. Nad wyraz ubogie i proste. (...) Dlaczego tęsknię? Niedziela pełna święta, w sobotę przyjaciół gromada. Zimy siarczyste od mrozu, długie zmierzchy i noce gorące". Owe echa cichej tęsknoty nieustannie odzywają się w liryce ks. Gabrela. Dziś, w dobie panowania relatywizmu, Poeta zdaje się marzyć o krainie trwałych, niezniszczalnych wartości, w której człowiek może znaleźć pewne oparcie dla swych zamierzeń.
Ks. Antoni Gabrel od swojego debiutu w 1998 r. wydał pięć tomików poetyckich. Każdy z nich był swoistym świadectwem rozważań związanych z wiarą i moralnością. Wszystkie, dotykając rozległej skali ludzkich przeżyć, pobudzają czytelników do autentycznego zastanowienia się nad własnym życiem i światem. Ostatni, "Na jaćwieskiej przyzbie", będąc kontynuacją dotychczasowej drogi poetyckiej Autora, dowodzi, że poezja jest doskonałym narzędziem służącym nie tylko do zgłębiania problematyki teologiczno-filozoficznej, ale także do przekazywania jej innym osobom. Należy podkreślić, iż przekaz jakiejś trudnej prawdy nie jest tu suchym pouczeniem, lecz dzieleniem się doznanym przeżyciem. Przeżycia te dotyczą zarówno zagadnień większych, jak i "nie zatrzymanej chwili". Książka, podobnie jak poprzednie, składa się z dwóch części. Teksty poetyckie wzbogaca proza komentująca bieżące wydarzenia.
Wiersze ks. Gabrela, a także ilustracje wykonane przez gimnazjalistów z Suwałk zachwycą każdego, kto weźmie ten tomik do ręki.
Pierwsza dzisiejsza perykopa pochodzi z części księgi Izajasza związanej z czasem po wygnaniu. W Jerozolimie trwa modlitwa i post, a równocześnie w życiu społecznym zostają rany biedy i ucisku. Wcześniejsze wersety rozdziału mówią o poście, który idzie w parze z wyzyskiem i kłótnią. Prorok rozbija tę sprzeczność i porządkuje pojęcie pobożności. Nazywa ją przez konkret. To dzielenie chleba z głodnym, przyjęcie biednych tułaczy pod dach, okrycie nagiego, nieodwracanie się od człowieka „z własnego ciała”. Hebrajskie bāśār oznacza także krewnego, więc chodzi o odpowiedzialność, która zaczyna się najbliżej. W tej księdze kult i sprawiedliwość idą razem. Nie da się ich rozdzielić.
Kiedy wiele lat temu pierwszy raz jechałem na pielgrzymkę do Rzymu, z niebywałym zachwytem oglądałem liczne miasta położone na bardzo wysokich i wąskich górach. W sposób zachwycający upiększały okolicę oraz świadczyły o geniuszu budowniczych. Słowa podziwu wypowiedzieliby zapewne znawcy arkanów sztuki obronnej oraz architekci krajobrazu. Miasto od zarania dziejów było synonimem dostatku i pełni. Zaspokajało niemal wszystkie ludzkie potrzeby: materialne, duchowe i intelektualne. Dawało poczucie komfortu i bezpieczeństwa, było obiektem marzeń i westchnień. Nieprzypadkowo czytamy w Apokalipsie św. Jana: „I Miasto Święte – Jeruzalem Nowe ujrzałem zstępujące z nieba od Boga, przystrojone jak oblubienica zdobna w klejnoty dla swego męża” (21, 2). Otóż my, chrześcijanie, mamy być jak miasto położone na górze. Miało ono bowiem zawsze i tę właściwość, że lampy uliczne świeciły w nim przez całą noc, dając możliwość odnalezienia się na jego terenie i uchwycenia kierunków. Nie tylko mieszkańcom, także innym. Ono świeciło całej okolicy i dosłownie nie było w stanie się ukryć. Każdy przyjaciel Jezusa jest solą i światłem. Chrześcijanie poprzez wierność Ewangelii chronią prawdziwe wartości przed zepsuciem – podobnie jak każda dobra sól konserwuje żywność, ale także nadają światu smak – tak jak szczypta soli poprawia smak pokarmów, np. sałatki. Jesteśmy dosłownie „konserwatorami” Wartości (pisanych wielką literą) i autentycznymi, a nie sztucznymi „polepszaczami smaku” wspólnoty społecznej. I to nie może się dokonywać wyłącznie w moim prywatnym domu, w czterech ścianach mego pokoju i w „więzieniu” własnej duszy. Dzisiejsza Ewangelia zadaje zdecydowany kłam poglądowi, który od lat jest nam, niekiedy z okrucieństwem, wręcz wpajany, że „wiara to sprawa prywatna”. Nigdy nie była i nigdy nie będzie prywatna, gdyż to jest niemożliwe. Jako najpiękniejsza i największa wartość ma służyć każdemu poszukującemu człowiekowi, zawsze i wszędzie. Jezus Chrystus – Droga, Prawda i Życie – chce dotrzeć do wszystkich ludzi bez wyjątku. Czyni to przez swych uczniów-misjonarzy. Koniecznie musimy przypomnieć tutaj słowa św. Jana Pawła II wypowiedziane w Lubaczowie: „Wiara i szukanie świętości są sprawą prywatną tylko w tym sensie, że nikt nie zastąpi człowieka w jego osobistym spotkaniu z Bogiem, że nie da się szukać i znajdować Boga inaczej niż w prawdziwej wewnętrznej wolności. Ale Bóg nam powiada: «Bądźcie świętymi, ponieważ Ja sam jestem święty!» (Kpł 11, 44). On chce swoją świętością ogarnąć nie tylko poszczególnego człowieka, ale również całe rodziny i inne ludzkie wspólnoty, również całe narody i społeczeństwa” (3 czerwca 1991 r.). Aby to było możliwe, musimy być autentyczni. Sól bywa jednak czasami skażona obcymi domieszkami, a świeca niekiedy bardziej kopci niż świeci. Niestety. Uważajmy na to. W Rzeszowie 2 czerwca 1991 r. papież przestrzegał nas konkretnie: „Bądź chrześcijaninem naprawdę, nie tylko z nazwy, nie bądź chrześcijaninem byle jakim”. I powtórzmy: soli w potrawie bywa naprawdę niewiele, a jednak daje smak!
W niedzielę zmarł wybitny aktor i pedagog Edward Linde-Lubaszenko – poinformowała PAP rodzina aktora. Linde-Lubaszenko od 1973 r. związany był z Teatrem Starym w Krakowie, zagrał w ponad 70 filmach, ponad 110 przedstawieniach teatralnych i ponad 80 spektaklach Teatru Telewizji.
Linde-Lubaszenko był wieloletnim wykładowcą Akademii Sztuk Teatralnych im. Stanisława Wyspiańskiego w Krakowie, gdzie pełnił między innymi funkcję dziekana Wydziału Aktorskiego. W roku 1991 z rąk prezydenta Lecha Wałęsy odebrał nominację profesorską. W roku 2024 został odznaczony Złotym Krzyżem Gloria Artis. (PAP)
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.