Reklama

Na bieżąco

Na progu do UE

Niedziela Ogólnopolska 18/2004

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W czerwcu 2003 r. Polska zdecydowała, że chce przystąpić do Unii Europejskiej. Niezależnie od różnych opcji, także od żywiołowych dyskusji, stało się faktem, że Polacy opowiedzieli się, i to w dość poważnym procencie, za Unią Europejską. Jest to decyzja głosującego narodu, decyzja ważna i zobowiązująca. Musimy być sprawiedliwi: Polska wybrała Unię Europejską i od 1 maja br. będzie funkcjonować jako jej państwo członkowskie.
Oczywiście, przystąpienie do Unii ma wielorakie fazy i aspekty. Gdy chodzi o sprawy gospodarcze, wiemy, że Unia nie przysporzy nam szybko korzyści materialnych, będzie za to stawiać konkretne wymagania. Staniemy zatem wobec swoistego europejskiego egzaminu, który może wypaść dla nas negatywnie. Jest wielu autorów, także piszących w Niedzieli, którzy na ten temat wypowiadają się w sposób dość krytyczny.
Można dzisiaj zadać sobie pytanie, czy naród polski był dostatecznie przygotowany do przystąpienia do Unii Europejskiej. Czy nie było zbyt wielu przeszkód, wynikających z naszych zaszłości systemowych, które sami powinniśmy byli pokonać? Nad tym faktem wciąż debatują znawcy tego tematu. Nie znaczy to bynajmniej, że chcielibyśmy opowiedzieć się przeciw Unii. Trudno bowiem wyobrazić sobie Polskę będącą poza Unią, wyalienowaną gospodarczo i politycznie, pozostawioną samą sobie z bagażem nierozwiązanych dręczących problemów i wystawioną na pastwę innych sił. Za te analizy odpowiedzialne są jednak powołane do tego osoby, znające prawo unijne, a także polskie prawo i normy. Dlatego uważam, że tym ludziom trzeba dać możliwość wypowiadania się w tych bardzo ważnych dla kraju i dla narodu sprawach.
Wielu ludzi podkreśla, że za przystąpieniem Polski do Unii opowiedział się Ojciec Święty Jan Paweł II. Również Episkopat Polski informował, że będzie głosował za Unią. Od strony Kościoła mamy więc sytuację stosunkowo jasną. Bo zgodna z nauką ewangeliczną jest idea jedności narodów, które łączą się, by być sobie pomocą, by nie dopuścić do bratobójczych wojen, jakich w minionym wieku doświadczyliśmy, by wspomagać się w rozwoju. Nie Kościół jednak wprowadzał nas do Unii, negocjując odpowiednie warunki, ale ludzie do tego upoważnieni, którzy powinni być kompetentni, światli i zorientowani ekonomicznie. I to oni powinni wziąć odpowiedzialność za wiele decyzji gospodarczych niekorzystnych dla nas nie tylko w tym momencie, ale i w przyszłości. Dlatego ta sprawa wymaga naszego krytycznego spojrzenia, upominania się, mądrej podpowiedzi.
Z pewnością można zauważyć, że Europa potrzebuje Polski. Polska jest krajem chrześcijańskim, gdzie pewne normy moralne - jeśli nawet nie zawsze przestrzegane - są jasne. Europa wydaje się nie mieć dostatecznej życiodajnej siły, bo trudno za taką uznać ekonomię, niepodpartą zasadami moralnymi, filozofią chrześcijańską. Kościół jest misyjny i Europa potrzebuje takiej obecności Kościoła. Enuncjacje Episkopatu polskiego są bardzo wyraziste, o czym świadczy wybór przewodniczącego Konferencji Episkopatu w osobie arcybiskupa metropolity przemyskiego Józefa Michalika. On, naznaczony charyzmatem uznanym przez polskich biskupów, charyzmatem kościelności, ma być tym, który wprowadza Kościół w trzecie tysiąclecie. Mieliśmy okazję gościć w naszej redakcji Niedzieli różne delegacje - także chrześcijan katolików z Europy. Niektórzy byli jakby zastraszeni; tłumaczyłem im, żeby się nie bali, żeby byli mocni Ewangelią. I zawsze podczas tych spotkań widoczna była przewaga Polaków, oparta na naszej mocnej wierze w Chrystusa Zmartwychwstałego i na religijności maryjnej.
Dlatego zwracam się dzisiaj szczególnie do moich Braci Kapłanów, by jeszcze bardziej uwrażliwić ich na tę misję Polski i podziękować za to, że pielęgnują ducha misyjności Kościoła. Nie ma innej możliwości, żeby uobecniać Chrystusa w Europie, jak tylko żyć Nim, mówić o Nim i innych do Niego przekonywać. Trudno o większy dar dla zjednoczonej Europy niż dar Chrystusa.
Ta misja dotyczy nie tylko nas, Polaków żyjących w kraju, ale i całej Polonii, także tych wszystkich, którzy w najbliższym czasie będą pracować w krajach europejskich. Chodzi o to, żeby Chrystus był ukazywany, żeby wiara w Jego zmartwychwstanie uskrzydlała nas do pracy i była gwarancją naszej odpowiedzialności. Zapewne jest także wielu Europejczyków, którzy - może niekiedy nawet bardziej niż my - są konsekwentnymi w swej wierze chrześcijanami. Tym większą Chrystus będzie miał moc, tym wyraziściej będzie widziany.
Oczywiście, musimy, jak zawsze, kochać swoją Ojczyznę i wszystko, co ją stanowi, musimy umacniać polską gospodarkę i kulturę, ale we wspólnocie narodów nie możemy traktować innych krajów jak wrogów czy konkurentów. Nasz patriotyzm winien znaleźć nieco inny wyraz, jakby szerszy i więcej rozumiejący. Mówię to, mając przed oczyma Polaków wykształconych, mądrych, otwartych, bo to oni będą kształtować wizerunek Polski.
Mamy w tym działaniu wielką pomoc i siłę. Jest nią Jan Paweł II - Papież Polak, wspaniały patriota, a jednocześnie symbol patriotyzmu każdego innego narodu z osobna i ludności świata w ogólności. Jesteśmy mu bardzo wdzięczni, że w momentach dla nas trudnych stanął przy Narodzie, że nigdy nie sprzeniewierzył się temu, co polskie.
W tej nowej dla naszego kraju sytuacji zawierzamy się na nowo Matce Najświętszej, Królowej Polski, Pani naszej Jasnogórskiej, prosząc Ją o opiekę nad Ojczyzną. Niech Ona prowadzi nas do tej najważniejszej, bo wiecznej ojczyzny, którą ukazał nam Chrystus, którą wciąż ukazuje nam Kościół. Bez Jej światła trudno już byłoby nam bowiem odnaleźć się na poplątanych drogach współczesnego świata.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Niech będzie imię Pańskie błogosławione!

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

„Zdarzyło się pewnego dnia, gdy synowie Boży udali się, by stanąć przed Panem, że i szatan też poszedł z nimi". Lekcjonarz otwiera tydzień Hioba od sceny dworskiej. Niebo jest tu salą rozpraw, synowie Boży radą, a wśród nich ha-satan, z rodzajnikiem, więc nie imię, lecz funkcja. Oskarżyciel, przeciwnik procesowy, ten, kto przemierza ziemię i zbiera materiał. Kanonista rozpozna w nim urząd rzecznika oskarżenia, i to jest lektura zamierzona przez autora, bo szatan Hioba nie jest jeszcze diabłem późniejszej teologii. Jest stroną w sporze, która ma prawo zadać pytanie. „A zwróciłeś uwagę na sługę mego, Hioba?" To Bóg wskazuje na Hioba, nie oskarżyciel. Próba zaczyna się od pochwały. „Czyż za darmo Hiob czci Boga?" Ha-chinnam. Za darmo, bez interesu. To pytanie jest osią całej księgi i osią każdej religii. Oskarżyciel nie kwestionuje pobożności Hioba, kwestionuje jej motyw. Czcisz, bo Ci się opłaca, bo zostałeś ogrodzony błogosławieństwem jak winnica. Zabierz ogrodzenie, a zobaczysz, co zostanie. Bóg przyjmuje zakład i wyznacza granicę. Majątek tak, osoba nie. Potem następują cztery posłańce, każdy z tą samą formułą „ja sam uszedłem, by ci o tym donieść", i każdy przychodzi, „gdy ten jeszcze mówił". Sabejczycy, ogień z nieba, Chaldejczycy, wicher. W jedno popołudnie Hiob traci woły, owce, wielbłądy, sługi i dziesięcioro dzieci. Autor nie skraca listy, bo chce, żeby czytelnik usłyszał każdy cios osobno. „Hiob wstał, rozdarł swe szaty, ogolił głowę, upadł na ziemię, oddał pokłon i rzekł: Nagi wyszedłem z łona matki i nagi tam wrócę. Dał Pan i zabrał Pan. Niech będzie imię Pańskie błogosławione!" JHWH natan we-JHWH laqach. Kościół wkłada te słowa w usta wszystkim, którzy chowają swoich, i rzadko pamięta, że wypowiedział je człowiek, który tego samego dnia stracił wszystko. Odpowiedź Hioba jest odpowiedzią na pytanie oskarżyciela. Czci za darmo, bo czci także wtedy, gdy nic nie zostało. W tym tygodniu usłyszymy jego skargę o Bogu, z którym nie da się procesować (30 IX), jego wołanie o Wykupiciela, który wstanie jako ostatni (1 X), i epilog, w którym Bóg przyzna mu rację przeciw przyjaciołom (3 X). Dziś słyszymy tylko pierwszy dzień i pierwsze zdanie. Wacław, wspominany dziś książę czeski, zabity przez brata u drzwi kościoła, do którego szedł na jutrznię, jest w tej perykopie po stronie Hioba. Czcił za darmo, aż po próg. „W tym wszystkim Hiob nie zgrzeszył i nie przypisał Bogu nieprawości". Oskarżyciel przegrał pierwszą rundę. Proces jednak trwa. I jest to treść całej reszty tej pięknej natchnionej księgi.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV: przemoc w imię Boga profanuje Jego Imię

2026-09-28 10:44

[ TEMATY ]

Papież Leon XIV

Leon XIV we Francji

Vatican Media

Religie mają rozbrajać serca i słowa, budować pokój oraz chronić życie – mówił Leon XIV podczas spotkania międzyreligijnego w Metzu. Papież podkreślił, że dialog nie osłabia tożsamości, a przywoływanie Imienia Boga dla usprawiedliwienia przemocy lub ucisku jest „profanacją tego Imienia”. Ojciec Święty wskazał też Czcigodnego Sługę Bożego Roberta Schumana jako przykład człowieka, który potrafił przemieniać linie podziału w „mosty nadziei”.

W ostatnim dniu podróży apostolskiej do Francji Leon XIV uczestniczył w spotkaniu międzyreligijnym w Centrum Kongresowym im. Roberta Schumana w Metzu. W swoim przemówieniu mocno przestrzegł przed wykorzystywaniem religii do usprawiedliwiania przemocy.
CZYTAJ DALEJ

Kard. Zuppi w Moskwie o jeńcach i wywiezionych dzieciach

2026-09-28 18:24

[ TEMATY ]

Moskwa

Kard. Matteo Zuppi

wywiezione dzieci

Vatican News

Kard. Matteo Zuppi

Kard. Matteo Zuppi

Specjalny wysłannik Papieża będzie rozmawiał przede wszystkim o jeńcach wojennych oraz dzieciach wywiezionych z rodzinnych stron i oddzielonych od swoich rodzin. Wizyta kard. Matteo Zuppiego w Rosji następuje po jego lipcowej misji na Ukrainie i ma służyć kontynuowaniu dialogu w sprawach humanitarnych związanych z wojną.

Podczas lipcowej wizyty na Ukrainie kard. Zuppi, przewodniczący Konferencji Episkopatu Włoch, odwiedził m.in. miejsce, w którym przebywają rosyjscy jeńcy wojenni w obwodzie lwowskim. Obecna, trzydniowa misja w Moskwie ma służyć kontynuowaniu rozpoczętego wcześniej dialogu w sprawach humanitarnych.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję