Reklama

Europejski Rok Niepełnosprawnych

W Laskach czas nie stanął

Niedziela Ogólnopolska 30/2003

Zakład w Laskach prowadzą Siostry Franciszkanki Służebnice Krzyża.

Zakład w Laskach prowadzą Siostry Franciszkanki Służebnice Krzyża.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Mówiąc "Laski" (warszawskie), mamy na myśli ogromny, rozciągający się na przestrzeni kilku kilometrów, kompleks szkolno-sakralny ośrodka opiekuńczo-wychowawczego dla dzieci niewidomych. Prowadzą go Siostry Franciszkanki Służebnice Krzyża, których główna siedziba mieści się przy kościele św. Marcina przy ul. Piwnej w Warszawie (od lat 50. XX wieku); dziś mające swe ekspozytury w kilku miejscach kraju, a nawet w Indiach.
Założycielką Zgromadzenia (pod koniec I wojny światowej) była służebnica Boża matka Róża (w zakonie Elżbieta) Czacka, która wcześniej utraciła wzrok. Ona to - wraz z kilkoma heroicznymi współpracownikami na początku lat 20. założyła pierwszy ośrodek w Lakach. Wśród sióstr były wybitne indywidualności twórcze: poetka - s. Nulla, rzeźbiarka Zofia (s. Katarzyna) Sokołowska, teolog - s. Teresa Landy. Laski stawały się dzięki ich obecności ośrodkiem intelektualnym.
W ogromnym stopniu było to zasługą duszpasterza Lasek - sługi Bożego ks. Władysława Korniłowicza (zm. 1946 r.). Kapłan ten podjął niezwykle śmiałą akcję przywracania katolicyzmowi zlaicyzowanej międzywojennej inteligencji polskiej. Elitę skupiał wokół siebie w tzw. kółku i wokół czasopisma Verbum. Celom tym służył również wzniesiony przez ks. Korniłowicza Dom Rekolekcyjny w Laskach (1933 r.). W części poddasza tego domu zamieszkał - dziś mieści się tam poświęcone mu małe muzeum.
Chlubą artystyczną Lasek jest kaplica zakładowa Matki Bożej Anielskiej, zbudowana nieco w duchu zakopiańskim przez architekta Łukasza Wolskiego w 1925 r. Specyfiką tego skromnego dzieła jest wystrój wnętrza z nieokorowanej sosny - prostota i ubóstwo połączyły się z ideą ks. Korniłowicza, by "wprowadzić tu trochę lasu".
Zasadniczy zespół szkół i internatów powstał przed wojną, ale stale się tu coś buduje. Zakład dba o najwyższy poziom profesjonalny specjalnie szkolonego personelu i stale - a zwłaszcza w latach ostatnich - modernizuje metody działania, czemu w dużym stopniu służą rozwinięte kontakty zagraniczne.
Szczególnie ważnym miejscem jest rozległy, nowoczesny, postmodernistyczny budynek warsztatów szkolnych - miejsce terapii i nauki kilku różnych rzemiosł, od ceramiki, tkactwa i koszykarstwa po różne formy dowolnych, pomysłowych działań. A więc nie tylko muzyka...
Ideą matki Czackiej było wychowywanie przez Laski elity niewidomych, dobrze przygotowanych do odnajdywania się w życiu i ceniących postawę twórczą.
Właśnie znakomitym przykładem tego ostatniego jest wychowanek i zarazem pracownik Lasek - niewidomy rzeźbiarz Piotr Kusch, ożeniony z Niemką, która przyjechała tu, by pracować jako pielęgniarka. Tworzy z nią szczęśliwą rodzinę, ciesząc się kilkuletnią córeczką. Jego twórczość prezentowana była na wielu wystawach w kraju i za granicą.
W rzeźbach Piotra Kuscha inspiracje naturą (zwierzęta, portrety) mieszają się z bardzo wyrafinowaną, abstrakcyjną formą przestrzennych kompozycji, a ostatnio bardzo ciekawych mis z surowej gliny, zdobionych przypalaną trawą. Widoczny tu jest najwyższy, współczesny poziom myślenia o problemach sztuki. To samo wyrafinowanie artystyczne, tak charakterystyczne dla Kuscha, ujawnia się w owych znakomitych kompozycjach przestrzennych, pełnych wyszukanej gry linii i płaszczyzn, a także koloru i faktury tworzywa. Kuscha charakteryzuje świadomość twórcza, znacznie wykraczająca poza ograniczenia jego kondycji. Jako rzeźbiarz miał kilka zagranicznych stypendiów twórczych i metodą dotyku poznał część dorobku rzeźby światowej. Szczególnie bliska mu jest rzeźba egipska i twórczość wielkiego angielskiego rzeźbiarza XX wieku Henry Moore´a.
Z wielkim zainteresowaniem śledzę drogę twórczą tego Artysty i nie pierwszy raz o nim piszę. To wspaniały przykład realizowania idei matki Czackiej, a zarazem nadążania całego Zakładu za wyzwaniami współczesności.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Przewodniczący Episkopatu zachęca do modlitwy różańcowej w październiku

2026-09-30 15:45

[ TEMATY ]

różaniec

październik

BP KEP

Trwajmy w tym miesiącu na wspólnej i osobistej modlitwie, prosząc Boga o potrzebne łaski, a zwłaszcza o pokój, którego tak bardzo dzisiaj potrzebujemy – mówi przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Tadeusz Wojda SAC, zachęcając wiernych do modlitwy różańcowej w październiku.

Podziel się cytatem – zachęca Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.
CZYTAJ DALEJ

Św. Teresa od Dzieciątka Jezus - "Moim powołaniem jest miłość"

Niedziela łódzka 22/2003

[ TEMATY ]

św. Teresa z Lisieux

Adobe Stock

Św. Teresa z Lisieux

Św. Teresa z Lisieux

O św. Teresie od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza, karmelitance z Lisieux we Francji, powstały już opasłe tomy rozpraw teologicznych. W tym skromnym artykule pragnę zachęcić czytelników do przyjaźni z tą wielką świętą końca XIX w., która także dziś może stać się dla wielu ludzi przewodniczką na krętych drogach życia. Może także pomóc w zweryfikowaniu własnego stosunku do Pana Boga, relacji z Nim, Jego obrazu, który nosimy w sobie.

Życie św. Teresy daje się streścić w jednym słowie: miłość. Miłość była jej głównym posłannictwem, treścią i celem jej życia. Według św. Teresy, najważniejsze to wiedzieć, że jest się kochanym, i kochać. Prawda to, jak może się wydawać, banalna, ale aby dojść do takiego wniosku, trzeba w pełni zaakceptować siebie. Św. Teresie wcale nie było łatwo tego dokonać. Miała niesforny charakter. Była bardzo uparta, przewrażliwiona na swoim punkcie i spragniona uznania, łatwo ulegała emocjom. Wiedziała jednak, że tylko Bóg może dokonać w niej uzdrowienia, bo tylko On kocha miłością bez warunków. Dlatego zaufała Mu i pozwoliła się prowadzić, a to zaowocowało wyzwoleniem się od wszelkich trosk o samą siebie i uwierzeniem, że jest kochana taką, jaka jest. Miłość to dla św. Teresy "mała droga", jak zwykło się nazywać jej duchowy system przekonań, "droga zaufania małego dziecka, które bez obawy zasypia w ramionach Ojca". Św. Teresa ufała bowiem w miłość Boga i zdała się całkowicie na Niego. Chciała się stawać "mała" i wiedziała, że Bogu to się podoba, że On kocha jej słabości. Ona wskazała, na przekór panującemu długo i obecnemu często i dziś przekonaniu, że świętość nie jest dostępna jedynie dla wybranych, dla tych, którzy dokonują heroicznych czynów, ale jest w zasięgu wszystkich, nawet najmniejszych dusz kochających Boga i pragnących spełniać Jego wolę. Św. Teresa była przekonana, że to miłosierdzie Boga, a nie religijne zasługi, zaprowadzi ją do nieba. Św. Teresa chciała być aktywna nie w ćwiczeniu się w doskonałości, ale w sprawianiu Bogu przyjemności. Pragnęła robić wszystko nie dla zasług, ale po to, by Jemu było miło i dlatego mówiła: "Dzieci nie pracują, by zdobyć stanowisko, a jeżeli są grzeczne, to dla rozradowania rodziców; również nie trzeba pracować po to, by zostać świętym, ale aby sprawiać radość Panu Bogu". Św. Teresa przekonuje w ten sposób, że najważniejsze to wykonywać wszystko z miłości do Pana Boga. Taki stosunek trzeba mieć przede wszystkim do swoich codziennych obowiązków, które często są trudne, niepozorne i przesiąknięte rutyną. Nie jest jednak ważne, co robimy, ale czy wykonujemy to z miłością. Teresa mówiła, że "Jezus nie interesuje się wielkością naszych czynów ani nawet stopniem ich trudności, co miłością, która nas do nich przynagla". Przykład św. Teresy wskazuje na to, że usilne dążenie do doskonałości i przekonywanie innych, a zwłaszcza samego siebie, o swoich zasługach jest bezcelowe. Nigdy bowiem nie uda się nam dokonać takich czynów, które sprawią, że będziemy w pełni z siebie zadowoleni, jeśli nie przekonamy się, że Bóg nas kocha i akceptuje nasze słabości. Trzeba zgodzić się na swoją małość, bo to pozwoli Bogu działać w nas i przemieniać nasze życie. Św. Teresa chciała być słaba, bo wiedziała, że "moc w słabości się doskonali". Ta wielka święta, Doktor Kościoła, udowodniła, że można patrzeć na Boga jak na czułego, kochającego Ojca. Jednak trwanie w takim przekonaniu nie przyszło jej łatwo. Przeżywała wiele trudności w wierze, nieobce były jej niepokoje i wątpliwości, znała poczucie oddalenia od Boga. Dzięki temu może być nam, ludziom słabym, bardzo bliska. Jest także dowodem na to, że niepowodzenia i trudności są wpisane w życie każdego człowieka, nikt bowiem nie rodzi się święty, ale świętość wypracowuje się przez walkę z samym sobą, współpracę z łaską Bożą, wypełnianie woli Stwórcy. Teresa zrozumiała najgłębszą prawdę o Bogu zawartą w Biblii - że jest On miłością - i dlatego spośród licznych powołań, które odczuwała, wybrała jedno, mówiąc: "Moim powołaniem jest miłość", a w innym miejscu: "W sercu Kościoła, mojej Matki, będę miłością".
CZYTAJ DALEJ

Synodalna Komisja Kanoniczna proponuje większy udział świeckich w urzędach, funkcjach i posługach w Kościele

2026-10-01 11:30

[ TEMATY ]

świeccy

duchowni i świeccy

Monika Książek

Sekretariat Generalny Synodu opublikował propozycje zmian w łacińskim Kodeksie Prawa Kanonicznego. Dokument przewiduje m.in. większy udział świeckich w niektórych funkcjach kościelnych, obowiązkowe rady duszpasterskie w parafiach, regularne synody diecezjalne oraz większą odpowiedzialność Kościołów lokalnych. Na razie są to jednak jedynie propozycje - żadna z nich nie weszła w życie.

Końcowe sprawozdanie Komisji Kanonicznej ds. Kościoła Synodalnego, opublikowane 30 września przez Sekretariat Generalny Synodu, wskazuje możliwe sposoby przełożenia dorobku procesu synodalnego na prawo kanoniczne.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję