Reklama

33. Europejskie Spotkanie Młodych w Holandii

Taizé nad Mozą

Niedziela rzeszowska 4/2011

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Dlaczego co roku między Bożym Narodzeniem a Nowym Rokiem tysiące Europejczyków biorą udział w spotkaniu zorganizowanym przez braci z Taizé? Dlaczego tyle osób inaczej niż pozostali pragnie powitać Nowy Rok? Jak co roku taką formę świętowania, inspirowaną poszukiwaniem Boga, wybrała ok. 400-osobowa grupa rzeszowska.

Podróż przez Europę

Reklama

Wyjechaliśmy w południe, 27 grudnia, sprzed kościoła Chrystusa Króla w Rzeszowie. Czas spędzony w autobusie, w drodze do kraju tulipanów i wiatraków, przeżywaliśmy w duchu modlitwy, kolędowania oraz rozmów na temat Europejskich Spotkań Młodych. Wymienialiśmy się także informacjami na temat Holandii.
Nazajutrz o świcie zatrzymaliśmy się w Niemczech, tuż przy granicy holenderskiej, w malutkim miasteczku - Kevelaer, które jest jednak dużym centrum pielgrzymkowym. Uczestniczyliśmy we Mszy św. sprawowanej przez naszych kapłanów. Oddaliśmy swoje pielgrzymowanie wstawiennictwu Matki Bożej. Poznaliśmy historię cudownego obrazu Matki Bożej, bazyliki w Kevelaer, a także poznaliśmy wiele ciekawostek o samym miasteczku.
Jadąc przez Holandię, podziwialiśmy przepiękne krajobrazy. Naszą uwagę przyciągały senne wiatraki, niekiedy pejzaż przecinały ogromne szklarnie zbudowane na polderach, terenach położonych poniżej morza. Zbliżając się do miasta, w którym urodził się Erazm, z oddali, zza szyb autobusu, podziwialiśmy to nowoczesne miasto.
Autobusy, niczym statki, przybywały z całej Europy do Rotterdamu, największego europejskiego portu. Na miejscu przywitały nas promienie słońca i wolontariusze oraz ogromny napis „Ahoy”. Była to nazwa ogromnych hal widowiskowo sportowych, które tym razem stały się świadkami nie krzykliwych targów, czy wydarzeń sportowych, lecz ciszy, skupienia i modlitwy.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Powitanie przez Holendrów

Reklama

Po otrzymaniu książeczek spotkania, map i uzyskaniu niezbędnych informacji udaliśmy się w mniejszych grupach do mających nas gościć parafii. Poszukiwaniom towarzyszyła niepewność, gdzie trafimy, jacy będą gospodarze? Takie oczekiwanie to także element spotkania. Tak oto, od oczekiwania, poszukiwania, studiowania mapy, niepewności i nadziei zaczyna się pięciodniowy czas modlitwy, wymiany myśli i dzielenia się doświadczeniem.
W drodze do parafii widzieliśmy setki pielgrzymów z plecakami, słyszeliśmy dziesiątki różnych języków. Niepewność minęła po spotkaniu z rodziną, która udzieliła nam swojej gościny. W domu powitały nas dziesiątki holenderskich, czerwonych tulipanów, które oznaczały, że gospodarze cieszą się z naszego przybycia. Zostaliśmy poczęstowani pięcioma tradycyjnymi holenderskimi daniami: śledziem (haring), lukrecjowymi dropsami (drop), wafelkami z syropem (stroopwafels), ciasteczkami (oliebollen) i ciastem (ontbijtkoek). Jednak najważniejsza uczta, ta duchowa, dopiero nas czekała.
Nasi gospodarze byli niezwykle otwarci, wypytywali o drogę do Rotterdamu. Chcieli poznać historię Polski, wyrazili chęć odwiedzenia naszego kraju. My także stawialiśmy pytania na temat historii Holandii i jej bogatej sztuki. Rozmawialiśmy na temat holenderskiego planu Delta, który zakłada walkę z morzem. Opowiedzieliśmy o powodzi w naszym kraju. Prowadziliśmy wreszcie rozmowy na temat wiary. Wiele tematów nie zostało jednak wyczerpanych, gdyż z rodzinami holenderskimi widzieliśmy się tylko wieczorami, na rozmowę wykorzystywaliśmy jednak każdą wspólnie spędzoną minutę. Tak właśnie rodziło się zaufanie. Gospodarze otwarli nam swój dom, odsłonili swoje życie, zadbali o nasze dobre samopoczucie.

Czas spotkań i modlitwy

Przedpołudnia spędzaliśmy w goszczących nas kościołach, po porannej modlitwie spotykaliśmy się w małych międzynarodowych grupach i omawialiśmy fragmenty z Biblii oraz nurtujące nas problemy. Popołudniami spotykaliśmy się na terenach wystawowych „Ahoy”. Wspólnie modliliśmy się oraz omawialiśmy „List z Chile” od brata Aloisa, który otrzymaliśmy zaraz po przyjeździe do Rotterdamu. Treść listu towarzyszyła nam przez całe spotkanie, zachęcała do refleksji o radości.
Podczas pielgrzymki zwiedzaliśmy kościoły protestanckie, a także przyglądaliśmy się modlitwie muzułmańskiej w meczecie. W rosyjskiej cerkwi prawosławnej prowadziliśmy rozmowy na temat ikony, jako odbicia Bożego światła. Słuchaliśmy osób pracujących z trudną młodzieżą, rozmawialiśmy o życiu Erazma z Rotterdamu oraz o malarstwie Rembrandta, a także wpływie sztuki na wiarę. Mówiliśmy o tym, jak z perspektywy chrześcijanina zabezpieczyć światowe zasoby wody. Ciekawa okazała się także rozmowa o życiu w porcie, spotkanie w Arce Noego - replice prawdziwej arki, w której mieściło się małe zoo. Był także czas na spacer po mieście i poznanie jego historii.
Ważnym elementem modlitw były piękne kanony. Pozytywnym efektem modlitw było odczucie szczególnego rodzaju miłości - agape. Wszyscy chrześcijanie mogli spotkać się na wspólnej modlitwie i zjednoczeni wyznawać wiarę.
W ostatni dzień grudnia, po uroczystej kolacji u rodzin, rozpoczęliśmy w kościołach czuwanie modlitewne w intencji pokoju. Po modlitwie przywitaliśmy nowy, 2011 rok. Całe miasto czuło atmosferę europejskich spotkań młodzieży.

Podsumowanie

W Nowy Rok, po południu, pożegnaliśmy Rotterdam i obraliśmy kurs na Rzeszów. Wieczorem zatrzymaliśmy się w niemieckim Münster, które przywitało nas feerią świateł i typową niemiecką architekturą. Podczas wieczornego spaceru poznaliśmy historię Münster i zabytkowej, pięknej katedry.
Ostatnim etapem pielgrzymki były Piekary Śląskie, jedno z głównych miejsc kultu maryjnego w Polsce, zwane duchową stolicą Górnego Śląska. Mszą św. zakończyliśmy wspólne pielgrzymowanie.
Nasza pielgrzymka była symbolicznym przejawem podróży duchowej. Poznaliśmy obcą kulturę, miejsca kultu, zawarliśmy nowe znajomości. Doświadczyliśmy uroku pielgrzymki, zmęczenia, ale także wyciszenia, wzruszenia, radości i nadziei na kształtowanie Europy poprzez europejskie spotkania, gdyż Taizé jest przykładem tego, jakim powinien być współczesny świat.
Napełnieni nadzieją i siłą wracamy do domów, aby dzielić się świadectwem przeżyć duchowych i nieść w każdy zakątek Europy światełko pokoju.
Holendrzy okazali się bardzo gościnni i otwarci, szanujący przyrodę lecz, oddalający się od Boga. Niestety, jest to społeczeństwo starzejące się, o niejasnej przyszłości duchowej. Od pewnej osoby usłyszałem poruszające słowa, iż Holendrzy byli bardzo wdzięczni za powiew świeżości, pozytywne efekty spotkania i nadzieję, jaką wlaliśmy w ich serca. Podczas pożegnania prosili nas o modlitwę za przyszłość Holandii, dlatego za pośrednictwem „Niedzieli”, proszę i ja Was, Czytelnicy, o modlitwę.
Tak jak poprzednio nie mogliśmy się doczekać wyjazdu do Rotterdamu, tak już teraz czekamy na Berlin. Gelukkig Nieuwjaar, czyli Szczęśliwego Nowego Roku Czytelnikom „Niedzieli”, a ks. Józefowi Kuli i pozostałym pielgrzymującym księżom w imieniu nas wszystkich serdeczne Bóg zapłać i do zobaczenia za rok w Berlinie na 34. Europejskim Spotkaniu Młodych.

2011-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Papież do Polaków: Niech pielgrzymowanie na Jasną Górę umocni wiarę i nadzieję

2026-08-05 10:46

[ TEMATY ]

Jasna Góra

Papież do Polaków

Leon XIV

Vatican Media

Niech to świadectwo, trud drogi, wspólna modlitwa i spotkanie z Maryją umocnią wiarę i nadzieję rodzin oraz wspólnot - wskazał Leon XIV w przesłaniu do Polaków podczas audiencji generalnej. Ojciec Święty przypomniał, że „w tych dniach z wielu polskich diecezji na Jasną Górę zmierzają piesi pielgrzymi”.

Pierwszy raz po wakacyjnej przerwie Leon XIV pozdrowił Polaków, którzy przybyli na środową audiencję. Tym razem odbyła się ona nie na Placu, ale w Bazylice św. Piotra ze względu na wysoką temperaturę.
CZYTAJ DALEJ

Nowenna przed wspomnieniem św. Maksymiliana Marii Kolbego

[ TEMATY ]

św. Maksymilian Kolbe

Karol Porwich/Niedziela

Nowenna do św. Maksymiliana M. Kolbego w oparciu o teksty z "Pism" świętego. Modlitwę rozpoczynamy 5 sierpnia.

Święty Maksymilianie, zapalony miłością Boga, opromieniony światłem Niepokalanej Dziewicy, wskazywałeś ludowi Bożemu rozliczne formy apostołowania do zwycięstwa dobra i dla rozszerzenia królestwa Bożego na całym świecie. Uproś nam światło i siłę, abyśmy mogli czynić dobro i pociągać innych do Chrystusowej miłości. Wstaw się do Pana o łaskę dla nas, abyśmy owładnięci tym samym zapałem miłości, wiarą i czynem mogli świadczyć o Chrystusie wśród naszych braci i dojść razem z Tobą do posiadania Boga w chwale wiecznej. Amen.
CZYTAJ DALEJ

Najlepszą obroną przed pokusą jest ucieczka

2026-08-06 08:36

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Agata Kowalska

Wielka jest pokusa próżności. Pokusa bycia sławnym cudzym kosztem. Wspinać się na szczyty kosztem innych. Co czyni zatem Jezus? Jak reaguje? W jaki sposób broni uczniów przed taką pokusą?

Gdy tłum został nasycony, zaraz Jezus przynaglił uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzili Go na drugi brzeg, zanim odprawi tłumy. Gdy to uczynił, wyszedł sam jeden na górę, aby się modlić. Wieczór zapadł, a On sam tam przebywał. Łódź zaś była już o wiele stadiów oddalona od brzegu, miotana falami, bo wiatr był przeciwny. Lecz o czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze. Uczniowie, zobaczywszy Go kroczącego po jeziorze, zlękli się, myśląc, że to zjawa, i ze strachu krzyknęli. Jezus zaraz przemówił do nich: «Odwagi! To Ja jestem, nie bójcie się!» Na to odezwał się Piotr: «Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie!» A On rzekł: «Przyjdź!» Piotr wyszedł z łodzi i krocząc po wodzie, podszedł do Jezusa. Lecz na widok silnego wiatru uląkł się i gdy zaczął tonąć, krzyknął: «Panie, ratuj mnie!» Jezus natychmiast wyciągnął rękę i chwycił go, mówiąc: «Czemu zwątpiłeś, człowiecze małej wiary?» Gdy wsiedli do łodzi, wiatr się uciszył. Ci zaś, którzy byli w łodzi, upadli przed Nim, mówiąc: «Prawdziwie jesteś Synem Bożym».
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję