Zabiegani - zawistni, umęczeni - nieustępliwi, zamyśleni - zmysłowi i łakomi, leniwi i nerwowi - chciwi i pyszni, gonimy za radością, za odrobiną Miłości, za przyjemnością, za egoistycznym docenieniem, za wyróżnieniem, za potrzebnym i już niepotrzebnym pieniądzem, strojem, urządzeniem lub urządzeniem się w łatwiźnie życia w krętym sprycie.
Czasem węszymy za sensacją. Wynajdujemy sto sposobów, aby się wytłumaczyć, wykręcić i spaść jak kot na cztery łapy, nie licząc się z krzywdą cudzą.
Później głuszymy sumienie, aż do zasypania go stertą śmieci i rozpaczamy, kiedy przyjdzie niepowodzenie i cierpienie. Wówczas narzekamy, że Bóg jest głuchy, niesprawiedliwy albo Go wcale nie ma, ponieważ nie akceptuje naszego scenariusza...
Nie daj Boże, abyśmy utonęli w tym stanie ogłupienia. Dlatego Bóg idzie na nasze drogi i napomina, budzi głosem sumienia, przynosi ból na przetarcie łez.
Dlatego jest Adwent - czyli czas ciszy. Czas usłyszenia Bożego szeptu. Czas modlitwy głębszej, czas rekolekcji, czas spowiedzi, czas naprawy i żalu. Czas powrotu.
Św. Jan Prorok Pustyni nawołuje: Prostujcie myślenie, zmieniajcie mentalność i krzywizny charakteru. Uleczcie chore dusze sakramentem spowiedzi. Wyrównajcie grzechy żalem.
Wyścielajcie Miłością, a wtedy jak tęcza otuli nas spokojem Maryja, Jasna Gwiazda Adwentu, która niczym Dobra Matka wita powracające dzieci do domu Ojca.
Biskup Bydgoski Krzysztof Włodarczyk zabrał głos w sprawie prowadzonego postępowania wyjaśniającego dotyczącego bicia dzwonów w parafii Świętej Trójcy w Bydgoszczy. W wydanym oświadczeniu podkreśla gotowość do współpracy z władzami miasta, wskazuje na potrzebę poszanowania obowiązujących przepisów, a jednocześnie zwraca uwagę na brak rozwiązań prawnych uwzględniających religijne, historyczne i kulturowe znaczenie dzwonów kościelnych.
Do momentu przejęcia mediów publicznych przez rząd Donalda Tuska przez pół roku odpowiadałem za TVP Info, w tym za programy publicystyczne, czyli też te, do których zapraszani byli politycy. Wspominam ten czas, bo miałem okazję naocznie zobaczyć jak wyglądała polityka medialna ówcześnie rządzącej partii, Prawo i Sprawiedliwość. To, co najmocniej rzuciło mi się w oczy, to strach przed konfrontacją. Nie będę wymieniał nazwisk, bo nie o to chodzi, tylko powiem o zjawisku. Za każdym razem gdy była okazja, by w tzw. prime-timie zetrzeć się z poglądami albo kłamstwami obozu Donalda Tuska, politycy tej partii unikali tego jak ognia. Im „ważniejszy” polityk, tym większa obawa i przekonanie, że on to się do takiego starcia „schylał” nie będzie.
Dlaczego dziś sobie o tym przypomniałem? Ano dlatego, że od zmiany władzy w Polsce minęło ponad 2,5 roku, a wciąż nie widzę w obozie Prawa i Sprawiedliwości chęci, by iść w teren i ścierać się z oponentem. Merytorycznie, z uczciwymi argumentami i prawdą, iść i się „bić”. Co mamy zamiast tego? Kolejne tygodnie dyskusji o stołkach, w tym o najważniejszym, czyli premierowskim. Jesteśmy po kolejnych przeciekach medialnych o wymianie prof. Przemysława Czarnka na kogoś innego. Może Tobiasz Bocheński, a może Zbigniew Bogucki? Prezes PiS Jarosław Kaczyński zaprzecza, jednak faktem jest, że politycy PiS o tym cały czas mówią. Wiem, bo sam od nich to słyszę.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.