Z tej okazji właśnie w legnickiej katedrze, w samo południe 30 kwietnia, odprawiono Mszę św. w intencji Biskupa Legnickiego. Eucharystii przewodniczył sam Jubilat. Przy ołtarzu modlił się także bp Marek Mendyk oraz legnickie duchowieństwo. Wśród wiernych, którzy zgromadzili się w tym dniu w katedrze, znaleźli się najbliżsi współpracownicy Księdza Biskupa oraz pracownicy Legnickiej Kurii Biskupiej. Poprzez wspólną modlitwę wypraszali potrzebne łaski na dalszą posługę w Kościele legnickim. Bp Stefan zwracając się do wiernych mówił o drogach naszego życia, w tym także o drodze powołania, nawiązując w ten sposób do homilii, którą wygłosił podczas swojego ingresu pięć lat temu. Przypomniał także cele, jakie postawił sobie 5 lat temu do zrealizowania, kiedy przybył do diecezji legnickiej. „ Swoją biskupią posługę w Legnicy - mówił - zacząłem w roku Eucharystii, powiedziałem, że moim pragnieniem jest aby wzrosła liczba wiernych na niedzielnych Mszach św. Wynosiła wtedy około 30% i nadal tyle wynosi. A ja przy każdej okazji, przy wizytacji, przy bierzmowaniu czy przy innych uroczystościach tę sprawę wiernym przypominam i kładę wszystkim na serce”.
Jubilat wskazał również na trwający synod, jako jedno z ważniejszych dzieł, które w tym czasie udało się osiągnąć. „Mamy już półmetek prac synodalnych za sobą, zakończymy go pod koniec marca 2012 r. Wtedy będziemy obchodzić 20-lecie diecezji legnickiej. Idziemy więc w tej chwili drogą synodalną. Są zespoły synodalne, są spotkania poszczególnych komisji, relatorów, ale także są spotkania plenarne. Wiele już pracy włożyliśmy w synod, ale wiele jeszcze przed nami. To jest właśnie jedna ze spraw, która uprzytamnia nam że jesteśmy kościołem w drodze. (…) Trzeba pamiętać o tym, żeby mieć jasno wytyczony cel i żeby korzystać ze środków, które pomagają w pokonywaniu trudu drogi”.
Na zakończenie Mszy św. w imieniu duchowieństwa kościoła legnickiego podziękowania za dotychczasową posługę złożył bp Marek Mendyk. Warto wspomnieć, że podczas tej uroczystej Mszy św. modlili się także maturzyści z Zespołu Szkół Ekonomicznych w Legnicy.
Z informacji, które zostały udzielone naszej redakcji w związku z artykułem, który ukazał się w "Gazecie Wyborczej" odnośnie do ks. Teodora Sawielewicza, twórcy „Teobańkologii”, przypominamy, że Kuria Metropolitalna Wrocławska wydała oświadczenie, w którym poinformowano o powołaniu specjalnej komisji.
Jak przekazała Archidiecezja Wrocławska w komunikacie z 16 grudnia 2025 roku, decyzja o utworzeniu Komisji ds. zbadania funkcjonowania fundacji Teobańkologia została podjęta przez metropolitę wrocławskiego abp. Józefa Kupnego w związku z rozwojem działalności fundacji oraz szeroką skalą jej inicjatyw duszpasterskich i medialnych. Celem komisji jest zbadanie działalności fundacji, zapewnienie jej przejrzystości oraz pogłębienie współpracy pomiędzy fundacją a Kościołem.
Opowiadanie odsłania chwilę, w której król przestaje iść na czele ludu. Wiosna jest czasem wypraw wojennych, a Dawid zostaje w Jerozolimie. Zaczyna się od wygody, która nie stawia oporu pokusie. Dawid chodzi po dachu pałacu i patrzy z góry. Ten szczegół ma ciężar. Narracja jest oszczędna i chłodna. Tym wyraźniej widać, jak władza staje się narzędziem ukrycia. Król widzi, a potem coraz częściej „posyła”. Posyła po kobietę, posyła po męża, posyła list z rozkazem śmierci. Batszeba kąpie się, a narrator podkreśla czasowniki władzy: Dawid posłał po nią i wziął ją do siebie. Wzmianka o jej oczyszczeniu po nieczystości przypomina język Prawa i potwierdza, że poczęcie wiąże się z tą nocą. Potem przychodzi wiadomość o ciąży. W tle stoi Uriasz Chetyta, mąż Batszeby, cudzoziemiec wierny Izraelowi. Imię Uriasza (Uriyyāhû) niesie Imię Pana. Dawid sprowadza go z frontu, wypytuje o wojnę i odsyła do domu z podarunkiem z królewskiego stołu. Uriasz śpi jednak przy bramie pałacu wraz ze sługami. W dalszym ciągu opowiadania uzasadnia to pamięcią o Arce i o wojsku w polu. Jego postawa obnaża serce króla. Dawid upija Uriasza, a on nadal nie schodzi do domu. Król pisze list do Joaba z rozkazem ustawienia Uriasza w najcięższym miejscu bitwy i odstąpienia od niego. List niesie sam Uriasz. To obraz człowieka niosącego własny wyrok. Ginie Uriasz i giną także inni żołnierze. Zło rozlewa się poza prywatny grzech i dotyka wspólnoty. Tekst jeszcze nie pokazuje Natana, a już waży cisza Boga. Słowo Pana wróci i nazwie grzech po imieniu. Pomazaniec potrzebuje prawdy, aby wejść na drogę nawrócenia.
Ostatnio na portalu niedziela.pl pisaliśmy o projekcie "Global Rosary". To strona internetowa oraz aplikacja mobilna, której celem jest budowanie żywej, międzynarodowej wspólnoty modlitwy różańcowej. Jedyna taka aplikacja na świecie. Twórcą projektu jest Polak - Marek Gacek. Dziś pytamy pana Marka nie tylko o szczegóły tej inicjatywy, ale również o świadectwo wiary.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.