Reklama

Krzyż Grunwaldzki

Na rozpoczęcie Wielkiego Tygodnia do publicznej adoracji został wystawiony Krzyż Grunwaldzki. W ten sposób, z inicjatywy bp. Krzysztofa Nitkiewicza, została wznowiona tradycja wystawiania relikwiarza do publicznego kultu, przerwana w ubiegłym stuleciu.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Relikwiarz Drzewa Krzyża Świętego był obecny w bazylice katedralnej w Sandomierzu w Niedzielę Palmową, podczas Mszy św. sprawowanej po procesji, która wyruszyła z rynku Starego Miasta o godz. 10. Na zakończenie liturgii bp Krzysztof Nitkiewicz udzielił wszystkim zebranych błogosławieństwa relikwiarzem. Relikwiarz pozostawał w katedrze do adoracji do godz. 12, a następnie w uroczystej procesji został odprowadzony do Muzeum Diecezjalnego. Kolejnym dniem, w którym można było adorować Relikwiarz Grunwaldzki, była Wielka Sobota, w godzinach dopołudniowych.
Relikwiarz został zdobyty po zwycięstwie nad Krzyżakami w bitwie pod Grunwaldem. Wykonany został dla Mikołaja Wolweliniego z Sandomierza, fundatora kościoła brodnickiego i jego proboszcza, który z przeznaczeniem na te relikwie zbudował w brodnickim kościele kaplicę świętokrzyską. Relikwie zabrali potem Krzyżacy do swego zamku w Brodnicy. Potwierdził je wielki mistrz krzyżacki Ludolf König. Dopiero zdobyte przez wojska polskie po grunwaldzkiej bitwie ofiarowane zostały przez króla Władysława Jagiełłę w 1410 r. do kolegiaty Narodzenia Najświętszej Marii Panny w Sandomierzu, a uroczyście wprowadzono je w 1411 r. Stąd właśnie pochodzi jego zwyczajowa nazwa Krzyż Grunwaldzki. Do sandomierskiej kolegiaty ofiarował go król Władysław Jagiełło. Kościół kolegiacki w Sandomierzu odgrywał wówczas szczególną rolę w Królestwie, co potwierdzają również odnawiane obecnie freski z fundacji Jagiełły i ich program ikonograficzny. Jest prawdopodobne, że odbywało się tu wówczas nabożeństwo dziękczynne, podobnie jak w katedrze wawelskiej. Po zakończonej konserwacji krzyż powrócił do Sandomierza, gdzie można było go oglądać w Muzeum Diecezjalnym. W Krakowie Relikwiarz Grunwaldzki będzie można zobaczyć na wielkiej wystawie grunwaldzkiej „Na znak świetnego zwycięstwa”, która zostanie otwarta 15 lipca. „Odnowiony krzyż relikwiarzowy z Sandomierza należy do najwspanialszych i niewątpliwie będzie jednym z najbardziej interesujących trofeów na wielkiej wystawie jubileuszowej” - stwierdził po zakończeniu prac konserwatorskich dyrektor Zamku Królewskiego na Wawelu prof. Jan Ostrowski.
Relikwiarz przechowywany był przez wieki w skarbcu kapituły kolegiaty, a obecnie katedry sandomierskiej. Został użyty podczas wizyty apostolskiej Sługi Bożego Jana Pawła II w Sandomierzu w roku 1999, w procesji na wejście. Obecnie jest prezentowany w Muzeum Diecezjalnym Domu Długosza w Sandomierzu, gdzie powrócił po konserwacji odbytej na Zamku Królewskim w Krakowie. W 2011 r. odbędą się w Sandomierzu uroczystości związane z rocznicą przekazania Relikwii przez Jagiełłę do sandomierskiej kolegiaty w 1411 r.

Oprac. Andrzej Zych

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2010-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Św. Jan Maria Vianney

Niedziela legnicka 12/2010

[ TEMATY ]

święty

św. Jan Maria Vianney

KS. SŁAWOMIR MAREK

Urodził się 8 maja 1786 r. we Francji, w miejscowości Dardilly, niedaleko Lionu. Był jednym z siedmiorga dzieci państwa Mateusza i Marii Vianney, prostych rolników, posiadających dwunastohektarowe gospodarstwo. Jan już od wczesnych lat ukochał modlitwę. Przykładem i zachętą byli dla niego rodzice, którzy codziennie wieczorem wraz ze swoimi dziećmi modlili się wspólnie. Po latach powiedział: „W domu rodzinnym byłem bardzo szczęśliwy mogąc paść owce i osiołka. Miałem wtedy czas na modlitwę, rozmyślania i zajmowanie się własną duszą. Podczas przerw w pracy udawałem, że odpoczywam lub śpię jak inni, tymczasem gorąco modliłem się do Boga. Jakież to były piękne czasy i jakiż ja byłem szczęśliwy”. Należy pamiętać, iż lata młodości Jana Vianneya, to okres bardzo trudny w historii Francji. W tym czasie bowiem szalała rewolucja, która w dużej mierze przyczyniła się do pogłębienia kryzysu między duchowieństwem a państwem. Walka z Kościołem sprawiła, że wielu księży odeszło od tradycji, składając przysięgę na Konstytucję Cywilną Kleru. Wzrost laicyzacji i głęboko posunięte antagonizmy to tylko główne problemy ówczesnej francuskiej rzeczywistości. Mimo tak trudnych warunków nie zaprzestano sprawowania sakramentów i katechizacji dzieci. Przygotowania do Pierwszej Komunii trwały 2 lata. Spotkania odbywały się w prywatnych domach, zawsze nocą i jedynie przy świecy. Jan przyjął Pierwszą Komunię w szopie zamienionej na prowizoryczną kaplicę, do której wejście dla ostrożności zasłonięto furą siana. Miał on wówczas 13 lat. Od czasu wybuchu Rewolucji w Dardilly nie było nauczyciela. Z pomocą zarządu gminnego otwarto szkołę, w której uczyły się nie tylko dzieci, ale i starsza młodzież, a wśród niej Jan Maria. Przez dwie zimy uczył się czytać, pisać i poprawnie mówić w ojczystym języku. Stał się bliską osobą miejscowego proboszcza i stopniowo dojrzewało w nim pragnienie zostania księdzem. Ojciec początkowo zdecydowanie sprzeciwiał się, bowiem gospodarstwo potrzebowało silnych rąk do pracy, a poza tym brakowało pieniędzy na opłacenie studiów i utrzymanie młodzieńca. Jednak pod wpływem nalegań syna, ojciec ustąpił.
CZYTAJ DALEJ

Świadek nadziei

2026-07-28 14:55

Niedziela Ogólnopolska 31/2026, str. 22

[ TEMATY ]

patron tygodnia

pl.wikipedia.pl

Bł. Henryk Krzysztofik

Bł. Henryk Krzysztofik

Był kaznodzieją i spowiednikiem, unikał rozgłosu. Wojna sprawiła, że miejscem jego posługi stała się więzienna cela.

Czy w chwili próby potrafilibyśmy zachować się tak, jak trzeba, a przy tym nie stracić nadziei? Skromny kapucyn z maleńkiego Zachorzowa na ziemi opoczyńskiej wytrzymał próbę czasu. Józef Krzysztofik urodził się w 1908 r. w rodzinie rolników. Do zakonu kapucynów wstąpił jako bardzo młody człowiek. Przyjął zakonne imię Henryk. Okazał się na tyle zdolny, że przełożeni wysłali go na studia do Holandii, a następnie na Uniwersytet Gregoriański w Rzymie. Po powrocie do kraju pracował w Lublinie. Był cenionym wykładowcą, kaznodzieją i spowiednikiem, ale unikał rozgłosu.
CZYTAJ DALEJ

„Mam powołanie do pielgrzymowania” – od 65 lat na szlaku Warszawskiej Pielgrzymki Pieszej

2026-08-04 18:12

[ TEMATY ]

pielgrzymka

Julia Czernik

Hanna Kurek na Warszawskiej Pielgrzymce Pieszej wychowała dzieci, szła 52 razy. Na pielgrzymkę wyciągnął ją chłopak, który został jej mężem. Andrzej Kurek twierdzi, że ma powołanie do pielgrzymowania, chodzi od dziecka. Już 6 sierpnia wyruszy ze stolicy 315. Warszawska Pielgrzymka Piesza z hasłem: „Oto Matka Twoja”, a w niej ci, którzy rozpoczynają pielgrzymią przygodę, i tacy jak państwo Kurkowie, dla których „Warszawska to życie”. Matka Boża mnie przywołała…

Pan Andrzej jako dziecko odprowadzał z mamą ojca i rodzeństwo, którzy wychodzili „z Warszawą”. Był zwyczaj, że na ostatnim „odpoczynku” wszyscy siadali, ciotki przywoziły zupy, kotlety i odbywał się piknik. Tak wyglądało pożegnanie pielgrzymów. Chłopczyk kategorycznie stwierdził, że idzie dalej z pielgrzymami. Miał 6 lat i podjął decyzję. Dał nurka w tłum. - Tyle było po mnie. I tak do dzisiaj po prostu chodzę. A mamie zrobiłem kłopot, bo musiała zorganizować jakieś ubranka dla mnie i dostarczyć na pierwszy nocleg. Udało się, widocznie tak Matka Boża przywołała - wspomina pątnik.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję