Reklama

Solidarni, ich był ten dzień

Niedziela małopolska 8/2010

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W sobotę, 30 stycznia br., w Nowym Wiśniczu odbyła się uroczystość poświęcona 30. rocznicy powstania NSZZ „Solidarności”, ofiarom stanu wojennego oraz internowanym w wiśnickim więzieniu. Spotkanie zorganizowali: Zarząd Regionu Małopolska NSZZ „Solidarność”, Burmistrz Nowego Wiśnicza oraz Muzeum Ziemi Wiśnickiej.

Modlili się za Ojczyznę

Reklama

Pierwszym punktem programu była sprawowana w intencji Ojczyzny Msza św., którą w wiśnickim kościele parafialnym koncelebrowali: bp Wiesław Lechowicz, ks. Władysław Palmowski - kapelan „Solidarności”, diecezjalni duszpasterze ludzi pracy: o. Niward Karsznia i ks. Józef Dobosz, proboszcz wiśnickiej parafii ks. Krzysztof Wąchala oraz proboszczowie parafii sąsiednich: ks. Tadeusz Skuza, ks. Marcin Jedynak. ks. Ryszard Kołodziej. - Dziękujemy dziś za tych, którzy walczyli o wolność, modlimy się w ich intencji i w intencji naszej Ojczyzny (…) Modlimy się również o przebaczenie tym, którzy wówczas w sposób opaczny pojmowali swoją społeczną rolę i prosimy o Boże miłosierdzie i wybaczenie. Modlimy się także w intencji tych, którzy od idei „Solidarności” odeszli - powiedział do zebranych w kościele bp Wiesław Lechowicz.
Kolejny punkt uroczystości to złożenie kwiatów pod Pomnikiem Pamięci na Wzgórzu Zamkowym, gdzie zebrali się licznie przybyli uczestnicy spotkania. Przedstawiciele Kancelarii Prezydenckiej, Urzędu Miasta Krakowa, Regionu Małopolskiej „Solidarności” oraz jej poszczególnych oddziałów, lokalnych stowarzyszeń, instytucji społecznych i szkół oddali hołd tym, którzy w stanie wojennym trafili do więzień za swoją antykomunistyczną działalność. - Składamy kwiaty tym wszystkim, dla których przesłanie „Bóg, honor, Ojczyzna” ważniejsze były niż życie - powiedział do zebranych pod pomnikiem Stanisław Gaworczyk, burmistrz Nowego Wiśnicza, a byli internowani zaśpiewali pieśń, która przypomniała tamten trudny, niezwykły czas: „A jeśli ktoś nasz polski dom zapali,/to każdy z nas gotowy musi być/bo lepiej byśmy stojąc umierali/niż mamy klęcząc na kolanach żyć/Solidarni, nasz jest ten dzień/połączmy się, bo jeden jest nasz cel”

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Czas więziennych prób i doświadczeń

Następny etap spotkania odbył się w wiśnickim zamku. Wśród około 350 byłych internowanych, którzy przybyli na uroczystość, spotkałam panów: Kazimierza Łapczyńskiego i Czesława Szewczuka, mieszkańców Nowej Huty, pracowników byłej Huty im. Lenina, aktywnych członków „Solidarności”. - Zostałem internowany na początku 1982 r. - wspomina Kazimierz Łapczyński. - Trafiłem do wojskowego obozu specjalnego w Czerwonym Borze. Tej nazwy nie ma na mapie. Było nas ok. 46 osób, które zakwaterowano w 3 wagonach towarowych. Trafili tam mężczyźni, którzy mieli kategorię D, nie nadawali się do takiej służby. Był nawet człowiek poruszający się o kulach. Budowaliśmy odcinek drogi z nikąd do nikąd. Nigdy nie zapomnę, jak do obozu przyjechał ks. Palmowski, który załatwił autobus PKS i przywiózł nam na spotkanie nasze żony i dzieci. Nieświadomi niczego pilnujący, wpuścili autobus na teren obozu, zrobiło się zamieszanie, a gdy z pojazdu wyszli nasi bliscy, to trudno było do nich strzelać…- Po mnie przyszli do domu - wspomina pan Czesław Szewczuk. - Byłem chory, poprosili żonę, abym wyszedł, wyjaśnili, że jestem potrzebny, kazali się ubrać. Gdy to uczyniłem i już wyszedłem z mieszkania, na schodach założyli mi kajdanki. Trafiłem do aresztu, gdzie spotkałem wielu swoich, ale też ludzi całkiem przypadkowo internowanych. Skutych po dwoje zawieźli nas do wiśnickiego więzienia. Gdy wysiadaliśmy z samochodów, ktoś stwierdził: „O rany Boskie, gestapo!”. Przed wiśnickim wiezieniem czekali uzbrojeni ludzie z psami. Powsadzali nas do cel. Na początek w jednej celi siedziało ponad 20 osób. Gdy zgłosiłem klawiszowi, że jestem chory i potrzebuje lekarstw, po jakimś czasie dostałem… tabletkę z krzyżykiem.

Cenią wolność, myślą o Polsce

Moi rozmówcy zapytani, czy warto było tak się poświęcać, bez chwili zastanowienia udzielają twierdzącej odpowiedzi: - Oczywiście, że warto było to wszystko robić, przeżyć - przekonują. - Myśmy wtedy nawet nie marzyli o tym, że Polska odzyska wolność, że tak szybko to nastąpi. To szczęście żyć w wolnym kraju, chociaż wiele spraw zostało zaprzepaszczonych.
Do osób zaangażowanych w organizację uroczystości należy burmistrz Stanisław Gaworczyk, który tłumaczy jej ideę: - Zauważyłem, że zaproszeni to niezwykłej klasy patrioci, niejednokrotnie żyjący w biedzie. Jest to dla nich okazja do spotkania, wspomnień z tamtych lat, a także rozmów na temat przyszłości Polski. Bo wszyscy o tej dobrej przyszłości bez przerwy marzą. Oni część swego życia osobistego, rodzinnego, swej kariery zawodowej poświęcili Ojczyźnie i chcieliby, aby w naszym kraju działo się jak najlepiej. Mogę więc powiedzieć, że są to spotkania patriotyczne z ludźmi o wielkim duchu, sercu i ambicji tworzenia dobrej przyszłości Polski.

2010-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

„Kościół tętniący życiem” – fenomen letniego pielgrzymowania na Jasną Górę

2026-08-16 07:38

[ TEMATY ]

pielgrzymka

Kościół

tętniący

życiem

fenomen

Karol Porwich

Pielgrzymi w strojach ludowych

Pielgrzymi w strojach ludowych

O tym, że „nie chodzi o to, by dojść przed oblicze Jasnogórskiej Matki tylko z odciskami na stopach, ale z sercem bardziej podobnym do serca Chrystusa” po raz kolejny przypomina fenomen letniego pielgrzymowania. W sezonie 2026 przybyło do tej pory o kilka tysięcy więcej pątników niż rok temu. Od kwietnia do 14 sierpnia w sumie dotarło 80 345 osób w pielgrzymkach pieszych, rowerowych i biegowych oraz konnej i na rolkach. - Jako pielgrzymi jesteśmy świadectwem wiary narodu, myślę, że i sumieniem narodu - mówił Łukasz z Pielgrzymki Warmińskiej. A wszyscy pielgrzymi zgodnie podkreślają, że to jest tak wyjątkowy czas, że nie zamieniliby go na inny.

Letnie pielgrzymowanie na Jasną Górę wciąż postrzegane jest jako fenomen, m.in. ze względu na różnorodność środków, masowość, szeroki przekrój uczestników, wieloraką realizację zadań duszpasterskich i przede wszystkim, w laicyzujących się społecznościach - wielkie świadectwo wiary i przywiązania do Chrystusa i Jego Kościoła. Pielgrzymka to też dla wielu okazja poznawania Polski z jej pięknem krajobrazu i historią, ale też lokalnej specyfiki. Np. pątnicy płoccy, wędrując z hasłem „Matka Diecezji Płockiej”, poznawali szczególną więź Maryi ze swoim lokalnym Kościołem poprzez przybliżanie za pomocą różnych pielgrzymkowych materiałów diecezjalnych sanktuariów maryjnych.
CZYTAJ DALEJ

Sri Lanka: Urzędnicy skazani na karę śmierci. Kościół przeciwko, ale domaga się sprawiedliwości po zamachach

2026-08-16 08:53

Adobe Stock

ZDJĘCIE POGLĄDOWE

ZDJĘCIE POGLĄDOWE

Kardynał Malcolm Ranjith, arcybiskup Kolombo, ponownie opowiedział się przeciwko karze śmierci, jednocześnie domagając się pociągnięcia do odpowiedzialności wszystkich osób odpowiedzialnych za zamachy terrorystyczne w Niedzielę Wielkanocną 2019 roku na Sri Lance. W ostatnich miesiącach hierarcha odpierał także zarzuty dotyczące jego rzekomego wpływania na śledztwo oraz wcześniejszej wiedzy o planowanych atakach.

W oświadczeniu z 10 sierpnia kardynał Ranjith podkreślił, że sprzeciw Kościoła wobec kary śmierci nie oznacza rezygnacji z dochodzenia sprawiedliwości ani kwestionowania niezależności sądów. Odwołał się do art. 2267 Katechizmu Kościoła Katolickiego, wskazując, że kara śmierci narusza godność człowieka.
CZYTAJ DALEJ

W pożarze zabytkowego kościoła w Sanoku spłonęło wszystko... oprócz krzyża

2026-08-17 07:17

[ TEMATY ]

pożar

PAP

Błyskawicznie rozprzestrzeniający się pożar w Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku całkowicie strawił bezcenny, drewniany kościół rzymskokatolicki pw. św. Mikołaja z Bączala Dolnego. Pochodząca z 1667 roku świątynia była nie tylko perłą architektury drewnianej, ale przede wszystkim miejscem uświęconym modlitwą pokoleń. Ogień nie oszczędził niczego — przepadł ołtarz główny z wizerunkiem patrona, dwa ołtarze boczne, sprzęty liturgiczne oraz historyczne organy, starsze niż sam budynek.

PAP
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję