Reklama

Moim zdaniem

Bądźmy

2026-10-20 14:35

Niedziela Ogólnopolska 43/2026, str. 36

[ TEMATY ]

Moim zdaniem

Archiwum TK Niedziela

Dodaj nasz portal do preferowanych źródeł Google
Artykuły z niedziela.pl będą pojawiać się częściej w Twoich wynikach wyszukiwania

Piszę te słowa na wyspie, otoczony życzliwością Polonii okołolondyńskiej. Lubię patrzeć na ludzi, którzy żyją równocześnie w dwóch ojczyznach. Tutaj mają dom, pracę, sąsiadów i codzienne sprawy. A jednak kawałkiem serca są w Polsce – przy rodzinie, przy wiadomościach, przy tym, co dzieje się na Krakowskim Przedmieściu. Wystarczą jedno nazwisko, jeden telefon, jedna wiadomość z kraju, by rozmowa znad Tamizy przeniosła się nad Wisłę.

Czy umiałbym mieszkać daleko, a sercem być tak blisko Polski? Nie wiem. Wiem za to, że dla Polaków na Wyspach sprawy brytyjskiej Korony nie są tak dojmujące jak to, co dzieje się w Warszawie. Londyn szykuje się już do Halloween. W witrynach dynie, szkielety i pajęczyny – jakby jesień była za mało ponura i trzeba jej było trochę pomóc. Za chwilę te dekoracje ustąpią miejsca bożonarodzeniowym świecidełkom, a my w Polsce ruszymy ze zniczami i zwrócimy myśli ku tym, których już z nami nie ma.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Żegnaliśmy ostatnio ks. Stanisława Małkowskiego, bohatera najnowszej historii; „Świętą” Tereskę, pierwszą dziewczynę w polskim AA; Danusię i Marka Łagodzińskich, apostołów trzeźwości; ks. Wojciecha Draba, egzorcystę i duszpasterza Wspólnoty św. Jakuba. Zostawili pustkę po sobie, w telefonie, w miejscach, gdzie jeszcze niedawno można było ich spotkać. Zostawili też pewność, że wystąpili w dobrych zawodach. Ich życie było służbą i pomocą, miłością, która nie potrzebowała hałasu.

Dobrze byłoby kiedyś pomyśleć tak samo o sobie. Nie: „jak wiele osiągnąłem?”, tylko: „czy komuś było dzięki mnie lżej?”. Czy byłem przy kimś, gdy było trudno? Czy zrobiłem coś bezinteresownie – bez oczekiwania na wdzięczność, pochwałę i zdjęcie, na którym wyglądam jak człowiek bezinteresowny? Później ma tę wadę, że nie zawsze przychodzi w umówionym terminie.

W tych dniach wraca również pytanie o pamięć i sprawiedliwość. Na forum ONZ prezydent Karol Nawrocki przypomniał, że gdy powstawały fundamenty Organizacji Narodów Zjednoczonych, Polska – ofiara niemieckiego i sowieckiego totalitaryzmu – pozostawała pod dominacją ZSRR. Tysiące polskich bohaterów więziono, torturowano i skazywano na śmierć, a państwo odpowiedzialne za zbrodnie współdecydowało o powojennym porządku. Brak rozliczenia tych zbrodni nazwał „pierwotnym grzechem” powojennego ładu, który do dziś kładzie się cieniem na tę często moralizującą instytucję. Polska powinna mieć w niej swoje honorowe i stałe miejsce.

Reklama

Prezydent mówił też o prześladowanych chrześcijanach i wspólnotach, które kurczą się w regionach konfliktów. O atakach na miejsca kultu, dyskryminacji, przemocy i śmierci, na które świat nie powinien pozostawać obojętny. Nie podał konkretnych krajów ani liczby ofiar. Wyraziście przypomniał, że zło, którego się nie rozlicza, nie znika z historii. Potrafi urządzić sobie w niej wygodne mieszkanie.

Pamięć o skrzywdzonych zobowiązuje. Każe pytać, czy dziś umiemy stanąć po stronie ofiar. Ale każe też spojrzeć bliżej: na człowieka, którego krzywdę widzimy nie na ekranie, lecz przy własnym stole. Wojnę i cierpienie można przewinąć jednym ruchem palca. Nie wszystko jednak da się tak łatwo odsunąć. Jest też wojna bliżej – w nas. W tym, czy dokładamy zła do zła, czy potrafimy powstrzymać się przed złośliwym słowem, zadzwonić, zapytać: „co u ciebie?”. Czasem dobro polega na tym, że zostaniemy chwilę dłużej, bez oceny, zasłuchani w to, co chcą nam przekazać inni.

Wkrótce zapalimy znicze i przypomnimy sobie tych, którzy odeszli. Londyńskie dynie będą szczerzyć zęby, a my pomyślimy o ludziach, którzy zostawili po sobie coś trwalszego niż dekoracje: dobro w tych, którym pomogli. Można mieć dwie ojczyzny, dwa adresy i tę samą drogę: od obojętności ku odpowiedzialności, od pamięci ku sprawiedliwości, od słów ku czynom. Kiedy przyjdzie czas naszej własnej przeprowadzki, oby zostało po nas trochę więcej światła niż pustki. I oby ktoś mógł powiedzieć: dobrze było, że był.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Oceń: 0 0 dodaj do źródeł Google

Reklama

Wybrane dla Ciebie

To już nie są żarty

W grze o przyszłość liczą się inwestycje, projekty i tworzenie miejsc pracy w dziedzinach, które niedługo eksplodują jako najbardziej profitogenne.

Jeżeli Polska nie przestanie się tak lawinowo zadłużać, to czeka nas wariant grecki, w którym będziemy zmuszeni oddawać obcym nasze zasoby i majątek – przede wszystkim lasy, złoża geologiczne. Polityka Tuska prowadzi do coraz większej zapaści gospodarczej. Na dodatek Polacy nie są w ogóle informowani o tym, dokąd idą setki miliardów z polskiego budżetu i państwowych firm. Trwają rabunek polskich zasobów i niekontrolowane afery gospodarcze, z których największa to tzw. stosunki gospodarcze z Ukrainą. Nikt nie wie, kto, ile i kiedy przeznacza na Ukrainę z kieszeni polskich podatników. Sam Narodowy Fundusz Zdrowia tylko za ten rok będzie miał deficyt ponad 14 mld zł spowodowany – w głównej mierze – ukraińskimi wyłudzeniami, turystyką medyczną oraz pobieraniem świadczeń zdrowotnych przez ludzi z Ukrainy, którzy nigdy nie płacili w Polsce składek zdrowotnych. Nie jest możliwe, aby tak skrajnie niekorzystne dla Polski działania na rzecz ościennego kraju przebiegały bez uzyskiwania korzyści korupcyjnych przez odpowiadających za to polityków. W tej sprawie konieczna jest publiczna komisja śledcza, która może odsłonić rozmiary afery – przy niej afera FOZZ wyda się jedynie wprawką. Kiedy nie wiadomo, dlaczego nasze wspólne środki są tak niekorzystnie zarządzane, wytłumaczeniem zawsze są pieniądze!
CZYTAJ DALEJ

Policz wszystko i oddaj wszystko

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

„Zabiegajcie o własne zbawienie z bojaźnią i drżeniem”. To zdanie, wyrwane z kontekstu, straszyło pokolenia, a w kontekście jest czułe. Paweł chwali posłuszeństwo Filipian i zaraz dodaje rację, która bojaźni odbiera lęk: „albowiem to Bóg jest w was sprawcą i chcenia, i działania zgodnie z Jego wolą”. Dwa zdania trzymane razem są całą teologią współpracy z łaską. Zabiegajcie, bo Bóg działa. Bóg działa, więc zabiegajcie. Kto rozdzieli te zdania, wpadnie albo w pelagiańską zadyszkę, albo w kwietystyczny fotel. Paweł trzyma oba naraz, bo łaska nie konkuruje z wolnością, lecz ją stwarza. „Czyńcie wszystko bez szemrań i powątpiewań, abyście się stali bez zarzutu i bez winy jako nienaganne dzieci Boże pośród narodu zepsutego i przewrotnego. Między nimi jawicie się jako źródła światła w świecie”. Szemranie, gongysmos, to słowo z pustyni Wyjścia, grzech Izraela w drodze. Wspólnota bez szemrania jest nowym Izraelem, który drogę przez pustynię świata odbywa inaczej. Phōstēres, źródła światła, luminarze, tak Septuaginta nazywa słońce i gwiazdy z Rdz 1. Kościół pośród „pokolenia przewrotnego” ma świecić jak ciała niebieskie, światłem odbitym. Wystarczy trzymać się orbity. Finał jest liturgiczny i osobisty zarazem: „a jeśli nawet krew moja ma być wylana przy ofiarniczej posłudze około waszej wiary, cieszę się i dzielę radość z wami wszystkimi”. Paweł widzi swoje możliwe męczeństwo jako libację, płyn wylewany na ofiarę. Ofiarą jest wiara Filipian, jego krew byłaby tylko dolewką. Trudno o pokorniejszy obraz własnej śmierci. Dzisiejszy patron, Karol Boromeusz, arcybiskup Mediolanu i wielki wykonawca reformy trydenckiej, twórca seminariów i wizytator niestrudzony, zostawił ten sam testament w innej scenerii. Podczas zarazy 1576 roku, gdy namiestnicy uciekli z miasta, on został, organizował pomoc, chodził boso w procesjach pokutnych z powrozem na szyi. Zbawienie „z bojaźnią i drżeniem” wygląda właśnie tak, jak drżenie o powierzonych.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV: praca sercem gospodarki

2026-11-04 10:32

[ TEMATY ]

Papież Leon XIV

Vatican Media

Praca nie może być nigdy wypaczana ze szkodą dla osób, dobra wspólnego czy stworzenia. Prawdziwym wyzwaniem jest zapewnienie wszystkim możliwości owocnego wykorzystania własnych zdolności: niedopuszczalne są bezrobocie, wyzysk oraz warunki pracy zagrażające zdrowiu i samemu życiu - wskazał Papież w katechezie podczas audiencji ogólnej.

Ojciec Święty przypomniał, że „wymiar społeczny stanowi integralną część nie tylko natury ludzkiej, ale także naszej wiary w Jezusa Chrystusa”. Nawiązał do rozdziałów III i IV konstytucji „Gaudium et spes” (GS), które są poświęcone życiu gospodarczo-społecznemu i życiu wspólnoty politycznej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję