Reklama

Wiara

Ludzkie historie

Olimpijka i ubodzy

– Wolontariat stał się moją codziennością – wyznaje Milena Olszewska, niepełnosprawna łuczniczka, mistrzyni świata i Europy.

2026-09-22 13:59

Niedziela Ogólnopolska 39/2026, str. 72-73

[ TEMATY ]

świadectwo

S. Dominika Steć

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Niemal każdego dnia w Domu Generalnym Zgromadzenia Sióstr Jezusa Miłosiernego przy ul. kard. Stefana Wyszyńskiego 169 w Gorzowie Wielkopolskim wydawane są ciepłe posiłki dla ubogich. „U Miłosiernego” ludzie odnajdują jednak coś więcej. W to dzieło włączają się też świeccy wolontariusze. Tam właśnie poznałam Milenę Olszewską – dwukrotną brązową medalistkę igrzysk paraolimpijskich, mistrzynię świata i Europy. Od razu ujęła mnie swym promiennym uśmiechem i kobiecą elegancją. Z zapałem zaczęła opowiadać o swojej posłudze ubogim jak o spotkaniach z przyjaciółmi. Na naszych łamach dzieli się swoim życiem i spojrzeniem na osobę w kryzysie bezdomności.

Wzajemność

Reklama

Wolontariat stał się moją codziennością. Początkowo zaczęłam szukać sensu w zwykłych aktywnościach, bo byłam zmęczona moimi codziennymi obowiązkami. Zaczynałam też jednak dostrzegać, że to jest niewystarczające, nie ma sensu. Chciałam wyjść do ludzi. Na początku myślałam, że moja posługa ograniczy się do pomocy innym, zwłaszcza przy wydawaniu posiłków ubogim. Bardzo szybko doświadczyłam jednak, że wolontariat opiera się przede wszystkim na relacjach międzyludzkich. Z jednej strony przy ubogich zaspokajam swoją potrzebę pomagania ludziom, a z drugiej strony – ja także czuję się obdarowana: poznałam przyjaciół wśród wolontariuszy. Stanowimy dobrą grupę. Cieszę się, że poznaję innych ludzi. Pomagam im, wspieram ich, ale też od nich mogę się uczyć, patrząc, jak radzą sobie z trudnościami.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Spotkanie z drugim człowiekiem, który niesie naprawdę duży bagaż cierpienia, mówi nam dużo nie tylko o tych, którym pomagamy, ale także o nas samych. My tak naprawdę uczymy się wdzięczności za to, co mamy. To doświadczenie jest bardzo ubogacające.

Pomagać zawsze warto...

...nawet jeśli w danym miejscu forma wolontariatu nie odpowiada, to zawsze można spróbować gdzie indziej. Mnie praca z siostrami bardzo odpowiada. Siostry są radosne, spontaniczne, życzliwe. To pomaga. Czujemy się jak rodzina. Pokój „kominkowy” w klasztorze, w którym się spotykamy, stał się już jakby nasz. Pomagamy innym, ale potrzebujemy też wspólnoty i tu ją znajdujemy.

Posługuję w wolontariacie od 3 lat. Z perspektywy czasu widzę, jak wolontariat potrafi zmieniać. Przede wszystkim otwiera oczy na potrzeby innych. Daje powód do wyjścia z domu. Ważna jest systematyczność. Czas zaczyna mieć wartość, bo trzeba go w samodyscyplinie wykorzystać, aby ze wszystkim zdążyć. Oprócz wolontariatu pracuję zawodowo. Pięknym doświadczeniem jest, kiedy podopieczny zaczyna wierzyć w siebie, otwiera się, przełamuje swój strach i zaczyna odczuwać potrzebę przemiany swojego życia. Żeby to osiągnąć, wystarczy dać to, co się ma w sobie. Tu nie chodzi o specjalizacje, ale o serce, aby spojrzeć na drugiego człowieka i dostrzec jego godność – i to wystarcza.

Bezdomni...

...na pewno potrzebują posiłku, ubrania, innych pomocy materialnych. Ale myślę, że najbardziej potrzebują obecności, wysłuchania, czasu im poświęconego. My staramy się organizować im pomoc w zakresie podstawowych potrzeb życiowych. Ważniejsze jest jednak wypracowanie w naszych podopiecznych poczucia bezpieczeństwa. To jest konieczne, by móc wejść na wyższy poziom pomagania. Przede wszystkim naszym celem jest, by zechcieli zmienić swoje życie, swój sposób myślenia, zerwać z nałogiem.

Chciałabym zachęcić wszystkich...

...którzy chcą pomagać, aby spróbowali najpierw nie oceniać innych. Czasami patrzymy powierzchownie na człowieka pijanego, brudnego. Żywimy do niego niechęć. Za każdym człowiekiem potrzebującym pomocy stoi jednak jakaś historia. Nie każdy miał tyle szczęścia, co ja. Nie każdy spotkał ludzi, którzy go motywowali do lepszego życia i umacniali. Niektórzy może od dziecka byli samotni i nie umieli sobie z tym poradzić. Warto w bezdomnym zobaczyć poranione przez otoczenie dziecko, które nie zna innego życia. Wybierać może człowiek wolny. Czy jednak można powiedzieć o bezdomnych, że są wolni? Najczęściej ich niewolą jest historia ich życia. Mimo to warto wychodzić im naprzeciw, niosąc dobro, którego w życiu mieli niewiele.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Góry Jezusa

Niedziela Ogólnopolska 32/2014, str. 27

[ TEMATY ]

wiara

świadectwo

Sheepskin Coat / Foter / CC BY-SA

Mit o Atlasie opowiada o walce olbrzyma z Zeusem. Po przegranej Atlas został skazany na podtrzymywanie na swych ramionach nieba. Gdy zaś odmówił gościny Perseuszowi, został przemieniony w skalistą górę, nazwaną jego imieniem. Właśnie na tej górze miało się opierać sklepienie niebieskie.
CZYTAJ DALEJ

Bóg za bardzo kocha człowieka, by się obrażać

2026-10-08 07:49

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

pexels.com

Bóg za bardzo kocha człowieka, by się obrażać. Jest Bogiem, który nie przestaje próbować przyciągnąć do Siebie człowieka, bo tylko u Niego może znaleźć prawdziwe szczęście, autentyczną radość, pełnię życia.

Jezus w przypowieściach mówił do arcykapłanów i starszych ludu: «Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi. Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść. Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: „Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę; woły i tuczne zwierzęta ubite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę!” Lecz oni zlekceważyli to i odeszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa, a inni pochwycili jego sługi i znieważywszy, pozabijali. Na to król uniósł się gniewem. Posłał swe wojska i kazał wytracić owych zabójców, a miasto ich spalić. Wtedy rzekł swoim sługom: „Uczta weselna wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni. Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie”. Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych. I sala weselna zapełniła się biesiadnikami. Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka nieubranego w strój weselny. Rzekł do niego: „Przyjacielu, jakże tu wszedłeś, nie mając stroju weselnego?” Lecz on oniemiał. Wtedy król rzekł sługom: „Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”. Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych».
CZYTAJ DALEJ

Kard. Krajewski w Łasku: „Modlitwa różańcowa cierpliwa jest jak miłość”

2026-10-11 08:59

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Łask

kard. Konrad Krajewski

Joanna Popławska

Kard. Konrad Krajewski przewodniczył Eucharystii w Sanktuarium Matki Bożej Łaskiej

Kard. Konrad Krajewski przewodniczył Eucharystii w Sanktuarium Matki Bożej Łaskiej

Sanktuarium Matki Bożej Łaskiej wypełniło się wiernymi z całej archidiecezji łódzkiej. Na Archidiecezjalną Pielgrzymkę Kół Żywego Różańca przybyło tak wielu pielgrzymów, że nie wszyscy zmieścili się w świątyni. Tegoroczne spotkanie miało szczególny charakter – odbywało się w 200. rocznicę powstania Żywego Różańca, założonego w 1826 roku przez bł. Paulinę Jaricot.

W pielgrzymce uczestniczyli przedstawiciele parafialnych Róż Różańcowych, Męskich Bractw Różańcowych, Podwórkowych Kółek Różańcowych oraz wspólnot Różańca Rodziców za Dzieci. Wspólna modlitwa w Sanktuarium Matki Bożej Łaskiej była okazją do dziękczynienia za dwa wieki obecności Żywego Różańca w Kościele oraz refleksji nad znaczeniem tej modlitwy we współczesnym świecie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję