Mimo że swoje 18. urodziny obchodzili już jakiś czas temu, młodzieńczy entuzjazm i energia towarzyszą im nadal każdego dnia. Zamiast narzekać na bolące kolano czy problemy z kręgosłupem wolą z uśmiechem i pogodą ducha realizować swoje marzenia. Choć do tej pory znali się tylko z widzenia, spotykając się na nabożeństwach w kościele lub mijając się na ulicy, teraz są zgraną i zaprzyjaźnioną ekipą, w której każdy może liczyć na zainteresowanie i wsparcie. Tacy są właśnie pogodni seniorzy z parafii przy Domaniewskiej.
Wszystko zaczęło się niedawno, bo w maju z inicjatywy ks. prał. Piotra Odziemczyka, proboszcza parafii NMP Matki Kościoła, który zaprosił wiernych do uczestnictwa w powstającym parafialnym Klubie Pogodnego Seniora.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
– Nikomu spośród nas, parafian, nawet do głowy nie przyszłoby, żeby to zaproponować. Byliśmy zaskoczeni, każdy z ciekawością wyczekiwał startu. Już na pierwsze spotkanie przyszło dużo osób i wszyscy byliśmy pod wielkim wrażeniem. Ciepła, sympatyczna atmosfera przy kawie i ciastkach oraz ogromna troska ks. Piotra o to, aby każdy dobrze się tu czuł sprawiają, że coraz bardziej chce się przychodzić – podkreśla w rozmowie z „Niedzielą” Barbara Ciesielska.
Reklama
Cotygodniowe wtorkowe spotkania o 10.30 to również okazja do wpisania nowych kontaktów w telefonie, rozmów, wymiany doświadczeń, czyli zadbania o to, co najważniejsze – wzmocnienie więzi i relacji.
– Z moich obserwacji wynika, że Polakom po sześćdziesiątce potrzeba przynależności do jakiejś społeczności. I nie chodzi o społeczność dużą, ale o grupę ludzi, wśród których czulibyśmy się bezpiecznie. To jest bardzo ważne. Jeśli jest to organizowane przez Kościół i proboszcza, to mamy pełne zaufanie. Nie musimy się obawiać, mieć znaków zapytania, które nas mogą sprowadzić na manowce. Dobrze nam tu być – dodaje Wanda Popławska.
Na spotkania pogodnych seniorów warto przyjść jeszcze z co najmniej jednego powodu.
– Tutaj dowiadujemy się od zaproszonych gości wielu przydatnych informacji i dostajemy ogrom wartościowych pomysłów oraz odpowiedzi na nasze pytania. To zawsze praktyczna wiedza, która przydaje się w życiu – opowiada p. Barbara.
Dotychczas seniorzy mogli skorzystać z porad m.in. policjantów, którzy ostrzegli, jak nie dać się nabrać na coraz bardziej wyszukane metody oszustów. Przedstawicielki sanepidu pokazały, jak odróżnić grzyby jadalne od trujących. Krawcowe nauczyły, jak starej odzieży dać drugie życie, informatycy wprowadzili w meandry możliwości smartfonów i Internetu, a notariusz wyjaśnił, jak roztropnie i zgodnie z prawem rozporządzać swoim życiowym dorobkiem.
Reklama
– Młodzi bardzo często zwracają się do nas w różnych sprawach jako do babci, dziadka. Dla wielu jesteśmy w rodzinie autorytetami lub doradcami i powinniśmy mieć poszerzoną wiedzę, aby dobrze doradzić tym młodym ludziom, żeby im z kolei żyło się lepiej – zaznacza p. Wanda.
Pogodni seniorzy nie stoją w miejscu. Wspólnie wychodzą do kina, teatru, na koncerty. Przygotowują w domu parafialnym swoje specjalne miejsce spotkań. W planach są także pielgrzymki do sanktuariów. Razem tworzą wspólnotę, która czuje z Kościołem.
– Pomysł na parafialny klub seniora okazał się bardzo trafiony. To bez dwóch zdań strzał w dychę – podkreśla z uśmiechem p. Barbara.
