Reklama

Wiadomości

System na rozdrożu

Niedawne spotkanie dyrektorów domów pomocy społecznej otworzyło dyskusję o kondycji i przyszłości systemu wsparcia dla dzieci i młodzieży z niepełnosprawnością intelektualną.

Niedziela Ogólnopolska 19/2026, str. 26-27

[ TEMATY ]

Broniszewice

Archiwum Domu Chłopaków

Dom Chłopaków w Broniszewicach to DPS prowadzony przez siostry dominikanki. Na zdjęciu s. Tymoteusza z jednym z 67 niepełnosprawnych podopiecznych

Dom Chłopaków w Broniszewicach to DPS prowadzony przez siostry dominikanki. Na zdjęciu s. Tymoteusza z jednym z 67 niepełnosprawnych podopiecznych

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej odbyło się 10 kwietnia pierwsze ogólnopolskie spotkanie dyrektorów domów pomocy społecznej dla dzieci i młodzieży z niepełnosprawnością intelektualną. W wydarzeniu uczestniczyło ok. 80 przedstawicieli placówek z całej Polski. Choć spotkanie miało charakter roboczy, jego znaczenie wyraźnie wykracza poza bieżące konsultacje, dotyka bowiem fundamentów systemu wsparcia jednej z najbardziej wymagających i jednocześnie najmniej widocznych grup społecznych.

Droga do zmiany

Reklama

Dzisiejszy kształt domów pomocy społecznej jest efektem wieloletnich przemian, które odzwierciedlają zmieniające się podejście państwa i społeczeństwa do osób wymagających stałej opieki. Początki instytucjonalnej pomocy w Polsce sięgają okresu międzywojennego, kiedy to zaczęto porządkować działania, które wcześniej były oparte głównie na inicjatywach dobroczynnych i religijnych. Wówczas dominowało podejście opiekuńcze, które często sprowadzało się do zapewnienia minimum egzystencji. W okresie powojennym rozwój placówek przybrał charakter bardziej systemowy, długo jednak pozostawał on podporządkowany modelowi instytucjonalnemu, który nie zawsze uwzględniał indywidualne potrzeby mieszkańców. Duże ośrodki, ograniczona liczba specjalistów oraz niewielki nacisk na terapię sprawiały, że osoby z niepełnosprawnością często funkcjonowały w warunkach społecznej izolacji. Przełom nastąpił dopiero po 1989 r., kiedy to wraz ze zmianami ustrojowymi zaczęto wprowadzać nowe standardy, oparte na prawach człowieka, godności i podmiotowości. Stopniowo odchodzono od traktowania DPS-ów jako miejsc „przechowywania” osób niesamodzielnych, a zaczęto je postrzegać jako przestrzenie wsparcia, rehabilitacji i rozwoju. Zmienił się także język, zastąpienie stygmatyzujących określeń terminem „niepełnosprawność intelektualna” było nie tylko korektą semantyczną, lecz symbolem głębszej przemiany społecznej.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Rosnące potrzeby i napięcia

Na tle całego systemu domy pomocy społecznej przeznaczone dla dzieci i młodzieży pełnią wyjątkową funkcję. Ich działalność nie ogranicza się do zapewnienia opieki całodobowej, lecz obejmuje także intensywne działania wychowawcze, terapeutyczne i edukacyjne. W praktyce oznacza to konieczność łączenia wielu kompetencji – od pracy opiekuńczej, przez rehabilitację, aż po wsparcie psychologiczne. Młodzi trafiający do takich placówek często mają bardzo zróżnicowane doświadczenie życiowe, nierzadko naznaczone trudnościami rodzinnymi czy ograniczonym dostępem do specjalistycznej pomocy. W tym kontekście DPS staje się dla nich nie tylko miejscem opieki, ale także środowiskiem, które w dużej mierze kształtuje ich dalsze życie. Jak podkreślają praktycy, codzienna praca z dziećmi i młodzieżą z niepełnosprawnością intelektualną wymaga ogromnego zaangażowania i indywidualnego podejścia. – Każde dziecko ma inne potrzeby i możliwości, dlatego nie ma jednego uniwersalnego modelu pracy – zauważa dyrektor jednej z placówek na Lubelszczyźnie. – Naszym celem jest nie tylko zapewnienie bezpieczeństwa, ale także stworzenie warunków do rozwoju, na miarę możliwości każdego podopiecznego – dodaje.

Reklama

Wraz ze wzrostem świadomości społecznej oraz z lepszą diagnozą potrzeb osób z niepełnosprawnością rośnie również zapotrzebowanie na profesjonalne formy wsparcia. Domy pomocy społecznej odgrywają w tym systemie kluczową rolę, ich funkcjonowanie jednak wiąże się z licznymi wyzwaniami. Jednym z najpoważniejszych problemów pozostają kwestie kadrowe. Praca w DPS-ach wymaga wysokich kwalifikacji, odporności psychicznej i dużej odpowiedzialności, co przy relatywnie niskich wynagrodzeniach prowadzi do trudności w pozyskiwaniu i utrzymaniu pracowników. Dyrektorzy placówek zwracają uwagę, że bez stabilnego zespołu trudno mówić o zapewnieniu wysokiej jakości opieki. Równocześnie rosną koszty funkcjonowania instytucji, związane zarówno z utrzymaniem infrastruktury, jak i z koniecznością dostosowywania placówek do coraz bardziej wymagających standardów. W przypadku domów dla dzieci i młodzieży dodatkowym obciążeniem jest konieczność zapewnienia większej liczby personelu oraz specjalistycznych usług terapeutycznych. W tle tych problemów pojawia się także szersza dyskusja o kierunku rozwoju systemu. Coraz częściej mówi się o potrzebie ograniczania dużych instytucji na rzecz bardziej zindywidualizowanych form wsparcia. W praktyce proces ten napotyka jednak liczne bariery, zarówno organizacyjne, jak i finansowe.

Początek debaty

W tym kontekście szczególnego znaczenia nabiera kwietniowe spotkanie. Po raz pierwszy przedstawiciele tak wielu placówek mieli możliwość bezpośredniego dialogu z administracją publiczną na temat przyszłości systemu. Rozmowy koncentrowały się przede wszystkim na planowanych zmianach legislacyjnych. Choć ich ostateczny kształt nie jest jeszcze znany, już teraz budzą one duże zainteresowanie, także krytycznego, środowiska. Dyrektorzy podkreślają potrzebę stabilności i przewidywalności prawa, które pozwoli na długofalowe planowanie działań. – Zmiany są nieuniknione, ale najważniejsze jest to, w jaki sposób zostaną one wprowadzone – mówią uczestnicy spotkania. – Jeśli nie będą uwzględniały realiów pracy placówek, mogą przynieść więcej problemów niż korzyści. Spotkanie stało się także przestrzenią do wymiany doświadczeń i wskazania najważniejszych problemów systemowych.

Jednym z najważniejszych wątków obecnej debaty jest pytanie o przyszły model opieki nad osobami z niepełnosprawnością intelektualną. Coraz większą popularność zyskuje koncepcja deinstytucjonalizacji, zakładająca odchodzenie od dużych placówek na rzecz wsparcia środowiskowego. W teorii model ten ma wiele zalet, sprzyja bowiem większej integracji społecznej, pozwala na bardziej indywidualne podejście i ogranicza ryzyko izolacji. W praktyce jednak jego wdrażanie jest procesem skomplikowanym i długotrwałym. Wymaga nie tylko zmian legislacyjnych, ale także rozbudowy sieci usług lokalnych, wsparcia rodzin oraz odpowiedniego finansowania. Problematyka funkcjonowania domów pomocy społecznej dla dzieci i młodzieży z niepełnosprawnością intelektualną rzadko staje się przedmiotem szerokiej debaty publicznej. Tymczasem dotyczy ona nie tylko samych podopiecznych, ale także ich rodzin, opiekunów oraz całego systemu usług społecznych. To właśnie w takich miejscach weryfikowane są deklaracje o solidarności społecznej i odpowiedzialności państwa za osoby najbardziej potrzebujące wsparcia. Sposób organizacji opieki nad dziećmi i młodzieżą z niepełnosprawnością mówi wiele o kondycji całego społeczeństwa.

Kwietniowe spotkanie dyrektorów DPS-ów może się okazać ważnym impulsem do rozpoczęcia szerszej dyskusji. Jeżeli przełoży się na realne działania i trwały dialog między różnymi uczestnikami systemu, może się stać początkiem zmian, które poprawią jakość życia tysięcy osób. Jak podsumowuje jedna z uczestniczek wydarzenia: – Najważniejsze jest to, aby w centrum wszystkich decyzji pozostał człowiek, jego potrzeby, godność i prawo do życia w jak najlepszych warunkach.

2026-05-05 14:37

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dom Chłopaków w Broniszewicach: zastanówmy się wspólnie nad potrzebnymi zmianami w systemie opieki społecznej

- Zgadzamy się, że reforma systemu opieki społecznej jest konieczna, przedyskutujmy jednak w atmosferze wzajemnego szacunku i otwartości, jak ma ona wyglądać - apelują siostry dominikanki z Domu Chłopaków w Broniszowicach. W opublikowanym na Facebooku oświadczeniu siostry odnoszą się do rozgorzałej w ostatnich tygodniach dyskusji wokół Domów Pomocy Społecznej. Zdecydowanie przeczą zarzutom o sprzeciwianie się czy też utrudnianie adopcji. Podkreślają wiarę w dobre intencje osób postulujących zmiany, a jednocześnie przekonują, że mają prawo wyrazić swoje uwagi co do projektu. Liczą na obniżenie temperatury sporu - dla dobra potrzebujących.

Szanowni Państwo,
CZYTAJ DALEJ

Tak wygląda Kościół w drodze, ubogi, posłany, skuteczny mocą nie swoją

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

pexels.com

Agur, autor tej części Księgi Przysłów, zaczyna od zdania, które mogłoby otwierać każdy traktat o Objawieniu: „każde słowo Boga w ogniu wypróbowane”. Metalurgiczna metafora mówi o słowie bez domieszek. Na takim słowie można się oprzeć jak na tarczy. Zaraz potem przychodzi przestroga, która przez wieki strzegła kanonu: „do słów Jego nic nie dodawaj, by cię nie skarcił i nie uznał za kłamcę”. Pismo zna własną klauzulę integralności (por. Pwt 4,2; Ap 22,18-19). Człowiek jest sługą Objawienia. Ta zasada nieprzekraczalności depozytu odezwie się po wiekach w kościelnym rozumieniu depositum fidei (por. glossę na 17 IX). Potem następuje modlitwa, jedna z najmądrzejszych w całej Biblii: „nie dawaj mi bogactwa ni nędzy, żyw mnie chlebem niezbędnym”. Agur prosi o środek z trzeźwej znajomości serca. Sytość kusi pychą: „kto jest Pan?”. Nędza kusi rozpaczą i kradzieżą, „i splamię imię mego Boga”. Obie skrajności mają tę samą cenę, zapomnienie o Bogu. Prośba o „chleb niezbędny” jest starszą siostrą prośby z Modlitwy Pańskiej o chleb powszedni. Dzisiejszy patron dopisał do tej perykopy własny komentarz życiem. Ojciec Pio, kapucyn związany ślubem ubóstwa, człowiek, przez którego ręce przeszły miliony na Dom Ulgi w Cierpieniu, sam nie zatrzymał nic. Ubóstwo ewangeliczne jest wolnością od dóbr. Kto prosi o chleb niezbędny, temu Bóg może powierzyć wielkie dzieła, bo serce pozostaje puste dla Niego samego.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV przybędzie do Francji, gdzie rośnie liczba osób, które przyciąga wiara

2026-09-23 09:02

[ TEMATY ]

wiara

Leon XIV we Francji

Vatican Media

W dniach poprzedzających wizytę Papieża we Francji narasta oczekiwanie, wykraczające poza wspólnoty katolickie. Ks. Roger Villegas ze Zgromadzenia Legionistów Chrystusa, rektor bazyliki Notre-Dame de Boulogne, podkreśla rosnącą liczbę młodych i dorosłych, których pociąga wiara, oraz wzrost liczby próśb o chrzest. Jego zdaniem papieska wizyta w Paryżu, Saint-Denis, Lourdes i Metz ukaże cztery różne oblicza Francji, naznaczonej różnorodnością, cierpieniem, poszukiwaniem jedności i nadzieją.

„Francja przeżywa dni poprzedzające wizytę Leona XIV jako czas oczekiwania w atmosferze przypominającej Adwent lub mające się rozpocząć Światowe Dni Młodzieży. Przy czym nie chodzi tylko o ludzi regularnie uczestniczących w życiu Kościoła” - mówi pochodzący z Kolumbii ks. Villegas. Zaznacza, że przygotowania nie ograniczają się do organizacji spotkań. Zmierzają do tego, aby przygotować ludzi do przeżywania wizyty jako wydarzenia wiary. Podkreśla, że entuzjazm ogarnął również ludzi, którzy nie są katolikami.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję