Reklama

Wiara

Warto wiedzieć

Śladem tradycji

Choć Wielki Post opiera się na tych samych założeniach, to w zależności od szerokości geograficznej przybiera różne formy. Niezależnie od miejsca, w którym żyjemy, i kultury, która nas kształtuje, 40 dni przed Wielkanocą wyznaczają trzy główne kierunki: modlitwa, post i jałmużna. W różnych zakątkach świata różnie je jednak stosujemy. Bardziej bądź mniej rygorystycznie, z jakąś dawką humoru bądź bardzo surowo. Zapraszamy na wyprawę śladem wielkopostnych zwyczajów.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Duchowo

W Wietnamie katolicy oddają się Ng?m Mua Chay, czyli wielkopostnej medytacji. To nabożeństwo, które powstało wraz z przybyciem tam jezuitów. Wywodzi się z XVII-wiecznych pieśni, które stanowiły refleksję nad męką Pana Jezusa i żalami Jego Matki. Odprawia się je w każdy piątek Wielkiego Postu, a w Wielkim Tygodniu – każdego wieczoru. Jest wezwaniem do pokuty i zatrzymania się nad swoim życiem.

Pielgrzymki do kościołów stacyjnych (znane w skromniejszej formie i w Polsce) to domena Wiecznego Miasta. Każdy dzień Wielkiego Postu ma przyporządkowaną mu jedną z najstarszych i najważniejszych świątyń Rzymu. Dawnymi czasy w kościołach stacyjnych spotykały się dwie procesje – wiernych i papieża z duchowieństwem. I tak np. w Bazylice św. Sabiny na Awentynie papież zazwyczaj sprawuje liturgię Środy Popielcowej, a w Bazylice św. Jana na Lateranie – liturgię Wielkiej Soboty.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Niezwykłą tradycją wielkopostną mogą się poszczycić Meksykanie. Budują oni ołtarze na cześć Matki Bożej Bolesnej. Czczą w ten sposób Jej siedem boleści, m.in. proroctwo Symeona, poszukiwanie 12-letniego Jezusa, spotkanie Jezusa dźwigającego krzyż czy zdjęcie Ciała Jezusa z krzyża i złożenie na kolanach Matki. W ołtarzach są świece (znak Chrystusa i symbol czuwania), gorzkie pomarańcze (znak goryczy i cierpienia), kiełkujące ziarna (symbol odrodzenia) i kolorowa woda (symbolizuje łzy Maryi).

Tradycyjnie

Reklama

W hiszpańskiej Katalonii wraz z nastaniem Środy Popielcowej na arenę wkracza Vella Quaresma – Staruszka Wielkopostna. To grafika, która przedstawia pomarszczoną kobietę z siedmioma nogami i dorszem oraz koszem warzyw w ręku. Liczba nóg odnosi się do sześciu tygodni Wielkiego Postu i Niedzieli Zmartwychwstania, co niedzielę staruszka traci jedną nogę. Specjały w jej rękach mają z kolei przypominać o abstynencji od mięsa. Na koniec Vella Quaresma zostaje symbolicznie spalona i ogłasza się zakończenie czasu pokuty.

Dość zabawny zwyczaj istnieje w Niemczech. W Środę Popielcową miłośnicy karnawału opłakują jego zakończenie i myją portfele – puste po karnawałowej rozrzutności. W strojach żałobnych – z cylindrem i frakiem – stają przy miejskich fontannach i mają nadzieję, że wkrótce portfele znów będą pełne.

Kulinarnie

Czas wielkopostny od wieków związany jest z umartwianiem nie tylko ducha, ale i ciała. Dawnymi czasy nasze babcie przed Środą Popielcową czyściły garnki, żeby nie została na nich ani odrobina tłuszczu – ten był zakazany aż do Wielkanocy. Jedną z tradycji, odpowiadającą również na ascetyczne wymogi kulinarne, jest wypiekanie precli. Ich skład jest oparty na wodzie i mące, idealnie wpisuje się więc w 40 dni postu. Kształt precla przypomina skrzyżowane do modlitwy ręce na piersiach, a trzy otwory nawiązują do Trójcy Świętej. Precle miały więc przypominać o modlitwie, a dzieci otrzymywały je za dobre zachowanie. Nie do końca wiadomo, skąd się ten zwyczaj wziął – jedni wiążą go z chrześcijanami w Rzymie już w IV wieku, inni – z kulturą niemiecką.

Meksyk z kolei ma danie pełne symboliki – to capirotada. Łączy ona tradycje Azteków z tradycjami przybyłych tu Hiszpanów. Przez wieki zmieniały się składniki capirotady – od ostrych (z resztek pozostałych po karnawale) ku słodkości. Zazwyczaj składa się ona z tradycyjnego meksykańskiego słonego chlebka moczonego w ciepłym syropie z cukru trzcinowego, goździków i pałeczek cynamonu. Urozmaicać ją można orzechami, suszonymi owocami i dojrzewającym serem. Chleb ma symbolizować Ciało Chrystusa, syrop – Jego krew, pałeczki cynamonu – krzyż, goździki – gwoździe, a roztopiony ser – całun.eMKa

2026-02-10 14:28

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bp Ignacy Dec na Wielki Post

[ TEMATY ]

bp Ignacy Dec

Wielki Post

fietzfotos/pixabay.com

We wszystkich kościołach diecezji świdnickiej w I niedzielę Wielkiego Postu został odczytany list bp. Ignacego Deca na Wielki Post 2018 r. Ordynariusz pokreślił w nim, że: „przez praktykę postu, umartwienia uczymy się panowania nad sobą i kierowania sobą, zaś przez praktykę jałmużny uczymy się stawać darem dla drugiego człowieka” – podkreślił.

„Tegoroczny Wielki Post przeżywamy w roku duszpasterskim, któremu towarzyszy hasło: ‘Jesteśmy napełnieni Duchem Świętym’” – czytamy w liście pasterskim biskupa świdnickiego. „Duch Święty jest obecny i działa w Kościele. Jest także w nas. Nosimy Go w naszym wnętrzu od chwili naszego chrztu i bierzmowania. To właśnie ten sam Duch Święty wspomaga nas w wyznawaniu wiary i uzdalnia nas do modlitwy, do trwania przed Bogiem. On też daje nam siłę do nawracania się i do wierzenia w Ewangelię. Jeśli jesteśmy na Niego otwarci i pozwalamy Mu w nas działać, On zmienia w nas myślenie z czysto ziemskiego, doczesnego, na myślenie ewangeliczne i każe nam Ewangelię Jezusa uważać za najcenniejszy skarb, którego nie wolno nam zgubić, ani z którego nie wolno dać się okraść” – pisze w liście bp Dec.
CZYTAJ DALEJ

Św. Jan Maria Vianney

Niedziela legnicka 12/2010

[ TEMATY ]

święty

św. Jan Maria Vianney

KS. SŁAWOMIR MAREK

Urodził się 8 maja 1786 r. we Francji, w miejscowości Dardilly, niedaleko Lionu. Był jednym z siedmiorga dzieci państwa Mateusza i Marii Vianney, prostych rolników, posiadających dwunastohektarowe gospodarstwo. Jan już od wczesnych lat ukochał modlitwę. Przykładem i zachętą byli dla niego rodzice, którzy codziennie wieczorem wraz ze swoimi dziećmi modlili się wspólnie. Po latach powiedział: „W domu rodzinnym byłem bardzo szczęśliwy mogąc paść owce i osiołka. Miałem wtedy czas na modlitwę, rozmyślania i zajmowanie się własną duszą. Podczas przerw w pracy udawałem, że odpoczywam lub śpię jak inni, tymczasem gorąco modliłem się do Boga. Jakież to były piękne czasy i jakiż ja byłem szczęśliwy”. Należy pamiętać, iż lata młodości Jana Vianneya, to okres bardzo trudny w historii Francji. W tym czasie bowiem szalała rewolucja, która w dużej mierze przyczyniła się do pogłębienia kryzysu między duchowieństwem a państwem. Walka z Kościołem sprawiła, że wielu księży odeszło od tradycji, składając przysięgę na Konstytucję Cywilną Kleru. Wzrost laicyzacji i głęboko posunięte antagonizmy to tylko główne problemy ówczesnej francuskiej rzeczywistości. Mimo tak trudnych warunków nie zaprzestano sprawowania sakramentów i katechizacji dzieci. Przygotowania do Pierwszej Komunii trwały 2 lata. Spotkania odbywały się w prywatnych domach, zawsze nocą i jedynie przy świecy. Jan przyjął Pierwszą Komunię w szopie zamienionej na prowizoryczną kaplicę, do której wejście dla ostrożności zasłonięto furą siana. Miał on wówczas 13 lat. Od czasu wybuchu Rewolucji w Dardilly nie było nauczyciela. Z pomocą zarządu gminnego otwarto szkołę, w której uczyły się nie tylko dzieci, ale i starsza młodzież, a wśród niej Jan Maria. Przez dwie zimy uczył się czytać, pisać i poprawnie mówić w ojczystym języku. Stał się bliską osobą miejscowego proboszcza i stopniowo dojrzewało w nim pragnienie zostania księdzem. Ojciec początkowo zdecydowanie sprzeciwiał się, bowiem gospodarstwo potrzebowało silnych rąk do pracy, a poza tym brakowało pieniędzy na opłacenie studiów i utrzymanie młodzieńca. Jednak pod wpływem nalegań syna, ojciec ustąpił.
CZYTAJ DALEJ

„Mam powołanie do pielgrzymowania” – od 65 lat na szlaku Warszawskiej Pielgrzymki Pieszej

2026-08-04 18:12

[ TEMATY ]

pielgrzymka

Julia Czernik

Hanna Kurek na Warszawskiej Pielgrzymce Pieszej wychowała dzieci, szła 52 razy. Na pielgrzymkę wyciągnął ją chłopak, który został jej mężem. Andrzej Kurek twierdzi, że ma powołanie do pielgrzymowania, chodzi od dziecka. Już 6 sierpnia wyruszy ze stolicy 315. Warszawska Pielgrzymka Piesza z hasłem: „Oto Matka Twoja”, a w niej ci, którzy rozpoczynają pielgrzymią przygodę, i tacy jak państwo Kurkowie, dla których „Warszawska to życie”. Matka Boża mnie przywołała…

Pan Andrzej jako dziecko odprowadzał z mamą ojca i rodzeństwo, którzy wychodzili „z Warszawą”. Był zwyczaj, że na ostatnim „odpoczynku” wszyscy siadali, ciotki przywoziły zupy, kotlety i odbywał się piknik. Tak wyglądało pożegnanie pielgrzymów. Chłopczyk kategorycznie stwierdził, że idzie dalej z pielgrzymami. Miał 6 lat i podjął decyzję. Dał nurka w tłum. - Tyle było po mnie. I tak do dzisiaj po prostu chodzę. A mamie zrobiłem kłopot, bo musiała zorganizować jakieś ubranka dla mnie i dostarczyć na pierwszy nocleg. Udało się, widocznie tak Matka Boża przywołała - wspomina pątnik.
CZYTAJ DALEJ
Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję