Szkoła Biblijna, funkcjonująca w diecezji kieleckiej od października 2025 r., powstała, aby w przystępny i pogłębiony sposób przybliżać Pismo Święte wszystkim, którzy chcą lepiej poznać Słowo Boże.
– Celem naszego działania jest poznawanie orędzia Pisma Świętego – odkrywania w Nim Słowa, przez które wypowiada się Bóg. To Słowo chcemy poznawać zarówno w jego historycznym kontekście, jak i ponadczasowej aktualności – wyjaśnia ks. dr Stanisław Sadowski, współorganizator Szkoły Biblijnej.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Poziom musi być
Jak tłumaczy, służą do tego wykłady prowadzone przez wykładowców Pisma Świętego, spośród których większość tłumaczy je w seminariach duchownych czy na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. – To gwarantuje wysoki naukowy poziom kursu. Jednocześnie wielu z naszych wykładowców jest zaangażowanych w popularyzację Słowa Bożego, głoszenie rekolekcji, prowadzenie różnego rodzaju biblijnych warsztatów i spotkań, co powoduje, że mają to szczególne wyczucie potrzeb słuchaczy – dodaje ks. Sadowski.
Podczas inauguracji uczestnicy wysłuchali trzech wykładów na wysokim poziomie, które poprowadzili dla nich w tamtym ważnym dniu diecezjalni bibliści: ks. dr hab. Tomasz Siemieniec, ks. dr hab. Marcin Kowalski, prof. KUL, oraz ks. dr Stanisław Sadowski. Dopełnieniem wykładów były inspirujące rozmowy w kuluarach i możliwość poznania uczestników kursu.
W którym kierunku zdążamy?
Reklama
Program obejmuje trzyletni cykl – od podstaw wprowadzających w świat Biblii, przez systematyczne poznawanie Starego i Nowego Testamentu, aż po specjalistyczne wykłady monograficzne. Szkoła Biblijna to także przestrzeń spotkania i wspólnoty: wykłady, dyskusje i wymiana doświadczeń pomagają wzrastać zarówno w wiedzy, jak i w wierze. Dzięki dogodnej lokalizacji w centrum Kielc oraz formule spotkań raz w miesiącu, uczestnictwo jest możliwe zarówno dla osób indywidualnych, jak i dla całych wspólnot.
– Szkoła Biblijna im. św. Pawła w Kielcach jest skierowana do wiernych każdego stanu i w każdym wieku. Mamy słuchaczy zarówno młodych, jak i starszych, osoby świeckie i duchowne. Niektórzy przychodzą jako rodziny – małżeństwa czy rodzice z dorosłymi dziećmi. Ważnym elementem jest wspomniane już budowanie wspólnoty. Mimo namów na spotkania on-line postawiliśmy na osobisty udział w zajęciach, gdyż bardzo zależy nam na poznawaniu się nawzajem, budowaniu relacji i dzieleniu się pasją, jaką jest pogłębianie znajomości Pisma Świętego – tłumaczy ks. Sadowski.
Wyjaśnia, że podczas wykładów uczestnicy SB poznają historię, formy literackie, charakterystyczny sposób, w jakim orędzie Pisma Świętego zostało wyrażone w poszczególnych grupach Ksiąg Biblijnych. Wykładowcy starają się odpowiadać na nurtujące słuchaczy pytania, wyjaśniają trudne teksty oraz te, które są kluczowe dla rozumienia zbawczego orędzia. Ostatnie spotkania poświęcone zostały Pięcioksięgowi. Ten rok jest dedykowany Staremu Testamentowi, kolejny – Nowemu. Z kolei dla osób, które nie mogą regularnie uczestniczyć w stałym kursie, zaplanowano wydarzenia dodatkowe, z całą gamą pomysłów. – Warto śledzić naszą stronę internetową i profil społecznościowy oraz stronę diecezji kieleckiej, na pewno będziemy o wszystkich wydarzeniach informować – mówi ks. Sadowski.
Poszukiwania w Starym Testamencie
Reklama
– Co skłoniło mnie do udziału w Szkole Biblijnej? Otóż Nowy Testament trudno zrozumieć bez dobrej znajomości Starego Testamentu. Mamy wypowiedzi Jezusa, które wprost odwołują się do scen biblijnych oraz sposób argumentacji korzystający z zapisu konkretnego wersetu w Biblii. Homilie najczęściej aktualizują omawiane Ewangelie. Nie zawsze sięgają do tekstu pierwszego czytania, aby ukazać ich kontekst. Przytaczany tekst ze ST jest często składanką oddalonych od siebie wersetów – uważa Stanisław Sitnicki. – Ostatnio wydany został Pięcioksiąg (Tora) w tłumaczeniu ks. prof. Waldemara Chrostowskiego. Nowością jest obszerny komentarz do ich treści. Komentowane są sceny biblijne oraz konkretne wersety i sposób argumentacji prowadzący do wyciąganych wniosków. Dla mnie wynikają z tego użyteczne rady, co do tego, jak należy czytać Biblię. Po pierwsze chronologicznie i w całości, po drugie uważnie i w kontekście, aby odkrywać głębsze treści zapisane w formie alegorycznej, albo wymagające egzegezy – zaznacza.
Jak twierdzi, Szkoła Biblijna „zaoferowała to wszystko, czego mi brakowało” . – Wykładowca podąża za opowieścią biblijną wyjaśniając metafory i dokonując egzegezy kluczowych jej fragmentów. O to właśnie chodziło, aby pokazać, jak uzupełniają się dwa opisy stworzenia, jak Kain oskarża Boga za popełnione przez siebie morderstwo, jak nasz Dekalog ma się do tego z Księgi Wyjścia. Wreszcie czy to przypadek, że liczby plag egipskich i prób buntu przeciw Mojżeszowi na pustyni są te same, a wyjście z Egiptu to początek nowego stworzenia człowieka po popełnionym grzechu? – zastanawia się Sitnicki. Podkreśla także m.in. potęgę wspólnotowości, bo „czytanie Biblii po cichu, na głos, samemu, w kawałkach, albo w grupie albo z udziałem kompetentnego wykładowcy to zupełnie inne czytania”. A także i przede wszystkim to, że Szkoła Biblijna spełnia jego oczekiwania.
Najważniejsze dla Sitnickiego pozostaje pytanie: – Czego Bóg chciał od Izraela i nadal chce od nas? Zwraca także uwagę na dylematy lingwistyczne oraz na interpretacyjne problemy. – Czekam na wykłady z psalmów i proroków. Trudności z zawierzeniem mają w nich swoje odbicie. Ciekawy też będzie trzeci rok przeznaczony na wykłady monograficzne. Już teraz powstaje lista kwestii wymagających odrębnego i pogłębionego omówienia. Słuchacze będą aktywni przy wyborze tematów, które interesują ich najbardziej – uściśla.
Ważne konteksty historyczne
Reklama
Czego poszukuję w Szkole Biblijnej? – Sensu wielu starotestamentowych opisów, które są mało zrozumiałe z dzisiejszego punktu widzenia, szczególnie tych, które dotyczą opisów inżynierskich na temat Arki Noego, Przybytku, rodzaju materiałów potrzebnych do jego budowy, naczyń itd.; ponadto okrucieństwa kar, narzucanych przez Boga na Izraelitów za nieprzestrzeganie narzuconych norm zachowań. Chcę zrozumieć sprzeczność z obrazem Boga miłości, o którym nauczał Jezus i wiele innych spraw – mówi Krzysztof Grysa. Zna (dość dobrze, jak przyznaje) historię starożytną, w tym dotyczącą Sumeru w związku z czym „ciekawiło go zdanie badaczy Starego Testamentu na temat źródeł, na podstawie których ST powstawał”. – Spodziewam się także istotnych informacji z obszaru Nowego Testamentu, szczególnie od chwili, gdy w IV w. chrześcijaństwo stało się religią państwową, czyli od czasów Konstantyna i późniejszych. Jest wiele niejasnych miejsc w Nowym Testamencie, w tym dotyczących autorstwa niektórych ważnych listów św. Pawła. W sumie oczekuję wyjaśnienia wielu kwestii, chociażby takich, jak jedno życie, a potem sąd czy reinkarnacji. Interesują mnie także wszelkie zmiany wprowadzane przez Kościół na przestrzeni tysiącleci, chociażby sprawa odpustów, celibatu, zabijania w imię nawracania i wiele innych – uściśla Grysa.
Jak widać, słuchacze mają świadome oczekiwania – a wykładowcy będą mieli ręce pełne roboty.
Udany eksperyment
– Czy można pokusić się o tezę, że wzrasta potrzeba obcowania ze Słowem Bożym? – z tym pytaniem zwracam się do ks. dr. Sadowskiego.
– Prosta odpowiedź, nawet jeśli będzie założeniem i uproszczeniem, musi być na tak. Natomiast dotykamy tutaj procesów, na które składa się wiele elementów – zaznacza. – Z jednej strony obserwujemy, że wielu ludzi odchodzi od Kościoła, ale też wielu zostaje, chcąc lepiej rozumieć pewne kwestie. Jednocześnie rozwój Internetu powoduje rodzaj zamętu, także w dziedzinie Pisma Świętego. Ludzie mają wiele pytań. Co jest prawdziwe? Co nie? W co można wierzyć? Jak to się ma, do tego, czego uczy Kościół? Niejednokrotnie nasza wiedza religijna została ugruntowana na poziomie katechezy szkoły podstawowej, dziś konfrontowana z wielu stron z różnymi wyzwaniami potrzebuje pogłębienia i umocnienia. Mamy też wielu słuchaczy, którzy należą do różnych wspólnot chrześcijańskich, zaangażowanych w życie Kościoła, ewangelizację. Dla nich to okazja, by jeszcze lepiej przygotować się do posługi. W tym, co odnosi się do znajomości Pisma Świętego nasza szkoła odpowiada na te potrzeby.
– Do udziału w Szkole Biblijnej skłoniła mnie bardzo dobra opinia o poziomie wykładów na pierwszym spotkaniu, udzielona mi przez osobę, której zdanie cenię. Opinia ta potwierdziła się podczas następnych spotkań, w których już uczestniczyłem – konkluduje Grysa.
