Reklama

Kościół nad Odrą i Bałtykiem

Polaryzacja czy solidarność?

Najczęściej wypowiadanym słowem podczas XII Zjazdu Gnieźnieńskiego było słowo pokój. Zaraz w następnej kolejności były dwa słowa: polaryzacja i solidarność. Pierwszemu trzeba się przeciwstawić, drugie budować. Niełatwe to...

Niedziela szczecińsko-kamieńska 40/2025, str. VI

[ TEMATY ]

archidiecezja szczecińsko‑kamieńska

Przemysław Fenrych

Paneliści na Forum Depolaryzacja. Od lewej Sami Awad z Palestyny, Norunn Grande z Norwegii, Jakub Wygnański z (Fundacja Stocznia) i Agnieszka Muras (Fundacja Szkoła Liderów) z Polski

Paneliści na Forum Depolaryzacja. Od lewej Sami Awad z Palestyny, Norunn Grande z Norwegii, Jakub Wygnański z (Fundacja Stocznia) i Agnieszka Muras (Fundacja Szkoła Liderów) z Polski

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Polska „Solidarność”, ta z lat 80-tych, to zjawisko absolutnie niezwykłe i unikalne w skali nie tylko polskiej, ale także światowej. Najpierw, w latach 1980-1981 Polacy potrafili się porozumieć i utworzyć wspólny związek zawodowy, 10-milionowy ruch społeczny, potem potrafili przy Okrągłym Stole dogadać się na tyle, że wyrwaliśmy się z sowieckiej okupacji, odzyskaliśmy niepodległość, rozpoczęliśmy budowanie demokracji na poziomie państwowym i lokalnym, w końcu weszliśmy do sojuszy, których chcieliśmy, czyli do NATO i do Unii Europejskiej. I wszystko to niemal bezkrwawo, wszystko dlatego, że potrafiliśmy w pewnym momencie przezwyciężyć podziały i odważyć się współpracować. Z tej ówczesnej solidarności jesteśmy sławni w świecie, bo dokonaliśmy w pokojowy sposób niezwykle głębokich przemian. Jednocześnie świat dziś potrzebuje prawdziwej, głębokiej solidarności, przełamania bez przemocy, w pokojowy sposób wszystkiego co dzieli.

Reklama

Świat potrzebuje, ale działa odwrotnie. Nasila się i pogłębia polaryzacja, w kilkudziesięciu miejscach świata przybierająca postać krwawych wojen. Polaryzacja to taki rodzaj podziału między ludźmi, społecznościami, partiami politycznymi i państwami, w którym nie ma już woli zrozumienia drugiej strony. Druga strona, inny, obcy to wróg, jedyne czego chce to nam zaszkodzić. Żeby się obronić musimy być szybsi, musimy uprzedzić jego wrogi ruch. Nie ma szans żebyśmy poparli jakikolwiek jego projekt, bo on „na pewno” jest wymierzony przeciwko nam. Najwyraźniej to widać w sferze polityki, ale tę polaryzację widać dobrze w zwykłych ludzkich rozmowach, nawet tych rodzinnych. Zresztą – czy rosnąca liczba rozpadających się małżeństw nie jest też oznaką polaryzacji społecznej?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Solidarność to wielkie zadanie. W podsumowaniu Zjazdu Hanna Suchocka powiedziała: – W skłóconym świecie pełnym wyzwań solidarność jest absolutnie niezbędna. Albo wybierzemy pokój, dialog i solidarność, albo będzie wojna totalna, innej alternatywy nie ma. Tyle, że przeciwstawienie się polaryzacji, budowanie solidarności wymaga często naprawdę wielkiej odwagi. Są środowiska, w których powiedzenie ciepłego słowa o przeciwnikach ideowych czy politycznych traktowane jest jak zdrada i grozi ostracyzmem. Surowo karana bywa sama próba rozmowy z politycznym przeciwnikiem. Tymczasem na Zjeździe padały sugestie zaskakujące. Sami Awad, Palestyńczyk urodzony w Betlejem, chrześcijanin, mówił o zrozumiałej złości jaką wywołuje krzywda. Złość to emocja pożyteczna – mówił – jest naturalną reakcją pobudzającą do działania, ale co zrobić, by nie przeradzała się w nienawiść i przemoc? Uznał, że w straszliwych obecnie relacjach między Izraelczykami i Palestyńczykami po 7 października 2023 r. nie ma miejsca na dialog, za dużo jest emocji. Trzeba szukać innych dróg, trzeba mimo wszystko starać się zrozumieć wroga (nawet gdy jest zbrodniarzem), bez tego nie ma szans na jakiekolwiek rozwiązanie problemu. Zaskoczył tezą, że trzeba starać się zrozumieć nie tylko ofiarę przemocy (to oczywiste!), ale także oprawcę. Zrozumieć nie znaczy zgodzić się, ale mieć szansę na skuteczniejsze przeciwstawienie się gwałtowi. Najlepiej bez przemocy... Jeżeli chcemy iść za Jezusem, musimy być orędownikami pokoju. Musimy przepracować w sobie polaryzacyjną skazę w swojej świadomości. To daje do myślenia...

Solidarność to piękne słowo, ale oby nie stało się pustosłowiem. Wymaga zmiany nastawienia, także wobec tych, wobec których rzekomo już za długo jesteśmy solidarni. Na Boga – czy chrześcijanin może być za długo solidarny?! Ale solidarność wymaga też bardzo konkretnych działań, wymaga tworzenia struktur i mądrego korzystania z istniejących. Bardzo dał mi do myślenia Kuba Wygnański pokazując jak bardzo skutecznymi strukturami solidarności mogą w Polsce być parafie. Także na czasy niebezpieczne. Tylko musimy się w parafiach lepiej znać, musimy być naprawdę wspólnotą. W razie katastrofy musimy sobie pomagać – ale jak, komu, kto w czym może pomóc? To trzeba wiedzieć zawczasu. O tej szansie na parafialną solidarność być może uda się napisać w którymś kolejnym felietonie.

2025-09-30 11:28

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Maturalni pielgrzymi

Niedziela szczecińsko-kamieńska 17/2025, str. I

[ TEMATY ]

archidiecezja szczecińsko‑kamieńska

Ks.Marcin Miczkuła

Spotkanie zakończyła wspólna fotografia

Spotkanie zakończyła wspólna fotografia

Życzeniem Pana Boga jest to, byśmy nie byli samotni, żebyśmy byli wspólnotą – powiedział do maturzystów ks. Piotr Sobczyński.

Dobra Matko i Królowo z Jasnej Góry, z wdzięcznym sercem dziś ku Tobie wznoszę wzrok. Nie potrafię podziękować za Twe serce, którym wspierasz każdy czyn mój każdy krok…”. Ze słowami tej pieśni w sercach na Jasną Górę przybyli maturzyści z archidiecezji szczecińsko--kamieńskiej.
CZYTAJ DALEJ

Św. Bartłomieju Apostole! Dlaczego stałeś się uczniem Jezusa z Nazaretu?

Niedziela Ogólnopolska 34/2006, str. 16

[ TEMATY ]

św. Bartłomiej Apostoł

święci

WD

Odrestaurowany ołtarz z obrazem św. Barłomieja

Odrestaurowany ołtarz z obrazem św. Barłomieja
Nie potrafię dokładnie przypomnieć sobie momentu, w którym podjąłem tę jakże ważną decyzję, aby zostać naśladowcą Jezusa. W każdym razie początkowo wydawało mi się, że osoba licząca się w świecie i będąca ważnym człowiekiem nie może pochodzić z Nazaretu (por. J 1, 46). Niemniej, urzeczony dobrą nowiną o Królestwie Bożym, stałem się uczniem Nauczyciela z Nazaretu. Od tego przełomowego momentu resztę mojego życia poświęciłem głoszeniu Jego nauki o panowaniu Boga. Cóż... stałem się apostołem Pana, ponieważ w Niego uwierzyłem i On mnie wybrał. Uwierzyłem Jego słowom i czynom, których naśladowanie miało mi dać życie wieczne. Moje hebrajskie imię (Bar-Tholomai) oznacza po prostu „syn Tolmaja” i występuje w katalogach apostołów w tzw. ewangeliach synoptycznych (zob. Mt 10, 3; Mk 3, 18; Łk 6, 14). Ewangelia zaś według św. Jana zna mnie pod imieniem Natanael (zob. J 1, 35-51; 21, 2), które oznacza „Bóg dał”. Dlatego też można mnie nazywać Natanael syn Tolmaja („Bóg dał syna Tolmajowi”). Bóg obdarzył mnie wielkim zaufaniem, powierzając mi misję ewangelizowania pogan. Charakteryzuje mnie dobroć, uczciwość i pracowitość. Właśnie dzięki tym wrodzonym cechom stałem się osobą powszechnie szanowaną i lubianą. Dlatego też mogłem z powodzeniem głosić dobrą nowinę o Jezusie Synu Bożym, w którym każdy może stać się nowym człowiekiem i jednocześnie uczniem Królestwa. W ikonografii najczęściej bywam przedstawiany w tunice przepasanej sznurem. Niekiedy też prezentuje się mnie w scenie obdarcia ze skóry. Zgodnie bowiem z kościelną tradycją, właśnie w taki sposób poniosłem śmierć w Armenii ok. 70 r. Na obrazach zwykle trzymam księgę (lub zwój) i nóż. Patronuję zaś przede wszystkim rzeźnikom, garbarzom i introligatorom. Na koniec życzę wszystkim, aby za moim przykładem nigdy nie odstępowali od Chrystusa i obdarzali innych ludzi wielkim kredytem zaufania.
CZYTAJ DALEJ

Bojanice. Przed ks. Marcinem Mazurem nowe zadanie

2026-08-24 11:57

[ TEMATY ]

Matka Boża Częstochowska

bp Marek Mendyk

strażacy

odpust parafialny

Bojanice

ks. Marcin Mazur

kapelan strażaków

ks. Mirosław Benedyk/Niedziela

Ks. Marcin Mazur – kapelan powiatowy straży pożarnej powiatu świdnickiego

Ks. Marcin Mazur – kapelan powiatowy straży pożarnej powiatu świdnickiego

Wszystko zaczęło się od odpustowej modlitwy przed wizerunkiem Jasnogórskiej Pani. Jednak zanim uroczystość w Bojanicach dobiegła końca, padły słowa, których miejscowy proboszcz i jego parafianie długo nie zapomną.

Parafia Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej w Bojanicach przeżywała 23 sierpnia odpust parafialny. Uroczystej Eucharystii przewodniczył bp Marek Mendyk. Wraz z nim przy ołtarzu stanęli: proboszcz ks. Marcin Mazur, o. Samuel Karwacki – nowy pauliński proboszcz parafii św. Józefa Oblubieńca w Świdnicy, ks. Łukasz Trzeciak, dyrektor Wydziału Gospodarczego Świdnickiej Kurii Biskupiej oraz ks. Bogdan Deroń, wieloletni proboszcz parafii w Lutomii Dolnej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję