Reklama

Niedziela Lubelska

Razem dla przyszłości

Jeśli ludzie nie będą otwierać się wspólnie na wartości duchowe, na świat Boży, to nasze wysiłki w kierunku pokoju i dobrego współistnienia zatrzymają się w pół drogi – powiedział bp Adam Bab.

Niedziela lubelska 39/2025, str. V

[ TEMATY ]

Kazachstan

Materiały prasowe

Bp Adam Bab (w środku) reprezentował na kongresie Polskę

Bp Adam Bab (w środku) reprezentował na kongresie Polskę

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W Astanie odbył się VIII Kongres Przywódców Religii Świata i Tradycyjnych pod przewodnictwem prezydenta Republiki Kazachstanu Kasyma Żomarta Tokajewa. Zgromadził 100 delegacji z ok. 60 państw z Azji, Afryki, Europy i Ameryki, reprezentantów wielu religii (m.in. chrześcijaństwa, islamu, buddyzmu, judaizmu i hinduizmu), a także przedstawicieli organizacji międzynarodowych oraz środowisk naukowych i społecznych. Przy astańskim „okrągłym stole” zasiadł także bp Adam Bab, który w Konferencji Episkopatu Polski pełni funkcję przewodniczącego Rady ds. Ekumenizmu. W kontekście troski o aktualne i przyszłe bezpieczeństwo rozdartej wojnami ziemi, spotkanie w Kazachstanie było ważnym narzędziem w działaniach na rzecz osiągnięcia pokoju i globalnej współpracy.

Tylko współpraca

Specjalne przesłanie do uczestników Kongresu skierował papież Leon XIV. Nawiązując do hasła spotkania „Dialog religii: synergia dla przyszłości”, Ojciec Święty napisał, że „synergia oznacza współpracę między sobą, jak i z Bogiem; ta współpraca nie jest wezwaniem do zacierania różnic, lecz zaproszeniem do przyjęcia różnorodności jako źródła wzajemnego wzbogacenia”. Podkreślił, że „przyszłość, którą sobie wyobrażamy: przyszłość pokoju, braterstwa i solidarności, wymaga zaangażowania wszystkich rąk i wszystkich serc”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Odważnie o Bogu

Biskupa Adama Baba, który po raz pierwszy uczestniczył w Kongresie, zaskoczyła odwaga, z jaką uczestnicy mówili o rzeczywistości duchowej w odniesieniu do Boga. – W wystąpieniach poszczególnych delegatów nieustannie przewijała się kwestia otwartości na świat duchowy. Tu wszyscy wprost używali słowa „Bóg” i tego się nikt nie wstydził. Myślę, że jesteśmy przyzwyczajeni, iż temat wiary jako wartości społecznej dotyczącej pokoju międzynarodowego i ładu pomiędzy ludźmi, to w środowisku zachodnio-europejskim jest trochę temat tabu. Tutaj natomiast jest to bardzo wyraźnie wypowiadane, bez wstydu czy zażenowania, że jeżeli ludzie nie będą otwierać się wspólnie na wartości duchowe, na świat Boży, na transcendencję, to nasze wysiłki w kierunku pokoju i dobrego współistnienia zatrzymają się w pół drogi – powiedział w rozmowie z Niedzielą. – Zdumiewające jest też to, że na Kongresie są przedstawiciele nie tylko różnych religii, ale też różnych krajów i narodowości, które są w stanie wojny, a tu usiedli przy jednym stole, mówiąc wspólnie o wartościach, które są jednoczące, pokojotwórcze. Między nami jest wiele różnic i sporów, ale wspólnym jest „nieuzbrojone” nastawienie; jesteśmy nie przeciwko, ale w kierunku dążenia do jedności, do pokoju – dzielił się ksiądz biskup. Zwrócił uwagę, że w wielu głosach przebijała się wizja papieża Franciszka, który często podkreślał, że nasza troska o ludzi najbiedniejszych, zmarginalizowanych i wykluczonych jest istotnym wymiarem uczciwego dążenia do pokoju. – Dopóki ktoś obok nas będzie cierpiał, nie możemy być zadowoleni ze stanu relacji pomiędzy nami – powiedział bp Bab.

Miejsce spotkania

Kongres w Astanie zwoływany jest co 3 lata przez prezydenta Kazachstanu. Pierwsze spotkanie miało miejsce w 2003 r.; było odpowiedzią na ataki terrorystyczne w Stanach Zjednoczonych z 11 września 2001 r. i na pogłębiające się w świecie podziały międzycywilizacyjne i międzyreligijne. Pomysł, zrodzony podczas wizyty papieża Jana Pawła II w Kazachstanie (2001 r.), zyskał poparcie przywódców większości głównych religii świata i religii tradycyjnych. Państwo, położone w środku Eurazji, od wieków jest miejscem styku kultur i wzajemnego wzbogacania się różnych cywilizacji, gdzie pokojowo współistnieją obok siebie wszystkie główne religie i wyznania.

2025-09-23 13:59

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kazachstan: czy kraj podzieli los Ukrainy z powodu "kwestii językowej"?

O zagrożeniu "scenariuszem ukraińskim" dla Kazachstanu i postsowieckich republik środkowoazjatyckich pisze na łamach międzynarodowego przeglądu politycznego "Eurasia Review" politolog kazachski Achas Tażukow. Powołując się na rosyjską "Prawdę" autor uważa, iż prezydent Rosji Władimir Putin "wskazał dokładne granice lojalności wszystkim reżymom postsowieckim, których rządy nie powinny być kierowane z zagranicy ani uciskać Rosjan na swym terenie".

Ów ucisk wiąże się, zdaniem autora, z ograniczaniem zasięgu języka rosyjskiego w tym krajach, które starają się propagować i rozszerzać zakres użycia swych języków narodowych.
CZYTAJ DALEJ

Św. Teresa od Dzieciątka Jezus - "Moim powołaniem jest miłość"

Niedziela łódzka 22/2003

[ TEMATY ]

św. Teresa z Lisieux

Adobe Stock

Św. Teresa z Lisieux

Św. Teresa z Lisieux

O św. Teresie od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza, karmelitance z Lisieux we Francji, powstały już opasłe tomy rozpraw teologicznych. W tym skromnym artykule pragnę zachęcić czytelników do przyjaźni z tą wielką świętą końca XIX w., która także dziś może stać się dla wielu ludzi przewodniczką na krętych drogach życia. Może także pomóc w zweryfikowaniu własnego stosunku do Pana Boga, relacji z Nim, Jego obrazu, który nosimy w sobie.

Życie św. Teresy daje się streścić w jednym słowie: miłość. Miłość była jej głównym posłannictwem, treścią i celem jej życia. Według św. Teresy, najważniejsze to wiedzieć, że jest się kochanym, i kochać. Prawda to, jak może się wydawać, banalna, ale aby dojść do takiego wniosku, trzeba w pełni zaakceptować siebie. Św. Teresie wcale nie było łatwo tego dokonać. Miała niesforny charakter. Była bardzo uparta, przewrażliwiona na swoim punkcie i spragniona uznania, łatwo ulegała emocjom. Wiedziała jednak, że tylko Bóg może dokonać w niej uzdrowienia, bo tylko On kocha miłością bez warunków. Dlatego zaufała Mu i pozwoliła się prowadzić, a to zaowocowało wyzwoleniem się od wszelkich trosk o samą siebie i uwierzeniem, że jest kochana taką, jaka jest. Miłość to dla św. Teresy "mała droga", jak zwykło się nazywać jej duchowy system przekonań, "droga zaufania małego dziecka, które bez obawy zasypia w ramionach Ojca". Św. Teresa ufała bowiem w miłość Boga i zdała się całkowicie na Niego. Chciała się stawać "mała" i wiedziała, że Bogu to się podoba, że On kocha jej słabości. Ona wskazała, na przekór panującemu długo i obecnemu często i dziś przekonaniu, że świętość nie jest dostępna jedynie dla wybranych, dla tych, którzy dokonują heroicznych czynów, ale jest w zasięgu wszystkich, nawet najmniejszych dusz kochających Boga i pragnących spełniać Jego wolę. Św. Teresa była przekonana, że to miłosierdzie Boga, a nie religijne zasługi, zaprowadzi ją do nieba. Św. Teresa chciała być aktywna nie w ćwiczeniu się w doskonałości, ale w sprawianiu Bogu przyjemności. Pragnęła robić wszystko nie dla zasług, ale po to, by Jemu było miło i dlatego mówiła: "Dzieci nie pracują, by zdobyć stanowisko, a jeżeli są grzeczne, to dla rozradowania rodziców; również nie trzeba pracować po to, by zostać świętym, ale aby sprawiać radość Panu Bogu". Św. Teresa przekonuje w ten sposób, że najważniejsze to wykonywać wszystko z miłości do Pana Boga. Taki stosunek trzeba mieć przede wszystkim do swoich codziennych obowiązków, które często są trudne, niepozorne i przesiąknięte rutyną. Nie jest jednak ważne, co robimy, ale czy wykonujemy to z miłością. Teresa mówiła, że "Jezus nie interesuje się wielkością naszych czynów ani nawet stopniem ich trudności, co miłością, która nas do nich przynagla". Przykład św. Teresy wskazuje na to, że usilne dążenie do doskonałości i przekonywanie innych, a zwłaszcza samego siebie, o swoich zasługach jest bezcelowe. Nigdy bowiem nie uda się nam dokonać takich czynów, które sprawią, że będziemy w pełni z siebie zadowoleni, jeśli nie przekonamy się, że Bóg nas kocha i akceptuje nasze słabości. Trzeba zgodzić się na swoją małość, bo to pozwoli Bogu działać w nas i przemieniać nasze życie. Św. Teresa chciała być słaba, bo wiedziała, że "moc w słabości się doskonali". Ta wielka święta, Doktor Kościoła, udowodniła, że można patrzeć na Boga jak na czułego, kochającego Ojca. Jednak trwanie w takim przekonaniu nie przyszło jej łatwo. Przeżywała wiele trudności w wierze, nieobce były jej niepokoje i wątpliwości, znała poczucie oddalenia od Boga. Dzięki temu może być nam, ludziom słabym, bardzo bliska. Jest także dowodem na to, że niepowodzenia i trudności są wpisane w życie każdego człowieka, nikt bowiem nie rodzi się święty, ale świętość wypracowuje się przez walkę z samym sobą, współpracę z łaską Bożą, wypełnianie woli Stwórcy. Teresa zrozumiała najgłębszą prawdę o Bogu zawartą w Biblii - że jest On miłością - i dlatego spośród licznych powołań, które odczuwała, wybrała jedno, mówiąc: "Moim powołaniem jest miłość", a w innym miejscu: "W sercu Kościoła, mojej Matki, będę miłością".
CZYTAJ DALEJ

Ewangelizował nawet na swoim pogrzebie. Kąty Wrocławskie pożegnały ks. Wojciecha Draba

2026-10-01 21:10

[ TEMATY ]

bp Marek Mendyk

diecezja świdnicka

ks. Krzysztof Ora

pogrzeb kapłana

ks. Wojciech Drab

ks. Mirosław Benedyk/Niedziela

Ks. Kan. Wojciech Drab (1971-2026)

Ks. Kan. Wojciech Drab (1971-2026)

Pogrzeb ks. Wojtka stał się dla mnie nadzwyczajnymi rekolekcjami o kapłaństwie, o życiu pomimo śmierci, o Kościele, który jest piękną wspólnotą – napisał po uroczystości ks. kan. Krzysztof Ora. I rzeczywiście: 1 października w Kątach Wrocławskich nie zabrakło łez i bólu, ale jeszcze mocniej wybrzmiewała wiara, że śmierć nie ma ostatniego słowa.

W rodzinnej parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła zgromadziła się rodzina śp. ks. kan. Wojciecha Draba, przyjaciele, dawni parafianie i ludzie, którym towarzyszył w kapłańskiej posłudze. Przy ołtarzu stanęło około stu kapłanów – nie tylko z trzech diecezji metropolii wrocławskiej, ale również z różnych stron Polski, m.in. z Kalisza, Gdańska, Częstochowy i Warszawy. Mszy św. przewodniczył i homilię wygłosił bp Marek Mendyk, biskup świdnicki.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję