Co tak naprawdę wiemy o objawieniach sprzed niemal półtora wieku? W drugiej połowie XIX stulecia Polski nie było na mapach Europy, a naród przeżywał trudne chwile, rozdarty między trzech zaborców i usilnie przez nich wynaradawiany. W tych ciężkich czasach do Polaków przemówiła Matka Boża. Co powiedziała? Jak przyjęto Jej orędzie? Dlaczego z najodleglejszych ziem polskich na Warmię zaczęły ciągnąć tłumy polskich pielgrzymów? Jaka była atmosfera tamtych czasów? Na te pytania odpowiada książka Objawienia Najświętszej Maryi Panny w Gietrzwałdzie. Nie jest to kolejne opracowanie historyczne pisane z perspektywy czasu, lecz żywe i autentyczne świadectwo świadków tamtych wydarzeń. Prezentowana książka jest zbiorem tekstów spisanych tuż po objawieniach i wydanych po raz pierwszy w 1878 r. Obejmuje relacje Andrzeja Samulowskiego, krewnego wizjonerki Barbary Samulowskiej, oraz świadectwo autorstwa ks. prof. dr. Franza Hiplera, który został skierowany przez biskupa warmińskiego do przesłuchania wizjonerek. Ksiądz Hipler, choć był Niemcem, dobrze znał język polski, a protokoły z badań cudownych wydarzeń w Gietrzwałdzie spisał po niemiecku i po polsku. Dostajemy więc dwa świadectwa tamtych wydarzeń, które wiernie opisują przebieg objawień, reakcję ludzi na wieść o cudownych wydarzeniach mających miejsce w Gierzwałdzie i przebieg badań wizjonerek, jak również cuda, które towarzyszyły tamtym wydarzeniom. Urzeka autentyzm języka i otwartość, z jaką świadkowie relacjonują to, co zastali na miejscu. Wydawca w nieznacznym stopniu ingerował w tekst, dostosowując jedynie ortografię i gramatykę do wymogów współczesnej polszczyzny, dzięki czemu jest on lepiej zrozumiały. Trudno szukać drugiej tak autentycznej książki o objawieniach w Gietrzwałdzie.
Dlaczego katolicy zostali przedstawieni jako zagrożenie dla postępu, wolności i nowoczesności? Profesor Grzegorz Kucharczyk śledzi narodziny tego sposobu myślenia od epoki oświecenia aż po czasy narodowego socjalizmu.
Nie każda wojna zaczyna się od wystrzału. Są konflikty, które rodzą się znacznie wcześniej – w książkach, gazetach, parlamentarnych debatach i słowach zmieniających znaczenie pojęć takich jak „postęp”, „wolność” czy „tolerancja”. Profesor Grzegorz Kucharczyk właśnie od tego rozpoczyna opowieść o kulturkampfie. Nie od Bismarcka, nie od antykościelnych ustaw, lecz od idei, które przez dziesięciolecia przygotowywały grunt pod przekonanie, że katolicyzm jest przeszkodą na drodze do nowoczesnego państwa. Autor książki Kulturkampf. Walka Berlina z katolicyzmem świadomie wyprowadza czytelnika poza dobrze znany konflikt z lat 70. XIX wieku. Kucharczyk opisuje kolejne odsłony antykatolickiej polityki i propagandy – od oświecenia, przez liberalizm i nacjonalizm, aż po narodowy socjalizm. Pokazuje ciągłość pewnych sposobów myślenia, w których katolicyzm przedstawiano jako ciało obce wobec niemieckiej kultury, zagrożenie dla państwa i przeszkodę dla postępu.
Atak nożownika miał miejsce przed Mszą św., która miała być sprawowana w kościele rektoralnym św. Mikołaja i św. Stanisława Biskupa przy Ośrodku Formacji i Kultury Chrześcijańskiej. Ośrodek znajduje się na terenie Opactwa Benedyktynek w Jarosławiu - precyzuje w rozmowie z KAI s. Barbara Dendor OSB, przełożona jarosławskiej wspólnoty benedyktynek. Jeden z zaatakowanych duchownych - ks. Stanisław - zmarł w szpitalu.
- Wszystko wydarzyło się przed Mszą św., która miała być sprawowana w działającym przy ośrodku kościele rektoralnym pw. św. Mikołaja i św. Stanisława Biskupa - relacjonuje w rozmowie z KAI s. Barbara Dendor OSB. Na teren kościoła miał wtargnąć napastnik z 80 cm nożem. - Rozpoczął bójkę z jednym z kapłanów, którego ugodził - opowiada s. Dendor. - Zaatakowane zostały też kolejne osoby, w tym, ks. Stanisław, który zmarł w szpitalu. Jeden z kapłanów, ks. Marek, wyszedł z konfesjonału, próbując zaradzić sytuacji. Został również zaatakowany i przebywa w szpitalu stanie ciężkim.
Stan ks. Marka Pieńkowskiego, który ucierpiał w wyniku wczorajszego ataku nożownika w Jarosławskim Opactwie ciągle jest bardzo ciężki, ale stabilny. Kapłan przebywa w Centrum Opieki Medycznej w Jarosławiu, gdzie przeszedł dwie poważne operacje.
Placówka potwierdza, że poszkodowani ciągle korzystają z jej pomocy. - Personel (...) nieprzerwanie udziela im niezbędnej pomocy i dokłada wszelkich starań, aby zapewnić im najlepszą możliwą opiekę - czytamy w oficjalnym komunikacie. Jednocześnie Centrum zapewnia, że "nieprzerwanie udziela im niezbędnej pomocy i dokłada wszelkich starań, aby zapewnić im najlepszą możliwą opiekę".
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.