Reklama

Wiara

Ofiarowana Bogu

Nawet Maryja, tak bardzo od początku swego istnienia obdarowana przez Boga, potrzebowała wiary swoich rodziców. Tym bardziej my potrzebujemy od pierwszych lat życia wiary innych, a najbardziej wiary swych rodziców i najbliższych.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Przed rozpoczęciem liturgicznego czasu Adwentu, tj. 21 listopada, Kościół wspomina tajemnicę ofiarowania Najświętszej Maryi Panny. To wydarzenie ukazuje nam małą Miriam, która jeszcze jako dziecko, zgodnie z tradycją i wielowiekową praktyką Izraela została oddana na służbę w świątyni jerozolimskiej. O latach dzieciństwa Najświętszej Maryi Panny prawie nic nie wiemy. Pismo Święte całkowicie pomija ten temat milczeniem. Niemniej jednak chrześcijanie pragnęli poznać bardziej szczegółowo życie Maryi. Wprawdzie w Ewangeliach niczego na Jej temat aż do chwili Zwiastowania nie znajdziemy, jednakże istnieje tekst odnoszący się do wydarzenia ofiarowania Maryi w świątyni. To na nim właśnie opierają się liczne świadectwa późniejszej Tradycji. Tym tekstem jest Protoewangelia Jakuba, apokryf z II wieku. Przypomnijmy, że tekst apokryficzny to taki, który nie należy do kanonu ksiąg natchnionych przez Boga. Nie wyklucza to jednak faktu, że niektóre z jego elementów są prawdziwe. Istotnie, po usunięciu prawdopodobnie legendarnych szczegółów Kościół włączył to wydarzenie do liturgii. Stało się to najpierw w Jerozolimie, gdzie w 543 r. poświęcono bazylikę Najświętszej Maryi Panny na pamiątkę Ofiarowania. W XIV wieku święto przeszło na Zachód, gdzie jego liturgiczne obchody ustalono na 21 listopada.

Służba w świątyni

Reklama

Mała Miriam, od wieków wybrana na Matkę Boga i niepokalanie poczęta, została przedstawiona w świątyni i oddana na służbę Bogu. Historycy Kościoła oraz badacze historii narodu wybranego wskazują, że ofiarowanie dzieci w świątyni nie było tylko jednorazowym rytuałem w pierwszych latach życia. Niektórzy rodzice decydowali się po pewnym czasie na pozostawienie swych dzieci tymczasowo przy świątyni. Dzieci – zarówno chłopcy, jak i dziewczynki – pełniły tam różne posługi. Zdaniem niektórych badaczy Biblii, dziewczynki np. pomagały w czasie służby tkać tzw. zasłonę przybytku, która oddzielała od osób postronnych najświętsze miejsce, święte świętych. Z pewnością jednak tego rodzaju służbę mogły pełnić dzieci starsze, nastoletnie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Niektórzy badacze Pisma Świętego i apokryfów sugerują, że Maryja mogła pozostawać na służbie w świątyni przez kilka lub nawet przez 12 lat. Tradycja apokryficzna twierdzi, że kapłanem, który wprowadził Maryję do świątyni w Jerozolimie, był Zachariasz. Kilkanaście lat później został on ojcem św. Jana Chrzciciela. Pokazuje to powiązanie losów bezpośredniego posłannika, który miał przygotować Izrael na misję Chrystusa, z wydarzeniami rozgrywającymi się później w Nazarecie i Betlejem: zwiastowaniem i narodzeniem Pańskim.

Misja Maryi

Reklama

Być może Kościół przez ustanowienie święta Ofiarowania Maryi w świątyni i przez fakt zachowania tego święta w najnowszej liturgii chciał przypomnieć prawdę zasadniczą, niepodlegającą żadnej wątpliwości, że Maryja w planach Bożych od wieków była przeznaczona do wypełnienia wielkiej zbawczej misji. Choć była też, oczywiście, wolna – w czasie Zwiastowania Jej odpowiedź Archaniołowi wypływała z głębi Jej wolności, bez żadnego przymusu czy jakiegoś wewnętrznego zdeterminowania, które mogłoby być w Jej życiu już wcześniej. Może w tym zawarte jest i dla nas przesłanie tego wspomnienia ofiarowania Maryi w świątyni. Wszak w tajemnicy tego dnia może tkwić również nasza misja – i nasze drogi życia mogą być nieraz zaproszeniem do jakiejś tajemnicy, misterium, do czegoś, co nie od razu jest jasne, ale jest zaproszeniem Boga, i co dojrzewa w nas już od dzieciństwa.

Dar i zobowiązanie

Wspomnijmy jeszcze, że pewną mało znaną obecnie tradycją, która wywodzi się prawdopodobnie z ofiarowania Matki Bożej w świątyni, jest utrzymująca się gdzieniegdzie po dzień dzisiejszy na Zachodzie i na Wschodzie tradycja wywodu. Jest to specjalne błogosławieństwo udzielane rodzicom i dziecku w okresie niemowlęcym. Kapłan modli się w świątyni w obecności dziecka i rodziców o wszelkie łaski dla całej rodziny i Bożą pomoc w wychowaniu potomka.

W naszych czasach – z wyjątkiem wyżej wspomnianych i rzadkich obecnie obrzędów – nie ma już prawie zwyczaju ofiarowywania swoich dzieci Bogu na służbę w świątyni. Nie zapominajmy jednak, że wszyscy zostaliśmy niejako przedstawieni Bogu przez naszych rodziców w czasie sakramentu chrztu św. Nie powinniśmy zapominać o tamtym wydarzeniu, lecz musimy nieustannie odnawiać w swoim życiu chęć poświęcania siebie Bogu i szukania Jego woli. My również zostaliśmy kiedyś przyniesieni przez rodziców do świątyni i przez ich wiarę oddani Bogu, choć lepiej powiedzieć – wszczepieni przez chrzest św. w samego Chrystusa. Trzeba w tym momencie powiedzieć o czymś bardzo ważnym, ale też i trochę niepokojącym, mianowicie coraz częściej można dziś usłyszeć z ust niektórych rodziców mocno niedojrzałe stwierdzenie: „Teraz nie chrzcimy. Jak dziecko dorośnie, to wybierze, czy chce być ochrzczone, czy nie”. Zauważmy, że nawet Maryja, tak bardzo od początku swego istnienia obdarowana przez Boga, potrzebowała wiary swoich rodziców. Bo przecież z wiarą przynieśli Ją do świątyni. Potrzebowała też wychowywać się w tej wierze – zarówno przy najbliższych, jak i w samej świątyni, pośród ludzi, którzy się modlą i wierzą. Po prostu Jej i nasza wiara potrzebuje od pierwszych lat życia wiary innych, a najbardziej wiary rodziców i najbliższych. Na początku wierzymy przez ich wiarę. Niektórzy błędnie myślą, że wiara wyraża się jedynie w przyjęciu pewnej doktryny, na którą można się zdecydować dopiero wtedy, gdy się ją bardziej pojmie w rozumieniu tylko intelektualnym. Otóż nie! Wiara to najpierw dar i doświadczenie. Wiara dzieci wyrasta z daru i doświadczenia wiary rodziców. Także, niestety, niewiara dzieci wyrasta z niewiary najbliższych. Wiara to nie jest tylko „uczenie się” o Bogu. To przekazywanie doświadczenia miłości Boga, najpełniej objawionej w dziele zbawienia, którego dokonał Chrystus. A doświadczenie Boga i Jego miłości wyrasta przecież nie tylko z rozumu, ale i z ducha, z własnej żywej relacji z Bogiem. Jest tyle oczywistych spraw w życiu dziecka, co do których nie mówi się, że ono samo zdecyduje o nich później, kiedy dorośnie. Uczy się je mówić – w tym celu mówi się do niego i nie odkłada tego na późniejsze lata, żeby samo zdecydowało, w jakim języku chce się porozumiewać. Uczy się je rozróżniać, co jest bezpieczne, a co nie, a nie czeka, aż samo uzna i określi, co uważa za bezpieczne. Przy takiej logice niechybnie szybko by się skrzywdziło. Uczy się je szanować i kochać, a nie czeka, aż samo sobie określi, co jest miłością i szacunkiem. Nauka tego wszystkiego wiąże się z wymiarem nie tyle intelektualnym, ile doświadczalnym, kształtującym życie u totalnych podstaw przez czyny innych – najbliższych i przez ich świadectwo. Tak samo jest z wiarą. Ona nie jest przyjęciem jakichś „wierzeń”, które są elementem kultury i jako jedne z wielu elementów mogę je wybrać lub nie muszę ich wybrać. Nie! Wiara jest tym, co dla mnie ma początek w doświadczeniu naszych najbliższych – rodziców, rodziny i co przenika nasze życie, oraz sprawia, że poznajemy swoją tożsamość, powołanie, sens życia i cały świat wartości najbardziej podstawowych. Jakim więc niezrozumieniem i zupełnym brakiem świadomości religijnej jest mówienie: „Jak dorośnie, to wybierze, czy chce być ochrzczony, czy nie”. Takie mówienie to bieda nie tylko duchowa, ale i, niestety, intelektualna.

Przyniesienie przez Joachima i Annę małej Maryi do świątyni jerozolimskiej było już wtedy podzieleniem się Jej rodziców swoją wiarą ze swą małą córką. Wtedy już Maryja, także dzięki ich wierze, mogła dojrzewać do tej wiary, którą w Niej widzimy przez całe życie i której wzorem jest Ona dziś dla wszystkich uczniów Chrystusa.

2022-11-15 12:37

Oceń: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Maryja przybytkiem Ducha Świętego

Dzisiaj chcę zwrócić uwagę na to, że w Wieczerniku była Maryja, która od początku była mieszkaniem Ducha Świętego. W czasie zwiastowania zadała pytanie aniołowi, który oznajmił Jej, że pocznie Syna, i otrzymała wyjaśnienie: „Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię” (Łk 1,35), tak więc w Niej za sprawą Ducha Świętego począł się Syn Boży. Maryja zawsze była pełna Ducha Świętego, dlatego w Litanii Loretańskiej śpiewamy: „Przybytku – czyli Świątynio – Ducha Świętego”. Najpiękniejszą świątynią Ducha Świętego spośród wszystkich ludzi była Maryja, Ona dzięki swemu otwarciu na Ducha Świętego była napełniona łaską i świętością. Jej świętość była wynikiem wielkich darów Bożych, ale także Jej przyzwolenia, dlatego została pochwalona przez św. Elżbietę: „Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana” (Łk 1,45). Dzisiaj Maryja też jest z nami, jest Ona wszędzie tam, gdzie odprawia się Eucharystię, gdyż stała pod krzyżem, gdzie Jezus złożył się w ofierze, co przypomniała nam dzisiejsza ewangelia. Z przyjaciół Jezusa tylko Ona została przy Nim, Maria Magdalena oraz jeden Apostoł, ten najmłodszy, którego Jezus miłował. Tam się rozegrał szczególny dialog: „Niewiasto, oto syn Twój; synu, oto Matka twoja” (J 19,26-27). Można by zinterpretować te słowa następująco: „Odchodzę, Matko, ale zostawiam Ci mojego zastępcę, Jana, bądźcie odtąd razem”.
CZYTAJ DALEJ

Boom powołań w Nigerii. Kardynał ostrzega: nie wszyscy mają właściwe motywacje

2026-09-12 08:06

[ TEMATY ]

Nigeria

powołania

boom

motywacje

pkwp.org

Boom powołań w Nigerii stawia przed Kościołem nowe wyzwania. Kardynał John Onaiyekan ostrzegł, że nie wszyscy młodzi ludzie zgłaszający się do seminariów kierują się właściwymi motywacjami. Zaapelował o dokładniejsze rozeznawanie powołań, lepszą formację i unikanie przepełnienia seminariów.

„Wielu ludzi młodych w mojej ojczyźnie uważa życie kapłańskie i zakonne za dość atrakcyjne, ale nie zawsze z właściwych powodów” - powiedział emerytowany arcybiskup Abudży podczas spotkania poświęconego przyszłości kapłaństwa w Nigerii.
CZYTAJ DALEJ

Jubileusz u sióstr norbertanek

2026-09-12 23:01

Biuro Prasowe AK

– Jesteśmy we wspólnocie, która jest zgromadzona przez miłość, która szuka całej swojej obfitości w sercu. Jesteśmy we wspólnocie, która jest źródłem dobrych słów. Spróbujmy przenieść to doświadczenie w nasze życie codzienne, niezależnie od tego, jakie kto ma powołanie. Dajmy Panu owoc naszych warg – mówił kard. Grzegorz Ryś w czasie Mszy św. z okazji jubileuszu 800-lecia klasztoru sióstr norbertanek w Imbramowicach.

Na początku liturgii wszystkich zgromadzonych na uroczystościach jubileuszowych w Imbramowicach powitał ordynariusz kielecki, bp Jan Piotrowski. – Długowieczność tego klasztoru i obecność kolejnych pokoleń jego mieszkańców nie wyrasta jedynie z trwałej architektury tego obiektu, ale fundamentu, na jakim to wszystko zostało zbudowane, a tym fundamentem jest Jezus Chrystus, nasz Pan i Odkupiciel, ten sam wczoraj, dziś i na zawsze, jak czytamy w Liście do Hebrajczyków – mówił bp Piotrowski, przypominając, że niezmiennym celem sióstr norbertanek jest nieustanne uwielbienie Boga przez modlitwę kontemplacyjną, uroczyste sprawowanie liturgii oraz cześć do Najświętszego Sakramentu.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję