Pan Andrzej z Bytynia pisze:„Nie ma drogi do szczęścia. To droga jest szczęściem” – takie motto, napisane sprayem, widnieje na ścianie poznańskiej kamienicy. Camino de Santiago – za każdym razem Droga Jakubowa rodzi we mnie ogromne przeżycia, żyję nią długo po powrocie. Śni mi się codziennie, woła: wracaj na Camino!
Santiago przeorało dogłębnie moją psychikę, myślenie, moje spojrzenie na świat, na samego siebie, na przyjaźń. Z Camino człowiek wraca już inny. Gdyby ktoś zapytał mnie o te zmiany, odpowiedziałbym: to trzeba przeżyć, więc idź i sam zobacz! A zobaczysz: piękne, zachwycające widoki, praromańskie i romańskie kościoły w liczbie przyprawiającej o zawrót głowy, a także zamki i pałace. Spotkasz życzliwych, uśmiechniętych ludzi, anielskich i gotowych pomóc ci w każdej chwili.
Za każdym razem uświadamiam sobie, że w człowieku pozostaje doświadczenie drogi, a nie cel, do którego doszedł. Ostatecznie okazuje się, że to DROGA JEST CELEM.
Droga to także czas uświadamiania sobie, czym naprawdę się żyje. BUEN CAMINO, HOLA! BUEN CAMINO! HOLA! HOLA!...
Pan Andrzej to nasz stały korespondent już od wielu lat. Jego listy to ogromne koperty A4 oklejone znaczkami, obrazkami i opieczętowane: „Król Włóczęgów z Bytynia”; „Muzykant spod Giewontu biesiadnie i ludowo”; „Amigo del Camino de Santiago”; „Jędruś, radosny człowieczek kochający Boga i ludzi”, „Za wszystko Ci, Boże, dziękować muszę”; „Boża radość mnie rozpiera, hej!”; „Pan mym Pasterzem, niczego mi nie trzeba!”; „Prowadź mnie, Boże, prostymi ścieżkami” – i wiele innych... Znaczki, nierzadko po 5 gr, to niekiedy darowizny od Jego wielbicieli. No i obrazki, a wśród nich często wizerunek Pan Andrzeja w stroju św. Mikołaja z... harmonią. Ten „Król Włóczęgów” ma znajomych z całego świata, z Europy przede wszystkim. Ostatnimi laty zaangażował się szczególnie w obronę życia poczętego.
Jeśli są emeryci, którzy nie bardzo wiedzą, czym wypełnić swoje życie, to Pan Andrzej na pewno im podpowie! Sama jestem osobą mało ruchliwą fizycznie i bardzo mi on imponuje. Piękny człowiek!
To - wbrew pozorom - bardzo trudne i poważne pytanie. Przecież w głowie się nie mieści zestawienie razem dwóch słów: „dobry” i „łotr”. Za życia byłem pospolitym kakoűrgos, czyli kryminalistą i recydywistą zarazem. Byłem po prostu ZŁOCZYŃCĄ (por. Łk 23,39-43). Wstyd mi za to. Naprawdę... Nie czyniłem dobra, lecz zło. Dlatego też do tej pory czuję się zażenowany, kiedy ludzie nazywają mnie Dobrym Łotrem... W moim życiu nie mam właściwie czym się pochwalić, więc wolę o nim w ogóle nie mówić. Nie byłem przykładem do naśladowania.
Moje prawdziwe życie zaczęło się dopiero na krzyżu. Faktycznie zacząłem żyć na parę chwil przed śmiercią. Obok mnie wisiało Dobro Wcielone - Nauczyciel z Nazaretu, który przeszedł przez życie „dobrze czyniąc” (por. Dz 10,38). Zrozumiałem wtedy, że aby naprawdę ŻYĆ, to wpierw trzeba po prostu umrzeć! I ja umarłem! Naprawdę umarłem! Wtedy wreszcie dotarło do mnie, że totalnie przegrałem życie... Właśnie w tym momencie Jezus wyciągnął do mnie pomocną dłoń, choć ta nadal tkwiła przymocowana do poprzecznej belki krzyża. Właśnie w tej chwili poczułem na własnej skórze siłę miłości i przebaczenia. Poczułem moc, którą dać może tylko świadomość bycia potrzebnym i nadal wartościowym, nadal użytecznym - człowiekiem... W końcu poczułem, że ŻYJĘ naprawdę! Wcielona Miłość tchnęła we mnie ISTNIENIE!
Może więc dlatego niektórzy uważają mnie za pierwszego wśród świętych. Osobiście sądzę, że to lekka przesada, lecz skoro tak myślą, to przecież nie będę się im sprzeciwiał. W tradycji kościelnej nadano mi nawet imię - Dyzma. Pochodzi ono z greki (dysme, czyli „zachód słońca”) i oznacza: „urodzony o zachodzie słońca”. Przyznam, iż jest coś szczególnego w znaczeniu tego imienia, bo rzeczywiście narodziłem się na nowo, właśnie o zachodzie słońca, konając po prawej stronie Dawcy Życia.
Jestem patronem więźniów (również kapelanów więziennych), skazańców, umierających, pokutujących i nawróconych grzeszników. Oj! Sporo ludzi obrało mnie za orędownika. Ci pierwsi wydają nawet w Polsce specjalne pismo redagowane właśnie przez nich, które nosi tytuł... Dobry Łotr.
Sztuka przedstawia mnie na wiele sposobów. Raz jestem młodzieńcem, innym razem dojrzałym mężczyzną. W końcu zaś mam wygląd zmęczonego życiem starca. Co artysta to inna wizja... Któż może nadążyć za sztuką?.. Na pewno nie ja!
Zwykle moim jedynym strojem bywa opaska na biodrach lub tunika. Natomiast na ikonach jestem ubrany w czerwoną opończę. Krzyż, łańcuch, maczuga, miecz lub nóż stały się moimi atrybutami.
Cóż takiego mogę jeszcze o sobie powiedzieć? Chyba tylko tyle, że Bóg każdemu daje szansę. KAŻDEMU! Skoro dał ją mnie, to może również dać ją i Tobie! Nikt nigdy przed Bogiem nie stoi na straconej pozycji! I tego się w życiu trzymajmy!
Z wyrazami szacunku - św. Dobry Łotr
Boże ojców naszych, wielki i miłosierny! Panie życia i pokoju, Ojcze wszystkich ludzi. Twoją wolą jest pokój, a nie udręczenie. Potęp wojny i obal pychę gwałtowników. Wysłałeś Syna swego Jezusa Chrystusa, aby głosił pokój bliskim i dalekim i zjednoczył w jedną rodzinę ludzi wszystkich ras i pokoleń.
- Myślę, że nic lepszego nie wymyślono na świecie niż wiara - powiedziała znana prezenterka telewizyjna Anna Popek w jednym z wywiadów. Zwierzyła się również, że w codziennym przeżywaniu swojej wiary towarzyszy jej „Niezbędnik Katolika”, tworzony przez redakcję portalu niedziela.pl.
Podziel się cytatem
- mówiła o pewnym okresie swojej pracy w Telewizji Polskiej Anna Popek w wywiadzie dla podkastu "Jastrząb Post".
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.