Gdańsk-Oliwa Podczas uroczystej Mszy św. w archikatedrze oliwskiej 26 września odbył się obrzęd nałożenia paliusza abp. Tadeuszowi Wojdzie, metropolicie gdańskiemu. W imieniu papieża Franciszka dokonał tego abp Salvatore Pennacchio, nuncjusz apostolski w Polsce. W uroczystości wzięli udział m.in.: rodzina i przyjaciele metropolity, przedstawiciele zakonu pallotyńskiego, którego członkiem jest abp Wojda, parlamentarzyści i samorządowcy, a także reprezentanci innych religii.
– Paliusz zakładany jest na ramiona metropolitom, ale najpierw zostaje poświęcony przez papieża i złożony w konfesji Bazyliki Watykańskiej, na grobie Piotra Apostoła. Wskazuje to na specjalną więź metropolity z papieżem, następcą Piotra, a w konsekwencji z samym Piotrem. Każdy więc, kto go zakłada, winien sam pamiętać i innym przypominać o ścisłej, głębokiej więzi, która łączy go z osobą i misją Piotra – podkreślił podczas uroczystości abp Pennacchio.
– Wierzymy i ufamy, że apostoł Piotr prowadzi nas do Jezusa, uczy przebywania z Nim, zawierzania Mu mimo naszych ludzkich słabości i niewierności – podkreślił w homilii abp Wojda. – Ten paliusz, który dzisiaj zawisł na ramionach waszego pasterza, otacza także was wszystkich pasem miłości miłosiernej Boga i zanurza was duchowo we krwi Baranka, abyście mieli siłę przeciwstawiać się temu, co niesie śmierć, i bronić tego, co niesie życie. Metropolita gdański zaznaczył, że jako uczniowie Chrystusa potrzebujemy tej mocy, aby iść za Nim aż do końca, iść za Nim Jego drogą, a nie własnymi drogami. – Jego droga jest drogą życia nowego, radości zmartwychwstania, drogą, która wiedzie niekiedy także przez krzyż i prześladowania – podkreślił abp Wojda.
„Spierał się z Darwinem, Freudem, Marksem i Szatanem. Nacierał uszu demokratom za lekceważenie demokracji, ganił kapitalistów za chciwość, a cały Zachód za to, że dawał komunizmowi szansę na rozwój przez lekceważenie własnej wiary chrześcijańskiej” – tak Fultona Johna Sheena scharakteryzowano w magazynie Time.
Na początku lat 50. XX wieku amerykańska telewizja wchodziła w swój złoty wiek, który trwał kolejne dwie dekady. Nigdy wcześniej ani nigdy później telewizja nie wpływała tak znacząco na kulturę i sposób życia zwykłego Amerykanina. Srebrny ekran kształtował to, jak społeczeństwo postrzegało rodzinę, miłość, politykę i inne aspekty życia – nawet normy społeczne. Telewizja stała się w pewnym sensie medium „totalnym”, formując amerykańskie umysły bardziej, niż współcześnie czyni to internet. Powstające wówczas seriale i programy były starannie produkowane, miały dobrze napisane scenariusze, wybitnych aktorów i reżyserów, dominowała jednak wśród nich tematyka rozrywkowa – z jednym wyjątkiem. Nowojorski biskup, który wytykał Amerykanom grzech, mówił im o obowiązkach wobec Boga i rodziny, ganił komunistów i z chrześcijańską miłością modlił się na antenie za Hitlera i Stalina, gromadził każdego tygodnia przed odbiornikami miliony widzów. Był to paradoks tamtych czasów, że z najpopularniejszymi programami rozrywkowymi mógł konkurować pod względem oglądalności tylko katolicki biskup. Fulton John Sheen stał się swego rodzaju telewizyjnym celebrytą, a w 1952 r. otrzymał nawet Nagrodę Emmy – telewizyjnego Oscara – dla „Najbardziej Wybitnej Osobowości” srebrnego ekranu. Jego audycje i książki były rozchwytywane nie tylko przez katolików. Również dziś, ponad cztery dekady od jego śmierci, książki bp. Sheena błyskawicznie znikają z księgarskich regałów. Jak osoba ta zdobyła rozgłos? Dlaczego bp Sheen nadal jest tak popularny, również w Polsce?
Ks. Sopoćko nie od razu był przekonany o prawdziwości objawień św. s. Faustyny. Jednak po dłuższej obserwacji i głębokim namyśle doszedł do przekonania, że jej wizje są autentyczne.
W Dzienniczku św. s. Faustyny zapisane są takie oto słowa Jezusa, określające jej spowiednika - ks. Michała Sopoćko: „Jest to kapłan według serca mojego, miłe mi są wysiłki jego. Widzisz, córko moja, że wola moja stać się musi, a to, com ci przyobiecał, dotrzymuję. Przez niego rozsiewam pociechy dla dusz cierpiących, udręczonych; przez niego upodobało mi się rozgłosić cześć do miłosierdzia mojego, a przez to dzieło miłosierdzia więcej dusz do mnie się zbliży, aniżeliby on dzień i noc rozgrzeszał aż do końca życia swego, bo tak pracowałby tylko do końca życia, a przez dzieło to pracował będzie do końca świata” (nr 1256).
Słowa dzisiejszej Liturgii uderzają w samo serce naszej obecnej sytuacji. Mędrzec Syrach przypomina nam: „Położył przed tobą ogień i wodę, po co zechcesz, wyciągniesz rękę. Przed ludźmi życie i śmierć, co ci się spodoba, to będzie ci dane”(Syr 15, 16-17). W tym tygodniu, po publikacji pierwszego raportu Komisji WiN, stanęliśmy jako wspólnota właśnie przed takim wyborem.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.