Reklama

Niedziela Wrocławska

Wędrować czy pielgrzymować?

Życie jest podróżą, wędrowaniem. Zazwyczaj wędrujemy drogami, które są banalne, powtarzają się, a w pewnym momencie stają się męczące.

Niedziela wrocławska 34/2021, str. VI

[ TEMATY ]

wywiad

Marzena Cyfert/Niedziela

Ks. Wacław Buryła– poeta, laureat i organizator konkursów poetyckich, propagator kultury

Ks. Wacław Buryła– poeta, laureat i organizator konkursów poetyckich, propagator kultury

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Droga do szkoły, droga do pracy, droga do sklepu, do lekarza, do kina czy teatru, na dyskotekę czy do kawiarni. Ale takie wędrowanie człowiekowi nie wystarcza. Są tacy, którzy chcą wędrować na inne kontynenty, do innych krajów, szukają miejsc bezludnych, może nawet jeszcze nieodkrytych. Ale są i tacy, którzy marzą o locie w kosmos. Wszak człowiek to homo viator – człowiek w drodze, podróżny, pielgrzym.

Człowiek w podróży

Współczesny człowiek lubi podróże. Tym bardziej, że dzisiaj nie musi przemieszczać się na piechotę, ma do dyspozycji różne środki lokomocji: samoloty, statki, pociągi, autobusy, samochody. A świat stoi otworem. Każda podróż mieści w sobie jakąś tajemnicę, dużo obiecuje, kusi czymś nieznanym. Każda podróż daje szansę na ubogacenie siebie, poznanie kultury czy historii innych narodów, budzi zachwyt nad perfekcyjną konstrukcją wszechświata, zadziwia pięknem przyrody, ale także bogactwem duchowym ludzi, których spotykamy.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Niektórym wystarczy luksusowo urządzony hotelowy pokój, obfitość jedzenia, picie alkoholu czy innych napojów, basen, piaszczysta plaża, tylko że wtedy nie można mówić o podróży, o wędrowaniu. Bo wtedy nie ma już ciekawości, głodu, jakiejś bliżej nieokreślonej tęsknoty, nie ma głębi. Ważne, żeby człowiek czegoś szukał, coś budował, żeby nie zgodził się na wygodną, leniwą stagnację, bo tak łatwo można stać się duchową skamieliną.

Reklama

Chyba najpiękniejszym rodzajem podróżowania jest pielgrzymka, bo to nie tylko wędrowanie po konkretnych miejscach, podziwianie architektury, pejzaży, ale raczej odwiedzanie osób, wędrowanie po czyichś śladach, szukanie tych śladów. To czas sacrum, wchodzenia w Tajemnicę, dotykania Boga, szukania Boga, otwierania się na transcendencję.

Pielgrzymowanie do źródła

Wyjątkowym miejscem na mapie świata jest Ziemia Święta. Ta ziemia nie jest święta dlatego, że święci są ci, którzy na niej mieszkają, ale dlatego, że sam Bóg ją wybrał (chyba nigdy nie będziemy wiedzieli: dlaczego),mieszkał na niej, dotykał jej swoimi nogami, a jeszcze bardziej sercem. Zatem nic dziwnego, że ci, którzy uwierzyli w Boga ucieleśnionego w Jezusie, tęsknią za tą ziemią, marzą o tym, żeby ją zobaczyć, dotknąć, żeby poczuć jej smak. Chrześcijanie pragną mieszkać (pomieszkać) na tej ziemi, przynajmniej przez kilka dni. Ta ziemia pomaga zrozumieć Jezusa, Jego Ewangelię, pomaga zrozumieć Boga. Byłoby cudownie, gdyby wszyscy chrześcijanie mogli odwiedzić Ziemię Świętą. Bo kiedy wraca się z takiej pielgrzymki, inaczej słyszy się Ewangelię, bardziej się ją rozumie. To pielgrzymowanie nie kończy się na kolorowych fotografiach, nie kończy się na niczym. Ono przenosi się na całe życie, na myśli, słowa i czyny. Przed wiekami tej ziemi dotykał Bóg w Osobie Jezusa. Teraz dotykają jej ludzie różnych narodowości. Dotykają różnych miejsc, a raczej te miejsca dotykają ich. To jest wzajemne przenikanie. Ludzie potrzebują tych miejsc, a te miejsca potrzebują tych ludzi. Tylko wtedy życie Jezusa będzie miało sens. Bo wędrowanie do Ziemi Świętej to zawsze podróż do źródła.

Reklama

W Ziemi Świętej byłem trzykrotnie. Za każdym razem byłem coraz bardziej zauroczony tymi miejscami, które ciągle oddychają historią i to tą najważniejszą: historią Boga i człowieka, ich znajomości, wzajemnych fascynacji, zakochania. Bo jeżeli tego nie ma w człowieku, wtedy szkoda czasu na wędrowanie po Ziemi Świętej. Przez tę historię nie wystarczy przejść, trzeba się w niej zanurzyć. Nie wystarczy zrobić sobie eleganckie selfie – trzeba stać się częścią tej historii.

Boża adopcja

Dzięki pandemii zauważyłem coś, czego nie widziałem przez wiele lat. Uświadomiłem sobie, że my jako chrześcijanie jesteśmy (zostaliśmy) adoptowani. Są takie dzieci które nie były chciane ani kochane, okradzione przez biologicznych rodziców z tego, co najważniejsze: z miłości. Te dzieci często marzą o tym, żeby ktoś je zauważył, zaakceptował, pokochał, stworzył im dom. Niektóre mają to szczęście, że ich marzenie się ucieleśni, ktoś otworzy przed nimi drzwi mieszkania i swoje serce. Ale po pewnym czasie zdarza się, że te dzieci dowiedzą się o tym, że zostały adoptowane i wtedy rodzi się w nich bunt, nawet agresja. Zaczynają nienawidzić tych, którzy ich pokochali, którzy dali im dom, troskę i wtedy zaczynają poszukiwać swoich biologicznych rodziców. W tej sytuacji mają wiele oczekiwań, myśli, wyobrażeń, nadziei, które najczęściej kończą się rozczarowaniem i bólem.

Reklama

Wielu ludzi ochrzczonych zachowuje się w ten sposób. Zostali adoptowani, pokochani przez Boga, ale w pewnym momencie rodzi się w nich bunt, odrzucają Boga i Jego Miłość, wybierają pustkę. Na przestrzeni ostatnich lat tak straszliwie opustoszały polskie kościoły. Tak wielu ludzi znudziło się Bogiem i Jego Miłością. Bóg nie uczynił im żadnej krzywdy, więc tak trudno zrozumieć takie zachowania. Po odrzuceniu Boga pozostają już tylko wspomnienia i… przepaść. Albo powrót do tej porzuconej Miłości, wskoczenie w otwarte ramiona Ojca. Bo Bóg nigdy nie przestaje czekać. Bo Bóg nigdy nie przestaje kochać.

Pielgrzymka do Ziemi Świętej to dobry czas, żeby to zrozumieć. Pielgrzymka to ważny i dobry czas, najbardziej brzemienny w skutki. To czas intensywnego poszukiwania Kogoś, kto nas adoptował (dokonało się to w momencie, kiedy otrzymywaliśmy sakrament chrztu), czyli pokochał i to w sposób niepojęty, wręcz szalony. Na początku pielgrzymki zaczynamy rozumieć, że jesteśmy kochani. A na jej końcu rozumiemy, że my sami też chcemy kochać.

Owoc pielgrzymowania

Wymiernym owocem pielgrzymowania po Ziemi Świętej jest album Ciągle wierzę w Miłość. Wiersze z Ziemi Świętej. W albumie mieszczą się fotografie z kolejnych pielgrzymek oraz wiersze trzech poetów: ks. Jerzego Szymika z Katowic, Jerzego Kaczmarka z Poznania i ks. Wacława Buryły z Krośnic. Poeci piszą niby o tym samym, wszak wędrują po tych samych miejscach, ale każdy robi to inaczej, bo każdy inaczej „widzi”, inaczej „czuje”. Jest to jakby „koncert” na trzy głosy. Warto wczytać się i wpatrzyć w ten poetycki i fotograficzny „koncert”, żeby zarazić się ich zachwytem. Żeby zatęsknić za Ziemią Świętą.

Książkę wydaną na kredowym papierze, w pełnym kolorze (168 stron) można nabyć u ks. Wacława Buryły: wacburyla@wp.pl, tel. 693 104 588. Cena książki: 45 zł + wysyłka.

2021-08-17 13:39

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Marcin Januszkiewicz: staram się zahartować ducha w tej trudnej sytuacji

[ TEMATY ]

wywiad

aktor

koronawirus

Facebook/Januszkiewicz

Chciałem zmotywować wszystkich do podjęcia jakichś działań, żeby postarać się zahartować ducha - mówi PAP aktor i muzyk Marcin Januszkiewicz. Przecież ani to nic nowego ani nadzwyczajnego, że artyści wykonują inne zawody niż te wyuczone - dodaje, komentując swą pracę w firmie kurierskiej.

PAP: Nowy pański program to "Perfect Lady Pank" - co się za tym kryje?
CZYTAJ DALEJ

Biskup skazany za nadużycia. Pomogło kościelne dochodzenie. Diecezja: chcemy nieść uzdrowienie

2026-08-13 18:51

Bożena Sztajner/Niedziela

Jak informuje Vatican News emerytowany biskup Broome w Australii Christopher Alan Saunders został uznany za winnego 13 przestępstw o charakterze seksualnym wobec dwóch młodych Aborygenów. Obecny ordynariusz diecezji, bp Tim Norton, zapewnił o bliskości z ofiarami i podziękował im za odwagę. „Zrobimy wszystko, co możliwe, aby nieść im nadzieję i uzdrowienie” – podkreślił.

Rana pozostawała otwarta od 2020 roku, kiedy pierwsze informacje w tej sprawie zostały upublicznione. Następnie, w 2023 roku, liczące 200 stron dossier przekazane przez australijskie władze kościelne Dykasterii Nauki Wiary pomogło rzucić światło na sprawę.
CZYTAJ DALEJ

Świdnica. Pierwszy jałmużnik diecezjalny

2026-08-14 08:57

[ TEMATY ]

diecezja świdnicka

Benedykt Chlastawa

jałmużnik diecezjalny

Diecezjalna Agencja Informacyjna

Benedykt Chlastawa, pierwszy jałmużnik diecezji świdnickiej, z bp. Markiem Mendykiem.

Benedykt Chlastawa, pierwszy jałmużnik diecezji świdnickiej, z bp. Markiem Mendykiem.

Po raz pierwszy w historii diecezji świdnickiej powołano jałmużnika diecezjalnego. Został nim Benedykt Chlastawa, który z mandatu biskupa będzie pomagał osobom znajdującym się w trudnych sytuacjach życiowych.

Jak poinformowała Diecezjalna Agencja Informacyjna, decyzję o powołaniu nowej funkcji ogłosił 13 sierpnia bp Marek Mendyk. Zadaniem jałmużnika będzie przede wszystkim bezpośrednia pomoc osobom bezdomnym, chorym, samotnym seniorom oraz rodzinom wielodzietnym znajdującym się w trudnej sytuacji. Wsparcie ma obejmować m.in. zakup żywności i leków czy pomoc w opłaceniu rachunków w nagłych przypadkach.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję