Przystanek Jezus jest obrazem Kościoła, który jest otwarty dla każdego i nie czeka, aż ludzie do niego przyjdą. Kościół wychodzi, żeby szukać tych, dla których Bóg, Ewangelia i relacja z Jezusem utraciły znaczenie – mówi br. Mateusz Warda. Podczas festiwalu Przystanek Woodstock (obecnie Pol’and’Rock) odbywa się Ogólnopolska Inicjatywa Ewangelizacyjna Przystanek Jezus organizowana już po raz 21. przez Katolickie Stowarzyszenie w Służbie Nowej Ewangelizacji – Wspólnota św. Tymoteusza z Porszewic z archidiecezji łódzkiej. Ewangelizatorzy: osoby świeckie, konsekrowane i duchowne poprzez spotkania, indywidualne rozmowy i wspólne modlitwy dzielą się z uczestnikami festiwalu słowem Bożym.
Reklama
– Wspólnota św. Tymoteusza jest wspólnotą życia apostolskiego dla mężczyzn, którą założył śp. ks. Artur Godnarski. Została ona powołana z myślą o ewangelizacji wśród ludzi młodych. To właśnie z tej idei narodziła się wspólnota osób konsekrowanych, której członkowie chcą całkowicie poświęcić się służbie Bogu w dziele głoszenia Ewangelii. Równolegle do tego dzieła powstało Katolickie Stowarzyszenie w Służbie Nowej Ewangelizacji – Wspólnota św. Tymoteusza, które zajmuje się prowadzeniem rekolekcji ewangelizacyjnych dla młodzieży w szkołach, parafiach, rekolekcji dla kleryków w seminariach duchownych oraz rekolekcji i warsztatów ewangelizacyjnych dla księży, a także wspólnot. Prowadzimy również Młodzieżowe Centrum Formacji, które zajmuje się przygotowaniem przyszłych ewangelizatorów, oraz Dom Wspólnoty św. Tymoteusza, do którego trafiają osoby uzależnione i bezdomne, potrzebujące wsparcia materialnego i duchowego – podkreśla br. Mateusz Warda.
Sztandarowym projektem stowarzyszenia jest wspomniana Ogólnopolska Inicjatywa Ewangelizacyjna Przystanek Jezus. Już od kilku tygodni ewangelizatorzy przygotowują się do spotkania w Płotach. Swój udział zapowiedział bp Edward Dajczak – przystankowy ojciec i inicjator ewangelizacji na Przystanku Jezus, który poprowadzi trzydniowe rekolekcje dla ewangelizatorów. Wydarzenie zostało również objęte patronatem Zespołu ds. Nowej Ewangelizacji Konferencji Episkopatu Polski.
Arcybiskup Grzegorz Ryś mówił o Przystanku Jezus, że jest to „wydarzenie ewangeliczne, które łączy wiele wspólnot i ma ono również charakter ekumeniczny i międzynarodowy, a na Przystanek przyjeżdżają ludzie, którzy chcą się dzielić swoim doświadczeniem wiary, swoją relacją z Jezusem”.
Ci, którzy nie mogą wziąć udziału w Przystanku Jezus na żywo, będą mogli uczestniczyć w nim za pośrednictwem Radia Profeto.pl. Organizatorzy zachęcają także do wsparcia finansowego i włączenia się w zbiórkę na portalu: www.udasie.pl/ przystanek-jezus-na-polandrock-festival .
Nikogo na siłę nie nawracamy ani nie staramy się przekonać, że mamy rację. Nie chodzi o to, żebyśmy wygrali w dyskusji światopoglądowej - powiedział PAP Krzysztof Miazga z warszawskiej wspólnoty Woda Życia, który od 2017 r. ewangelizuje na Przystanku Jezus.
"Przystanek Jezus" powstał w diecezji zielonogórsko-gorzowskiej w 1999 r., jako forma duszpasterskiej opieki nad młodzieżą zgromadzoną na Festiwalu Woodstock (obecnie jego nazwa brzmi: Pol’And’Rock Festiwal). Tegoroczna edycja odbędzie się w dniach od 31 lipca do 5 sierpnia w Czaplinku.
To - wbrew pozorom - bardzo trudne i poważne pytanie. Przecież w głowie się nie mieści zestawienie razem dwóch słów: „dobry” i „łotr”. Za życia byłem pospolitym kakoűrgos, czyli kryminalistą i recydywistą zarazem. Byłem po prostu ZŁOCZYŃCĄ (por. Łk 23,39-43). Wstyd mi za to. Naprawdę... Nie czyniłem dobra, lecz zło. Dlatego też do tej pory czuję się zażenowany, kiedy ludzie nazywają mnie Dobrym Łotrem... W moim życiu nie mam właściwie czym się pochwalić, więc wolę o nim w ogóle nie mówić. Nie byłem przykładem do naśladowania.
Moje prawdziwe życie zaczęło się dopiero na krzyżu. Faktycznie zacząłem żyć na parę chwil przed śmiercią. Obok mnie wisiało Dobro Wcielone - Nauczyciel z Nazaretu, który przeszedł przez życie „dobrze czyniąc” (por. Dz 10,38). Zrozumiałem wtedy, że aby naprawdę ŻYĆ, to wpierw trzeba po prostu umrzeć! I ja umarłem! Naprawdę umarłem! Wtedy wreszcie dotarło do mnie, że totalnie przegrałem życie... Właśnie w tym momencie Jezus wyciągnął do mnie pomocną dłoń, choć ta nadal tkwiła przymocowana do poprzecznej belki krzyża. Właśnie w tej chwili poczułem na własnej skórze siłę miłości i przebaczenia. Poczułem moc, którą dać może tylko świadomość bycia potrzebnym i nadal wartościowym, nadal użytecznym - człowiekiem... W końcu poczułem, że ŻYJĘ naprawdę! Wcielona Miłość tchnęła we mnie ISTNIENIE!
Może więc dlatego niektórzy uważają mnie za pierwszego wśród świętych. Osobiście sądzę, że to lekka przesada, lecz skoro tak myślą, to przecież nie będę się im sprzeciwiał. W tradycji kościelnej nadano mi nawet imię - Dyzma. Pochodzi ono z greki (dysme, czyli „zachód słońca”) i oznacza: „urodzony o zachodzie słońca”. Przyznam, iż jest coś szczególnego w znaczeniu tego imienia, bo rzeczywiście narodziłem się na nowo, właśnie o zachodzie słońca, konając po prawej stronie Dawcy Życia.
Jestem patronem więźniów (również kapelanów więziennych), skazańców, umierających, pokutujących i nawróconych grzeszników. Oj! Sporo ludzi obrało mnie za orędownika. Ci pierwsi wydają nawet w Polsce specjalne pismo redagowane właśnie przez nich, które nosi tytuł... Dobry Łotr.
Sztuka przedstawia mnie na wiele sposobów. Raz jestem młodzieńcem, innym razem dojrzałym mężczyzną. W końcu zaś mam wygląd zmęczonego życiem starca. Co artysta to inna wizja... Któż może nadążyć za sztuką?.. Na pewno nie ja!
Zwykle moim jedynym strojem bywa opaska na biodrach lub tunika. Natomiast na ikonach jestem ubrany w czerwoną opończę. Krzyż, łańcuch, maczuga, miecz lub nóż stały się moimi atrybutami.
Cóż takiego mogę jeszcze o sobie powiedzieć? Chyba tylko tyle, że Bóg każdemu daje szansę. KAŻDEMU! Skoro dał ją mnie, to może również dać ją i Tobie! Nikt nigdy przed Bogiem nie stoi na straconej pozycji! I tego się w życiu trzymajmy!
Z wyrazami szacunku - św. Dobry Łotr
Na Cmentarzu Osobowickim we Wrocławiu odbył się kolejny pochówek dzieci martwo urodzonych, których rodzice nie odebrali ze szpitala.
Wiele osób przybyło, by wspólnie się modlić i pożegnać dzieci utracone. Eucharystii i pochówkowi przewodniczył franciszkanin o. Dominik Banaś. Modlił się za pogrążonych w bólu rodziców i za rodziny przeżywające żałobę. Wskazywał im na dwie perspektywy niosące pocieszenie. – Niedawno przeżywaliśmy uroczystość Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny, a więc dzień w którym Bóg-Człowiek zaistniał pod sercem Matki. To także Dzień Świętości Życia, dzień w którym szczególnie podkreślamy wartość każdego życia. Wy także doświadczyliście poczęcia, zaistnienia waszych dzieci, doświadczyliście ich wartości. To było życie bezcenne, które ukochaliście całym sercem i którego strata w tym momencie rodzi wielki ból – mówił w homilii franciszkanin.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.