Reklama

Głos z Torunia

Czas działania

Działdowo, miasto na skraju diecezji, nie zapomina o trudnej historii czasów okupacji. Jak nie zatrzeć w pamięci dawnych wydarzeń i pielęgnować historię naszych przodków? Z Andrzejem Ruteckim rozmawia Ewa Melerska.

Niedziela toruńska 21/2021, str. VI

[ TEMATY ]

film

Archiwum Stowarzyszenia Odnowy Chrześcijańskiej „Pamięć i Tożsamość”

Premiera filmu Soldau w Senacie RP

Premiera filmu Soldau w Senacie RP

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ewa Melerska: Jest Pan wiceprezesem działdowskiego Stowarzyszenia Odnowy Chrześcijańskiej „Pamięć i Tożsamość”. Jakie są cele Państwa stowarzyszenia?

Andrzej Rutecki: Stowarzyszenie w tym roku obchodzi swój pierwszy mały jubileusz. 25 marca minęło dokładnie 5 lat od jego powstania. Głównymi celami statutowymi są: edukacja historyczna, pielęgnowanie tradycji i kultury polskiej oraz patriotyzmu, propagowanie wartości chrześcijańskich, a także wspieranie inicjatyw mających na celu utworzenie miejsca Pamięci Narodowej na terenie dawnego niemieckiego obozu Soldau oraz obozu nakazowo-rozdzielczego NKWD.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

W jaki sposób realizujecie zamierzone cele?

Cele realizujemy w dwóch kluczowych projektach. Pierwszy z nich to autorski program Z historią na TY, który skierowany jest do młodzieży szkolnej. Przed pandemią organizowaliśmy comiesięczne prelekcje związane z ważniejszymi wydarzeniami z naszej ojczyzny. Na czas zagrożenia epidemicznego ten program musieliśmy przerwać, jednak mamy nadzieję, że od nowego roku szkolnego, tj. od września ten program zostanie kontynuowany w odmienionej formie. Drugim ważnym projektem, który realizujemy od początku naszej działalności, jest szeroko rozumiane upamiętnienie więźniów i ofiar niemieckiego oraz sowieckiego okupanta na ziemi działdowskiej.

Reklama

Co roku organizujecie wydarzenia upamiętniające rocznicę męczeńskiej śmierci biskupów płockich w KL Soldau.

Od pięciu lat na terenie placu obozowego przy ul. Grunwaldzkiej w Działdowie organizujemy Apel Pamięci w rocznicę śmierci abp. Antoniego Juliana Nowowiejskiego (zm. 28 maja 1941 r.), a od 4 lat jesteśmy organizatorem konferencji historycznych nt. obozów. Takie konferencje odbywały się już wcześniej. W 2018 r. odbyła się premiera filmu dokumentalnego Soldau. Miasto na pograniczu śmierci w reżyserii Marii Cegiełki, który był wyświetlany w prawie wszystkich większych miastach w Polsce. Projekcja filmu odbyła się w Senacie RP oraz w Instytucie Pamięci Narodowej w Warszawie. Film od 2020 r. jest dostępny na platformie YouTube – na kanale IPNtvPL, dzięki IPN O/Gdańsk. Wydaliśmy publikację Niemiecki obóz śmierci KL Soldau. Pamięć i zobowiązanie... Jesteśmy również partnerem wystawy o obozie z 2019 r. przygotowanej przez Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Gdańsku oraz Biuro Upamiętniania Walk i Męczeństwa IPN w Warszawie. Wystawa Soldau – utajony ośrodek zagłady. Niemieckie obozy w Działdowie w latach II wojny światowej jest już udostępniona na działdowskim rynku od 20 maja do 14 czerwca.

Jakie wydarzenia planujecie na tegoroczne obchody 80. rocznicy?

Reklama

Obchody okrągłej 80. rocznicy męczeńskiej śmierci Biskupów Płockich zaplanowane są na kilka dni. W tym roku będziemy również wspominać wielu duchownych zamordowanych w niemieckim obozie w 1941 r. 27 maja odbędzie się konferencja historyczna Niemieckie i sowieckie zbrodnie na Ziemi Działdowskiej, w której usłyszymy referaty historyków, znawców tematu. 28 maja odbędzie się promocja książki o niemieckim obozie w Działdowie, autorstwa dr. Radosława Wiśniewskiego z działdowskiego muzeum. A w samo południe spotkamy się na terenie obozu, aby upamiętnić więźniów i ofiary obydwu totalitaryzmów. Sprawowana będzie Msza św. oraz zostanie odczytany Apel Pamięci. Podczas uroczystości złożymy wiązanki kwiatów przy pomniku ofiar niemieckiego obozu Soldau.

W Działdowie znajdziemy także Muzeum Pogranicza.

Tak, współpracujemy z tą instytucją. Muzeum jest odpowiednim miejscem, w którym możemy wspólnie działać na rzecz upamiętniania oraz zgłębiać temat i historię niemieckiego i sowieckiego obozu. Od kilku lat wspólnie organizujemy w Działdowie Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych, a także majowe obchody Patronów Miasta Działdowo. Oprócz Muzeum ważnym partnerem dla stowarzyszenia jest IPN w Gdańsku, otrzymaliśmy wsparcie pracowników instytutu oraz dyrektora prof. dr. hab. Mirosława Golona.

Jednak praca stowarzyszenia to nie tylko wystawy i wydarzenia…

Reklama

To prawda, wydajemy także publikacje naukowe. Najnowsza książka Niemieckie i sowieckie zbrodnie na ziemi działdowskiej to druga publikacja naszego stowarzyszenia. Pomysł na nią zrodził się pod koniec 2019 r. Została przygotowana na pierwsze wojewódzkie obchody Dnia Pamięci Ofiar obydwu totalitaryzmów na Warmii i Mazurach. Dzień Pamięci to inicjatywa oddolna poparta przez Marszałka Województwa Warmińsko-Mazurskiego. Publikacja jest dziełem dr Anny Jagodzińskiej, historyka, która od wielu lat zajmuje się martyrologią duchowieństwa polskiego w niemieckich obozach koncentracyjnych, dr. Waldemara Brendy, historyka, znawcy historii sowieckiego obozu nakazowo-rozdzielczego NKWD w Działdowie. W tej książce znajduje się również mój artykuł poświęcony zbrodniom Selbstschutzu, czyli niemieckiej samoobrony na ziemi działdowskiej zaraz po wybuchu II wojny światowej.

W ostatnim czasie w lokalnych mediach było głośno o otrzymanym przez Działdowo wsparciu finansowym z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych.

Starania o godne upamiętnienie tego miejsca trwają od kilku dekad. Cieszy fakt, że w końcu praca tak wielu ludzi dobrej woli, z różnych środowisk, nie poszła na marne. Wszyscy odnieśliśmy pierwszy sukces. Jest to duży krok ku rewitalizacji tego miejsca. W ramach Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych przekazano 4 mln zł na zabezpieczenie i remont budynku po niemieckim obozie w Działdowie. Jest to ważny sygnał nie tylko dla nas, tu w Działdowie, ale i sygnał dla rządzących. Działdowo jest ważne. Mam nadzieję, że to nie koniec rządowej pomocy na rzecz ratowania budynku poobozowego.

Jakie są planowane działania, czy powstanie tam miejsce pamięci, muzeum lub inna instytucja upamiętniająca dawne zdarzenia?

Po otrzymaniu tej informacji spotkaliśmy się z burmistrzem Grzegorzem Mrowińskim, a w niedalekiej przyszłości będziemy rozmawiać o losach KL Soldau z posłem Prawa i Sprawiedliwości Robertem Gontarzem. Mamy nadzieję, że w tym miejscu będzie funkcjonowało Muzeum Ofiar Lager Soldau, że będzie to miejsce nie tylko lokalne i regionalne, ale będzie to Narodowe Miejsce Pamięci ofiar niemieckiego okupanta, ze szczególnym uwzględnieniem duchowieństwa. W tym obozie zamordowano dwóch katolickich biskupów i rzeszę duchownych tylko dlatego, że byli Polakami i duchownymi Kościoła katolickiego.

Mam nadzieję, że do tych działań dołączy także Ministerstwo Kultury, z którym od wielu lat prowadzone są liczne rozmowy. Teraz czas na konkretne działania. Mam nadzieję i wierzę, że prof. Piotr Gliński, który odwiedził Działdowo w czerwcu ubiegłego roku, będzie miał dla nas, dla Działdowa dobre informacje. W tej inwestycji ważne jest wsparcie Ministerstwa Kultury i Instytutu Pamięci Narodowej, na które możemy liczyć od wielu lat.

2021-05-18 10:57

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

„Dekalog II” Krzysztofa Kieślowskiego:
Kiedyś to była telewizja!

Film „Dekalog” Krzysztofa Kieślowskiego powstał ćwierć wieku temu. Dziś, w obliczu zredukowanych do zera standardów telewizyjnych, lśni jak perła z przeszłości i nie pozwala o sobie zapomnieć. W drugim odcinku tego genialnego cyklu obserwujemy niezwykłe otwarcie filmu: dwoje ludzi pchających wózek to zapowiedź losów filmowej pary: Doroty i Andrzeja Gellerów (Krystyna Janda i Olgierd Łukaszewicz), zmagających się ze swoim silnie obciążonym życiem. Błoto, koleiny, ciężar i trudna do utrzymania równowaga dwukołowego pojazdu oraz fakt, że dwoje go pchających musi albo sobie ufać i ze sobą współpracować, albo wprost przeciwnie – pozostawić cały ciężar w rękach partnera, czynią z inicjalnej sceny filmu zapowiedź całej problematyki dzieła i pozwalają nam spojrzeć na życie ekranowej pary niczym na wycinek nowotworowej tkanki pod laboratoryjnym mikroskopem. Dorota rozważa zabicie własnego, nienarodzonego dziecka. Będąc w ciąży, pali papierosy, ubiera się w czerń wyrażającą jej wewnętrzny stan. Decyduje się wyzwać na pojedynek starego profesora, człowieka obdarzonego męskim i zawodowym autorytetem, lekarza, powstańca warszawskiego obciążonego osobistą tragedią, odgrywającego w szpitalu rolę pana życia i śmierci. Dorota zażąda od profesora jasnej deklaracji co do szans na przeżycie jej chorego onkologicznie męża, gdyż uzależnia od tego przeprowadzenie – lub nie – aborcji. Profesor jest świadomy, że relacja z Dorotą to konfrontacja dwóch różnych systemów wartości, światopoglądów i sposobów działania. Ulega jednak temu wszetecznemu urokowi, który młoda kobieta roztacza wokół siebie, i podejmuje się pomóc jej w podjęciu decyzji o uratowaniu lub zabiciu dziecka. Znamienna jest jednak scena, w której profesor, przygotowując się do rozmowy z Dorotą, odwraca w kierunku ściany zdjęcia swoich zabitych podczas wojny dzieci i ubóstwianej żony, prawdopodobnie świadom, że rozmowa ta zaprowadzi go w kierunku grzechu: złamania zasady niewypowiadania się co do przyszłości pacjentów, których losy zawsze są tajemnicą. Profesor nie chce, by czyste oczy jego dzieci i żony patrzyły na niego, łamiącego swoje zasady, czy też nie chce, by zobaczyły Dorotę – uosobienie tego, co niemoralne. Przypomina to trochę odwracanie świętych obrazów w kierunku ściany, by oczy świętych nie widziały grzechu. „On umiera” – mówi profesor. „Niech pan przysięgnie” – prosi Dorota. „Przysięgam”. Słowa profesora można by uznać w znaczeniu dosłownym za próbę uratowania zagrożonego życia dziecka, kryje się jednak za nimi kolejny, ważniejszy sens: czy profesor miał prawo przysiąc cokolwiek odnośnie do przyszłości? Tym bardziej że – jak zobaczymy w finale filmu – przysięga jego okazała się jałowa. Drugie przykazanie zostało złamane, gdy profesor odpowiedział „obiecuję” na pytanie o przeżycie Andrzeja – nie tylko dlatego, że uśmiercił w ten sposób męża w nadziejach i planach żony, ale także dlatego, że nadał tym jednym słowem prawo do istnienia nienarodzonemu dziecku, „pozwolił mu żyć”, jakby miał prawo decydować, kto żyć będzie, a kto nie. Także choroba Andrzeja może być rozumiana metaforycznie, jako wyraz buntu i niepogodzenia się mężczyzny z najbardziej przerażającą stratą w swoim życiu. Mężczyzna, którego nie pokonały góry, dał się złamać brakiem wyłącznej miłości kobiety, a zaistniała w ten sposób sytuacja egzystencjalna jest niczym rak na zdrowym – choć złamanym – organizmie. Takie rozumienie sytuacji Andrzeja tłumaczy także jego nagłe wyzdrowienie, które następuje po tym, jak Dorota wyznaje mu miłość. Przywraca w ten sposób pierwotną harmonię między nimi oraz harmonię ich świata. Pokonanie nowotworu – choć według lekarskich statystyk nie było na nie szansy – dokonuje się w sposób niejako naturalny, skoro odzyskana została pierwotna jedność duchowa: ciało rozbite wewnętrznie także jednoczy się – czy raczej jedna – samo z sobą. Kamera, która panoramuje pionowo po piętrach bloku na Ursynowie, przechodzi w kolejnym ujęciu w panoramę poziomą od twarzy Andrzeja do niezwykłej sceny zmagania się pszczoły o życie – wbrew wszelkim szansom. W ten sposób pionowa linia panoramowania przecina się z linią poziomą i tworzy niewidoczny – lecz wyraźnie opisany ruchem kamery – krzyż. Taka interpretacja sposobu filmowania nabiera znaczenia, gdy przyjrzymy się owemu zmaganiu – a może nawet misterium – woli życia ze śmiercią, zaobserwowanemu przez Kieślowskiego, przez jego bohatera i w trzeciej kolejności przez nas. To jedna z najbardziej poruszających scen filmu: w szklance ze słodkim, lepkim, truskawkowym kompotem znajduje się owad, który – wydawałoby się bezskutecznie – walczy o życie. Nic nie zapowiada, że mógłby uwolnić się ze śmiertelnej pułapki, kiedy jednak wydamy już na niego wyrok – naśladując w tym przedwczesnym, pochopnym osądzie filmowego ordynatora – pszczoła heroicznym wysiłkiem wydobywa się z cieczy i wychodzi na brzeg szklanki... Nigdy i nikomu nie wolno decydować o życiu lub śmierci drugiego człowieka. Krzysztof Kieślowski w ćwierć wieku od powstania telewizyjnego „Dekalogu” przypomina nam o tym – na progu 2015 r. – z niespotykaną siłą.
CZYTAJ DALEJ

To, co najcenniejsze należy do Pana

2026-02-05 20:54

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Karol Porwich/Niedziela

Ben Sira (Jezus, syn Eleazara, syn Syracha) pisze w Jerozolimie w początkach II w. przed Chr., w świecie, w którym kultura grecka mocno naciska na tożsamość Izraela. W części zwanej „pochwałą ojców” (Syr 44-50) ukazuje dzieje jako szkołę wierności. Dawid staje tu w centrum nie jako strateg, lecz jako człowiek kultu. Porównanie do tłuszczu ofiary podkreśla, że to, co najcenniejsze, należy do Pana. W Prawie tłuszcz (cheleb) bywa częścią zastrzeżoną dla Boga. Dawid zostaje oddzielony dla świętości. Autor przypomina zwycięstwa, ale zatrzymuje się na pieśni. Dawid śpiewał „z całego serca” i umiłował Stwórcę. To język czegoś więcej niż tylko talentu. Wspomnienie śpiewaków przy ołtarzu i uporządkowania świąt dotyka realnej historii liturgii Dawidowej, znanej także z Ksiąg Kronik. Wiara wchodzi w ciało wspólnoty przez modlitwę, muzykę i czas święta. Najbardziej uderza zdanie o odpuszczeniu grzechów. Syrach nie pomija upadku króla, lecz widzi w nim miejsce działania miłosierdzia. Tron otrzymuje oparcie w obietnicy Boga, a nie w bezgrzeszności władcy. Obraz rogu (qeren) oznacza moc i wyniesienie. Św. Atanazy w „Liście do Marcellina” mówi o Psalmach jako o zwierciadle serca i uczy, że człowiek bierze ich słowa na usta jak własne. Ta intuicja wyrasta z Dawida, którego Syrach pokazuje jako mistrza modlitwy. Św. Augustyn, komentując przysięgę Boga „dla Dawida”, rozpoznaje w „nasieniu Dawida” Chrystusa oraz tych, którzy do Niego należą. Przymierze króla otwiera się na lud odkupiony. Słowa o „przymierzu królów” i „tronie chwały” nawiązują do obietnicy z 2 Sm 7, w której Bóg podtrzymuje dom Dawida.
CZYTAJ DALEJ

Zmiany personalne w diecezji bydgoskiej

2026-02-07 10:39

[ TEMATY ]

Diecezja bydgoska

diecezja.bydgoszcz.pl

Ordynariusz diecezji bydgoskiej – biskup Krzysztof Włodarczyk – dokonał zmian personalnych.

Z dniem 6 lutego:
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję