Projekt wsparcia seniorów jest realizowany od marca tego roku, jak mówi Sylwia Grzyb, rzecznik prasowy Caritas Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej. W większości parafii diecezji działają Parafialne Zespoły Caritas, które w trudnym czasie pandemii zapewniają niezbędną pomoc seniorom. – Nasi wolontariusze znają swoich podopiecznych, znają swoich seniorów na terenie parafii, ludzie mają do nich zaufanie i wiedzą, do kogo się zgłosić, jeśli potrzebują pomocy. Wówczas nasi wolontariusze starają się do nich docierać i zaradzić problemom, z którymi borykają się poszczególne osoby. Nieraz pomoc ogranicza się tylko do zrobienia zakupów czy dostarczenia leków potrzebującej osobie, a nieraz potrzeba wsparcia ze środków PZC. Na dzień dzisiejszy to tak funkcjonuje i dalej będzie funkcjonowało, nie ma innego wyjścia – mówi Sylwia Grzyb.
Cały czas działa stołówka diecezjalnej Caritas przy ul. Bema w Zielonej Górze. Codziennie korzysta z niej blisko 200 osób, oczywiście w dobie pandemii z zachowaniem zasad bezpieczeństwa sanitarnego. – Wszyscy, którzy przychodzą, są w maseczkach, przed wejściem muszą zdezynfekować ręce, wchodzą pojedynczo do stołówki, a jedzenie jest tylko na wynos – wyjaśnia Grzyb. – Wiemy, że taka pomoc jest bardzo potrzebna. Korzystają z niej osoby w większości bezdomne, ale także ci, którzy nagle znaleźli się w trudnej sytuacji. Takie osoby są zawsze u nas mile widziane i zawsze otrzymują pomoc żywnościową, którą pozyskujemy w ramach programu Spiżarnia Caritas – dodaje. Co więcej, w odpowiedzi na apel bp. Tadeusza Lityńskiego o zaangażowanie wolontariackie na rzecz seniorów naszej diecezji, Caritas diecezjalna uruchomiła telefony wsparcia dla seniorów, które są czynne w godz. 10-18, od poniedziałku do piątku. Dzięki nim seniorzy mogą uzyskać wsparcie psychologiczno-terapeutyczne oraz duszpasterskie po wcześniejszym kontakcie telefonicznym. Szczegóły na stronie: caritaszg.pl .
Danuta pokazuje mi napis na t-shirtcie „Find your own way” – Znajdź swoją własną drogę. Ona już znalazła, jest wolontariuszką w Hospicjum bł. Matki Teresy z Kalkuty w Kielcach. Do pacjentów przychodzi już d dwóch lat, z niewielkimi przerwami. Z resztą i w tym czasie, kiedy nie chodziła do hospicjum, czuwała przy chorych
W takim czasie jak wakacje, chronicznie widać brak wolontariuszy w hospicjum w Kielcach. Na stałe przychodzą tylko cztery osoby – Danusia, Jola, Agnieszka i siostra Stanisława. W ciągu roku jest nieco więcej, ale i tak ten wolontaryjny ruch dopiero jest w budowie. By mógł funkcjonować jak w innych ośrodkach w Polsce, potrzeba jeszcze wielu takich ludzi. A niektórzy pacjenci, zwłaszcza samotni, mający daleko swoich bliskich, czekają. Tak chcieliby czasem, aby ktoś z nimi był, porozmawiał nie o chorobie i wynikach, potrzymał za rękę, wspólnie obejrzał z nimi film w telewizji, przeczytał gazetę, wyskoczył po coś, na co właśnie przyszła ochota, ot choćby po jagodziankę, świeże owoce. Nakarmił, czy podał coś do picia. Drobne, wielkie sprawy, do których niezbędny jest przy człowieku drugi człowiek.
Nazywał siebie świnią, gdy kolejny raz się upił. Potem był odwyk i wyjście na prostą. Gdy podczas wspólnego składania świadectwa ks. Mirosław przedstawił go jako boksera, on określił siebie jako pięściarz, bo „bokser to pies”, a on wreszcie zrozumiał, że jest wartościowym człowiekiem. To w skrócie historia Sylwka, jednego z domowników wspólnoty „Betlejem”, którą w 1996 r. założył ks. Mirosław Tosza. To miejsce, gdzie wielu byłych bezdomnych, podobnie jak Sylwek, odkrywa swoją wartość i ludzką godność. 14 kwietnia w Polsce obchodzimy Dzień Ludzi Bezdomnych. Trwamy też w Tygodniu Miłosierdzia.
Ks. Mirosław Tosza jako 19-latek świadomie nawrócił się dzięki Wspólnotom „Wiara i Światło”, które posługują ludziom ubogim, niepełnosprawnym intelektualnie, a w których prace się zaangażował. „Mój pierwszy kontakt z Ewangelią to nie była Ewangelia czytana i medytowana, tylko odgrywana w scenkach rodzajowych, w których graliśmy z niepełnosprawnymi na obozach. Poznawałem Ewangelię w ten sposób, że musiałem się wcielić w jakąś z ról, na przykład sługi na weselu w Kanie Galilejskiej, więc dla mnie poniekąd to środowisko ubogich było środowiskiem naturalnym” - opowiedział ks. Tosza, mówiąc o początkach swojej pasji do pracy z bezdomnymi i ubogimi.
Drugiego dnia pielgrzymki w Algierii Papież odwiedził dom opieki „Ma Maison” (Mój dom) dla ludzi starszych, prowadzony przez Zakon Augustianów z pomocą Małych Sióstr Ubogich.
Leona XIV przywitali rezydujący tam emerytowany abp Algieru Paul Desfarges i jeden z pensjonariuszy, algierski muzułmanin Salah Bouchemel: „Żyjemy razem - pensjonariusze, siostry zakonne i personel - w pięknej atmosferze wzajemnej pomocy, uprzejmości i szacunku. Każdy praktykuje swoją religię, chrześcijaństwo albo islam. Ta różnica nas nie dzieli. Pomaga nam żyć razem w pokoju. Papieżu Leonie! Twoja wizyta przypomina nam, jak ważne są wzajemny szacunek, braterstwo i życie we wspólnocie”.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.