Strona niemiecka, wykorzystując fakt poparcia, którego polscy dostojnicy udzielili antypapieżowi Anakletowi II, chciała zapewnić sobie zwierzchnictwo nad arcybiskupstwem gnieźnieńskim. Ówczesny arcybiskup magdeburski Norbert z Xanten przedstawił papieżowi Innocentemu II dokumenty na poparcie swoich żądań, by ten wydał bullę, która zapewni zwierzchnictwo i kontrolę Magdeburga nad arcybiskupstwem gnieźnieńskim. I tak w czerwcu 1133 r. ukazała się bulla „Sacrosancta Romana”, która pomogła realizować plany arcybiskupowi Magdeburga. Jednak po jego śmierci starania księcia Bolesława Krzywoustego oraz arcybiskupa gnieźnieńskiego Jakuba ze Żnina przyniosły efekt w postaci cofnięcia przez Innocentego II wspomnianej bulli: 7 lipca 1136 r. papież wydał bullę „Ex commisso nobis a Deo”, nazwaną Bullą gnieźnieńską, która ostatecznie uniezależniła Kościół polski od arcybiskupstwa magdeburskiego. „I dlatego, czcigodny bracie Jakubie, łaskawie przychylając się do twoich skarg, Kościół Gnieźnieński, na czele którego za sprawą Boga stoisz, mocą przywileju Stolicy Apostolskiej umacniamy, stanowiąc, by jakiekolwiek nieruchomości i dobra rzeczony Kościół kanonicznie posiada lub w przyszłości we właściwy sposób będzie mógł posiąść, służyły tobie i twoim następcom trwałe i nieuszczuplone” – czytamy w Bulli gnieźnieńskiej. Dla umocnienia stanowiska Kościoła w Polsce Innocenty II, chociaż dokument został spisany w języku łacińskim, który był urzędowym językiem średniowiecznej Europy – zamieścił w tekście 410 polskich wyrazów – nazwy geograficzne (grodów, prowincji, wsi, rzek) oraz nazwy własne (nazwiska rycerzy, poddanych i rzemieślników).
Wydanie bulli „Ex commisso nobis a Deo” świadczy o doskonałej orientacji Bolesława Krzywoustego oraz Jana ze Żnina w zawiłościach polityki europejskiej. Papież Innocenty II, szukając sojuszników w walce z antypapieżem Anakletem II, koronował króla Niemiec Lotara III na cesarza i tego samego dnia, niejako w podzięce cesarzowi, wydał wspomnianą wyżej bullę o zależności Kościoła polskiego od arcybiskupstwa w Magdeburgu. Trzy lata później znajdował się jednak w tragicznym położeniu, wygnany z Rzymu potrzebował pomocy cesarza w powrocie – i ten fakt postanowili wykorzystać polscy dostojnicy. Najpierw ułożyli się z cesarzem, płacąc trybut i składając hołd lenny ze zdobytych wcześniej ziem pomorskich, zawarli także pokój z księciem Czech, lennikiem cesarstwa. Bolesław zrezygnował ponadto z mieszania się w sprawy węgierskie i popierania kandydata do korony walczącego z kandydatem Lotara III. Spokój na wschodnich granicach był cesarzowi potrzebny, aby zaangażować się w obronę Innocentego II w Italii. Ceną okazała się bulla, która na stałe uniezależniła Kościół w Polsce od Niemiec.
Bulla gnieźnieńska z 1136 r. jest dzisiaj tekstem źródłowym do nauki prawa i historii. Dokument ten jest nie tylko najstarszym, ale także bezcennym zabytkiem języka polskiego – prowadzone nad nim badania znacznie przyczyniły się do opisania starszych form polszczyzny.
W Nowy Rok od świtu po kolędzie chodzą "szczodraki-szczodroki" składając mieszkańcom życzenia pomyślności, dostatku i zdrowia. Kiedyś gospodynie obdarzały ich małymi bułeczkami - "szczodrokami" wypiekanymi z pszennej mąki. Starsi chłopcy chodzili po kolędzie z "drobami" (okolice Sieniawy). Przebierali się w kożuchy odwrócone włosiem na zewnątrz lub okręcali się słomianymi powrósłami. Na twarze zakładali malowane maski. Często kolędowali w towarzystwie muzykantów. Obdarowywano ich miarką zboża lub drobnymi kwotami pieniężnymi. "Szczodroki" i "droby" śpiewali kolędy i składali rymowane życzenia:
"Na szczęście, na zdrowie,
Na ten Nowy Rok.
Oby wam się urodziła
kapusta i groch,
Ziemniaki jak pniaki,
Reczki pełne beczki.
Jęczmień, żyto, pszenica i proso,
Żebyście nie chodzili gospodarzu boso".
Dawniej we wsi Nienadowa po szczodrokach chodzili dwaj parobcy przebrani za stary i nowy rok. Inscenizowali oni odejście starego i przybycie nowego roku, posługując się następującym tekstem:
Stary rok:
"Jestem sobie starym rokiem,
Idę do was smutnym krokiem,
Przynoszę wam nowinę,
Że się stary rok skończył,
A nowy zaczyna".
Nowy rok potwierdzał to słowami:
"Jestem sobie nowym rokiem,
Idę do was śmiałym krokiem,
Przynoszę wam nowinę,
Że się stary rok skończył,
A nowy zaczyna".
Wynagrodzeni podarkiem lub poczęstunkiem śpiewali:
"Wiwat, wiwat, już idziemy,
Za kolędę dziękujemy.
Przez narodzenie Chrystusa Będzie w niebie wasza dusza".
Natomiast we wsi Słonne z życzeniami po szczodrokach chodziły dzieci i zbierały datki na ołówki szkolne.
Z życzeniami po domach chodzili też starsi gospodarze, rozrzucając po podłodze ziarno pszenicy, owsa jęczmienia, co miało zapewnić im urodzaje.
My także nie zapominajmy o noworocznych życzeniach. Niech "szerokim strumieniem" płyną z naszych serc.
„Po co się niepokoić, wszak Bóg w nas, a my w Nim, a poza tym wszystko takie mało znaczące…” – te słowa Brata Alberta, wyryte na drewnianym szyldzie w pustelni na Kalatówkach, mogłyby stać się mottem nie tylko mijającego Roku 2025, ale i noworocznego przesłania.
Odwiedziłam niedawno „Pustelnię św. Brata Alberta” w Tatrach – jedno z tych miejsc, gdzie cisza mówi więcej niż słowa, a widok na ostre granie i turnie budzi to, co Jan Paweł II nazywał mistyką gór. Już przy wejściu wita turystów skromna gablota z cytatami, które brzmią jak duchowa instrukcja wspinaczki: „Góry oczyszczają z egoizmu i samolubstwa, z zarozumialstwa i pychy. Góry stanowią wspaniały teren zdobywania wierności w szukaniu. Góry uczą szukania, uczą cierpliwości…”. A potem pada zdanie, które wydaje się kwintesencją całej tej drogi: „Gdy człowiek czuje się jak karzeł wobec ogromu gór i gdy, poznając samego siebie, swoje wnętrze, swoje możliwości, swoją niewystarczalność, zdobywa krok za krokiem jedną z najcenniejszych cech ludzkich – pokorę, która zdobyta w górach potem owocuje w dolinach. Właśnie wtedy, na pytanie: po co chodzisz po górach, jesteś zakłopotany i nie wiesz, co odpowiedzieć, to właśnie wtedy dajesz dowód, że szukasz NIEZNANEGO”.
Szwajcaria: eksplozja w kurorcie narciarskim; co najmniej 10 osób nie żyje
2026-01-01 09:53
PAP
PAP
Co najmniej 10 osób zginęło, a 10 zostało rannych w noc sylwestrową na skutek eksplozji w kurorcie narciarskim Crans-Montana w południowej Szwajcarii – poinformowała policja, cytowana przez stację SkyNews. Jak podały media, przyczyną wybuchu mogło być użycie materiałów pirotechnicznych.
Do wybuchu, a następnie pożaru doszło ok. godz. 1.30 podczas świętowania Nowego Roku w barze La Constellation.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.