Za każdym razem noworodek przyniesiony
ze szpitala do naszego domu
witany jest wielką czułością rodzeństwa,
które zainteresowane wielce okołoporodowymi
tematami pyta o życie. Snuję
zatem rozmyślania o tym darze (warto
odpowiedzieć potomstwu jakoś w miarę
mądrze). A refleksje rozlewają się w różne
strony, wypełniając każdą szczelinę między
karmieniem noworodka i karmieniem
reszty rodziny; odprowadzaniem do
szkoły, przewijaniem, zabawą ze starszymi
dziećmi, zapisami do szkół i innymi urzędowymi
sprawami, odbieraniem dzieci
z zajęć dodatkowych, obcinaniem 160
paznokci u 32 kończyn jednego wieczora...
Powódź myśli zalewa mnie na
zakupach, w czasie gotowania, sprzątania,
przyjmowania gości... A wieczorem, kiedy
już położymy dzieci spać, czuję wielkie
zmęczenie i nie widzę żadnego efektu
wykonanej dzisiaj pracy...
Reklama
Rejestruję się do kolejnych lekarzy,
by obejrzeli zmęczone nogi, pomogli
nie psuć się zębom, sprawdzili, czy aby
wzrok się nie pogorszył i wyniki badań
nie niepokoją. Ale to niewiele. Jedna
z moich przyjaciółek leży i leżeć będzie
jeszcze cztery miesiące, w oczekiwaniu
na maleństwo. A radość i obawę
o życie dzieli ze starszymi dziećmi, które
w obliczu tej walki z czasem, nagle jakoś
dojrzały i śpieszą z pomocą. W trosce
o życie maluszka (i swoje! ) towarzyszy jej
mąż, który niepostrzeżenie wycofuje się
z dotychczasowych (satysfakcjonujących
go) zajęć, na rzecz prowadzenia domu...
Inni znajomi z miłością przyjęli (piątego)
potomka, niemal w przededniu
zaślubin najstarszego dziecka. Nie
śmiem ich pytać, z jaką reakcją społeczeństwa
się spotkali i jak wielkie
piętno owo spotkanie odcisnęło na ich
dojrzałym rodzicielstwie.
Ból fizyczny i duchowy, niepewność
i walka o życie maleństwa, brak możliwości
rozwoju (czas ciąży i pierwsze
miesiące (czy lata) dziecka, jest zawodowo
„martwy”), rezygnacja z dotychczasowych
wygód, przyzwyczajeń itp...
Całkowita zmiana jakości życia.
Za życie płaci się życiem. To jedyna
waluta.
Przemijam, ale to moje powolne
umieranie jest piękne u boku Męża,
z którym dane nam było począć dziesięć
nowych istnień. I pewnego dnia
pozostanie po nas ten skarb dziesięciokrotnego
życia.
Ale tryumfujący dziś Jezus jest najlepszym
dowodem na to, że służba
i miłość aż po śmierć to najgłębszy sens
naszego życia.
Takiej drogi– do Nieba– życzę Państwu
z okazji Świąt Zmartwychwstania
Pańskiego!
Dzika, nie niepokojona przyroda czy ogród? Franciszek czy Benedykt jako patron ekologii?
Wostatnią czerwcową niedzielę wybraliśmy się z córkami do Dobrzycy pod Koszalinem. Ściągnęły nas tam Ogrody Tematyczne Hortulus i Ogrody Hortulus Spectabilis. Miejsce absolutnie fantastyczne i coraz bardziej popularne. Powiedzieć, że to ogrody duże i znakomicie utrzymane to właściwie niczego nie powiedzieć. Nie będę ich tu szczegółowo opisywał, kto ciekawy niech wejdzie na stronę hortulus.com.pl, a najlepiej niech tam z rodziną i przyjaciółmi pojedzie. Warto. Ciesząc się pięknem miejsca myślałem o ogromie bardzo kompetentnej, przemyślanej i troskliwej pracy. W ogrodach jest wiele tysięcy gatunków roślin, ilość roślin jest wielokrotnie większa. A wyglądają tak, jakby każdy był osobno starannie otoczony opieką, wręcz wymuskany, każdy dostawał dokładnie to, czego potrzebuje. Każdy też się odwdzięczał fantastycznym kwiatem, kształtem i zapachem. Ogrodnik wyraźnie dbał o relacje między roślinami – zrobiono wszystko, aby sąsiedzi dobrze czuli się w swoim towarzystwie. A my, zwiedzający, żebyśmy dostali piękną i wiele mówiącą kompozycję. Fantastyczną pracę wykonywał (a właściwie wciąż wykonuje, przecież rośliny ciągle rosną! ) architekt krajobrazu. W liczącym ok. 4 ha mniejszym ogrodzie mieści się blisko 30 różnych ogrodów tematycznych i nie dość, że każdy zachwyca swoim pomysłem i układem, to jeszcze gładko przechodzą z jednego w drugi. Większy ogród jest jeszcze w budowie, na razie udostępniono 8 ha, architekt troszczy się w nim o każdy szczegół i spójną kompozycję całości. Kolejny specjalista, a raczej pewnie zespół różnych artystów pracuje nad dodatkowym wyposażeniem ogrodów. To nie tylko ławeczki, altanki, tunele i pergole, ale i mnóstwo różnych rzeźb starannie dostosowanych do charakteru otaczających je roślin. No, niektóre budzą zdziwienie, inne uśmiech, rzadko skrzywienie. I wreszcie widać tu staranność specjalisty od rekreacji. W zieleń wkomponowano mnóstwo miejsc wypoczynkowych, które zachęcają do tego, by przysiąść, a nie rywalizują z przyrodą, nie zasłaniają jej, przeciwnie – są umieszczone tam, gdzie naprawdę warto pobyć trochę dłużej. Dodam do tego rekreację czynną – największą atrakcją większego ogrodu jest wielki (podobno największy w świecie) labirynt grabowy – organizatorzy proponują zabawy związane z labiryntem. To – bagatela – 3,5 km poplątanych ścieżek, wcale niełatwo się nie zgubić. Ratunkiem może być 20-metrowa wieża, z której rodzina może kierować krokami zagubionych krewnych. Zabawa przednia. Takich pomysłów na aktywny wypoczynek w ogrodzie jest więcej.
Orędzie gietrzwałdzkie, o którym trzeba przypomnieć przed jubileuszem 150-lecia objawień, mówi, byśmy powrócili do życia według Ewangelii – powiedział PAP abp Józef Górzyński. Dodał, że treści te są wciąż aktualne: nawróćcie się, przestańcie pić, szanujcie bliźnich i bądźcie dobrymi ludźmi.
W czerwcu w Gietrzwałdzie na Warmii rozpoczną się obchody 149. rocznicy objawień maryjnych, które będą także czasem przygotowań do wielkiego jubileuszu 150-lecia w 2027 r.
Sytuacja na świecie, encyklika o człowieku w dobie sztucznej inteligencji i synod to główne tematy przyszłego konsystorza. Poinformował o tym kardynałów ich dziekan kard. Giovanni Battista Re. Konsystorz odbędzie się w Watykanie 26, 27 i 29 czerwca. Będzie czasem modlitwy, słuchania, wolności i szczerej wymiany zdań. Ojciec Święty liczy na wsparcie każdego z was – napisał kard. Re.
Dziekan Kolegium Kardynalskiego poinformował, że przyszły konsystorz będzie podzielony na cztery sesje. Pierwsza będzie poświęcona sytuacji na świecie. W atmosferze modlitwy kardynałowie będą dzielić się tym, czego doświadczają w różnych częściach świata i Kościołach lokalnych. Opowiedzą o cierpieniach swego ludu i znakach nadziei, wierności Ewangelii i możliwego pojednania.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.