Reklama

Niedziela Małopolska

To są chwile podniosłe

Podczas koncertów z okazji Święta Niepodległości spotykają się przedstawiciele różnych środowisk, zawodów, ludzie w zróżnicowanym wieku. W tym momencie stanowią oni wielką, niepodzielną, zwartą rodzinę – tak o cyklicznym, patriotycznym koncercie, mówią jego pomysłodawcy państwo Ava i Adam Bąkowie z Nowego Jorku

Niedziela małopolska 45/2017, str. 5

[ TEMATY ]

koncert

Maria Fortuna-Sudor

Koncert Chóru Mariańskiego wpisuje się w świętowanie 11 listopada w Krakowie

Koncert Chóru Mariańskiego wpisuje się w świętowanie 11 listopada w Krakowie

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wydarzenie jest organizowane przez działający przy krakowskiej parafii pw. Najświętszej Maryi Panny z Lourdes Chór Mariański pod dyrekcją dr. Jana Rybarskiego. Jak doszło do zainicjowania koncertów? – Wszystko zaczęło się od niekończących się dyskusji, które prowadziliśmy z naszym przyjacielem, dr. Janem Rybarskim, o naszym kraju, narodzie i młodym, polskim pokoleniu – wspominają moi rozmówcy z USA. Stwierdzają, że skutecznie zmotywowali dyrektora Chóru Mariańskiego do podjęcia inicjatywy uczenia młodych ludzi radosnego celebrowania Święta Niepodległości.

Idea

Państwo Bąkowie zauważają, że pokoleń, pamiętających czasy komunizmu i II wojny światowej, nie trzeba nakłaniać do czczenia rocznic narodowych, bo historia nauczyła ich, iż wolność nie jest sprawą oczywistą, toteż trzeba o nią dbać. Stwierdzają: – O młodzieży ciągle słyszeliśmy, że nie jest zainteresowana udziałem w uroczystościach patriotycznych. Zastanawialiśmy się więc, jak ją do tego przekonać. I doszliśmy do wniosku, że ma to być Święto Radości, które wynika z faktu, że nasz naród nigdy się nie poddał, że trwa i się rozwija. Zauważają też, że młodzi mogą dziś spokojnie budować swoje jutro. I wyjaśniają: – Chcieliśmy, aby podobnie jak my i oni cieszyli się i byli dumni z przynależności do polskiego, niezwykłego i dzielnego narodu. I dlatego tak nam zależy na udziale dzieci i młodzieży w tym koncercie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Przez ostatnie lata koncert był prezentowany w krakowskiej Filharmonii. Jego organizowanie tuż przed 11 listopada sprawia, iż staje się wydarzeniem inicjującym obchody Święta Niepodległości w Krakowie. Wysoki poziom, znani i uznani twórcy, interesujący repertuar... To wszystko zapewnia koncertowi rangę wydarzenia artystycznego, w którym uczestniczą m.in. hierarchowie Kościoła, przedstawiciele władz państwowych, wojewódzkich, miejskich i samorządowych.

Motorem projektu jest dr Jan Rybarski. Gdy dopytuję go, co sprawia takie zaangażowanie, wyjaśnia, że każdy powinien, na miarę swych możliwości, starać się o upowszechnianie historii Ojczyzny i związanego z nią patriotyzmu. Przekonuje: – To jest walka o pozytywny wizerunek Polski. Jan Paweł II powiedział, że niepodległość nie jest nam dana, ale zadana. Tak samo jest z patriotyzmem. To postawa, którą trzeba kształtować, którą należy upowszechniać wśród kolejnych pokoleń Polaków.

Całokształt

Ava Polansky-Bąk, zapytana jak ocenia patriotyczne koncerty, zauważa: – Dzięki kulturze dochodzi do zderzenia z wydarzeniami historycznymi, opowiedzianymi w piękny, muzyczny sposób. Muzyka nas wszystkich uwrażliwia i wprowadza w duchowy, podniosły nastrój. Wszystko to jest możliwe dzięki odczuwalnemu, wielkiemu zaangażowaniu artystów, osób prowadzących i całej rzeszy ludzi dobrej woli, którzy przez bezinteresowną pomoc wpływają na końcowy sukces i całokształt tej imprezy.

Tegoroczny koncert „Narodowi i Ojczyźnie”, pod honorowym patronatem prezydenta RP Andrzeja Dudy, odbędzie się w piątek 10 listopada w Centrum Kongresowym ICE w Krakowie. Początek o 18.00. Jan Rybarski informuje: – Do udziału w koncercie Chóru Mariańskiego zaprosiliśmy wybitnych solistów scen operowych. Zagra Krakowska Młoda Filharmonia pod dyrekcją dr. Tomasza Chmiela. Zatańczą „Słowianki”. Wykonane zostaną utwory, począwszy od Bogurodzicy, poprzez pieśni m.in. Stanisława Moniuszki, Wojciecha Kilara ,Vangelisa. Koncert poprowadzą Anna Dijuk-Bujok i Jerzy Zelnik. Dzięki wizualizacji przeniesiemy się w odległe miejsca. Będziemy podróżować w czasy Kościuszki, Pułaskiego. Przypomnimy rolę Zgromadzenia Misjonarzy, którzy właśnie świętują 400 lat swego istnienia. Mój rozmówca nie kryje satysfakcji i wyznaje: – Kto by przypuszczał, że ja z chórem kościelnym będę występował w ICE, a na widowni zasiądzie 1800 słuchaczy! Zaznacza jednak, że to wszystko nie byłoby możliwe, gdyby nie mecenat Adam M. Bak Foundation, Inc. New York.

Celebracja

A jak postrzegają nasze narodowe świętowanie niepodległości Ava i Adam Bąkowie? – Od lat celebrujemy to święto w ukochanym Krakowie – mówią. I podkreślają: – To miasto ma swoje tradycje, piękne koncerty i śpiewy pieśni patriotycznych na Rynku. Są to chwile podniosłe i równocześnie jednoczące zebranych. Natomiast, gdy na początku listopada podróżujemy po Polsce, dostrzegamy coraz częściej wywieszane flagi państwowe na prywatnych domostwach. To dla nas symbol podnoszenia się narodu z kolan po latach uciemiężenia. Zauważamy, że odradza się patriotyzm, duma i świadomość narodowa. To pozwala nam wierzyć, że nasza Ojczyzna nie zginie.

2017-10-31 14:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Historia związana z Bogiem

Niedziela bielsko-żywiecka 26/2021, str. IV

[ TEMATY ]

koncert

Istebna

Jacek Kohut

Występ jednego z zespołów

Występ jednego z zespołów

W Istebnej sprawowano Mszę św. w intencji żywych i zmarłych mieszkańców Istebnej i Jaworzynki w 400-lecie początków wsi i zapisu pierwszych osadników w Urbarzu Cieszyńskim.

Eucharystia celebrowana w kościele Dobrego Pasterza zainaugurowała Rok Górali w Województwie Śląskim. Przewodniczył jej pochodzący z Istebnej ks. Damian Suszka w koncelebrze z dziekanem i proboszczem ks. Tadeuszem Pietrzykiem, administratorem z Jaworzynki Trzycatka ks. Markiem Modzelewskim i o. Antonim Rojkiem, franciszkaninem, z pustelni w Jaworzynce Śliwkuli. W kazaniu ks. Damian Suszka podkreślił, że wierni dziękują tutaj Panu Bogu za łaski dla górali. – Cała nasza historia związana jest z Panem Bogiem i religią, Kościołem i wiarą, które zawsze kształtowały naszą historię, sumienia, kulturę i tradycję. Widać to w dziełach rzeźbiarzy, malarzy, koronczarek – podkreślił.
CZYTAJ DALEJ

Patron Dziennikarzy - św. Franciszek Salezy

Niedziela rzeszowska 5/2003

commons.wikimedia.org

Św. Franciszek Salezy

Św. Franciszek Salezy
24 stycznia dziennikarze czcili swojego patrona św. Franciszka Salezego, biskupa i doktora Kościoła. W tym roku, w naszej diecezji wspomnienie to miało szczególne znaczenie, ze względu na obchody 100- lecia pobytu w Jaśle, Sióstr Wizytek, zakonu kontemplacyjnego Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny. Zakon ten został założony właśnie przez tego Świętego. Na jubileusz ten nakłada się okrągła rocznica 400-lecia sakry biskupiej św. Franciszka Salezego. Akt ten miał miejsce 8 grudnia 1602 r. Jest więc okazja, by przypomnieć tą wspaniałą postać, polecając jego opiece wszystkich tych, którzy służą słowem pisanym, mówionym w radio i w telewizji. Św. Franciszek Salezy urodził się 23 sierpnia 1567 r. w rodzinnym zamku w Thorens, niedaleko Annecy we Francji. Ojciec planował dla syna wielką karierę. Zapewnił mu znakomite wykształcenie, najpierw w Annecy, potem w Paryżu i w Padwie. Po uzyskaniu na Uniwersytecie w Padwie doktoratu z zakresu prawa cywilnego i kanonicznego Franciszek powrócił do domu. Ojciec chciał, żeby został adwokatem i członkiem Senatu w Chambery. Upatrzył już nawet dla niego narzeczoną. Franciszek jednak, niemal wbrew ojcu, postanowił zostać kapłanem. Do swoich studiów prawniczych i literackich dołączył teologię. Kiedy otrzymał godność dziekana Kapituły Kanoników w Genewie, ojciec zgodził się z jego planami. Franciszek przyjął święcenia kapłańskie 18 grudnia 1593 r. Prawie rok później, 14 września 1594 r., biskup Genewy de Grenier wysłał go - młodego kapłana w okolice Chabalais. Ks. Franciszkowi towarzyszył jego krewny, kanonik Louis de Sales. Mieli oni tam, w okolicach jeziora Leman, odnowić wiarę katolicką. Obszar ten, bowiem został podbity w 1536 r. przez protestanckich Berneńczyków. Potem został zwrócony księciu Sabaudii. Pośród uprzedzeń, przeciwności i opozycji ks. Franciszek Salezy rozpoczął swą misję, która wytyczyła odtąd kierunek jego życia. Swoją modlitwą, pokutą, nauczaniem i pisarstwem potrafił on nawrócić do Kościoła katolickiego cały ten region. Swoją duchowość oparł na trzech znaczących pojęciach: "pobożność, miłość i miłosierdzie". Streszczają one całą rzeczywistość życia wewnętrznego, wyrażające: świętość, pobożność, pietyzm, miłość, doskonałość i doświadczenie Boga. 8 grudnia 1602 r. Franciszek Salezy otrzymał sakrę biskupią w Thorens. Przez następne 20 lat jako gorliwy pasterz dokładał wszelkich starań, aby odrodzić wiarę w Kościele w duchu reform Soboru Trydenckiego. Jego działalność sięgała poza Sabaudię. Był uznanym kaznodzieją w Paryżu, Chambéry i w Dijon. W tym ostatnim mieście, będącym stolicą Burgundii poznał baronową Joannę de Chantal, z którą 6 czerwca 1608 r. założył Zakon Nawiedzenia Maryi Panny. Zakon ten został zatwierdzony jako żyjący we wspólnocie, kontemplacyjny. Mogły do niego wstępować również wdowy, pragnące poświęcić się życiu zakonnemu, których nie mogły przyjmować inne zakony. Jako biskup, Franciszek Salezy troszczył się zarówno o bogatych, jak i o biednych. Ci ostatni mieli u niego szczególne względy. Franciszek głosił nie tylko kazania, ale prowadził także obfitą korespondencję. W 1608 r. napisał, z myślą o ludziach świeckich, dzieło Filotea - Wstęp do życia pobożnego. W 1616 r. napisał drugie dzieło - Traktat o miłości Bożej. To dzieło skierowane było przede wszystkim do zakonników i duchownych. Obydwie pozycje należą do klasyki duchowości. Franciszek Salezy zmarł 28 grudnia 1622 r. w Klasztorze Sióstr Wizytek w Lyonie. Proces beatyfikacyjny wszczęto w 1661 r., kanonizacja odbyła się 19 kwietnia 1665 r. Aktu tego dokonał papież Aleksander VII. Papież Pius IX ogłosił św. Franciszka Salezego doktorem Kościoła 16 listopada 1877 r.
CZYTAJ DALEJ

Helena Kmieć. Dziewczyna, która stała się wzorem

2026-01-24 09:58

[ TEMATY ]

Helena Kmieć

Fundacja Heleny Kmieć

24 stycznia przypada dziewiąta rocznica śmierci, tragicznej śmierci Heleny Kmieć, służebnicy Bożej. W rozmowie z ks. Łukaszem Aniołem SDS, duszpasterzem Wolontariatu Misyjnego "Salvator" przybliżamy osobę tej młodej wolontariuszki misyjnej, a także rozmawiamy o tym, jak staje się ona wzorem do naśladowania na młodych ludzi.

Helena Kmieć pochodziła z Libiąża, mieście w Małopolsce, ale sympatyzowała z Ruchem Młodzieży Salwatoriańskiej i była zaangażowana w działania Wolontariatu Misyjnego "Salwator". - W 2012 roku nawiązała ona z nami kontakt i stała się wolontariuszką naszego wolontariatu misyjnego. Pomimo swojego młodego wieku, była osobą bardzo ambitną, pracowitą, zaangażowaną, a przede wszystkim była głęboko wierząca. Angażując się w nasz wolontariat postanowiła wyjechać na wolontariat do Boliwii - podkreśla ks. Anioła, przywołując tragiczny moment śmierci młodej misjonarki. - Była tam bardzo krótko, dopiero, co rozpoczęła swoją posługę misyjną. 24 stycznia 2017 roku dwóch napastników weszło do ochronki, gdzie posługiwała Helena. Jeden z nich zaatakował ją nożem, zadając jej 14 ciosów nożem.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję