Przede wszystkim – ostrożnie. Niestety, rurki, czyli wąskie spodnie, nadają się nie dla każdego i nie na każdą okazję. Poza tym trzeba do nich umiejętnie dopasować inne elementy stroju.
Rurki dobrze wyglądają na długich, szczupłych nogach (najważniejsze są zgrabne uda i kostki, mniejsze znaczenie mają kształtne łydki). Dodają wdzięku sylwetce „chłopczycy” (wąskie biodra, małe wcięcie w talii), ale szczupła osoba z szerokimi biodrami też może w nich wyglądać znakomicie.
Długość – albo wydłużone, lekko sfałdowane na butach, albo 7/8, czyli sięgające przed kostkę. Nie próbuj niczego pomiędzy! Niskie kobiety na pewno zainteresuje informacja, że nic tak skutecznie nie dodaje optycznie centymetrów jak przedłużone, wąskie spodnie w zestawie z butami na wysokich obcasach.
Rurki nie powinny mieć obniżonego stanu, zwłaszcza kiedy ich właścicielka ma w okolicach bioder i brzucha co nie co do ukrycia. Nie ma nic gorszego niż „wylewająca się” oponka. Na rurki z niskim stanem – i w ogóle niskie spodnie i spódnice tego typu – mogą sobie pozwolić tylko chudziny. Ale nawet one w żadnym razie nie powinny pokazywać brzucha (pamiętajmy, że paradowanie z gołym brzuchem jest zawsze wulgarne i w złym guście), więc powinny wkładać do takiego stroju długie bluzki – włożone do środka albo sięgające co najmniej do połowy bioder.
Kto ceni sobie wygodę, może nosić jegginsy. Takie spodnie powstały z połączenia słów: jeansy i legginsy, oraz materiałów, z których zostały wykonane. Jegginsy mają na górze zamiast suwaka gumę, a niżej wyglądają jak rurki. Wkładając takie spodnie, trzeba pamiętać, żeby nie wyglądać jak Pani Zapominalska, która zgubiła spódnicę – koniecznie trzeba do nich włożyć odpowiednio długą bluzkę albo tunikę. Jegginsy świetnie się sprawdzają w roli niby-spodni, bo nie marszczą się pod wierzchnią warstwą, nie zsuwają się ani nie uwierają, a ze względu na domieszkę jeansu modelują sylwetkę.
Do wąskich spodni można nosić wszystkie rodzaje butów – od złotych szpilek po trampki. To głównie one decydują o tym, czy wyglądamy w rurkach elegancko, czy sportowo. Na formalne okazje warto jednak zamienić jeans na inny materiał. Takie spodnie – najczęściej sięgające przed kostkę – nazywają się cygaretki.
Ubolewanie, że procedury i spory prawne mogą przesłaniać cierpienie konkretnych ludzi oraz o większą wrażliwość wobec osób skrzywdzonych zaapelował w swoim wpisie na komunikatorze X biskup sosnowiecki Artur Ważny. Hierarcha odniósł się do zastrzeżeń Ministerstwa Sprawiedliwości wobec statutu Komisji niezależnych ekspertów do zbadania zjawiska wykorzystywania seksualnego osób małoletnich w Kościele katolickim w Polsce.
Każda łza i każde zranienie Osób Skrzywdzonych wołają o ciche, pełne szacunku zatrzymanie, a nie o kolejne procedury, które odsuwają w czasie pożądany owoc sprawiedliwości i leczenia. Jako biskup nie mogę milczeć, gdy widzę, jak na ścieżkach do odzyskiwania godności Osób Skrzywdzonych wyrastają nowe mury i prawne przeszkody. Pragnę przeprosić za każdy moment, w którym zamiast gotowości do słuchania napotykacie na gąszcz prawniczych zastrzeżeń. Z głębi serca staję dziś przy Was, obiecując, że Kościół - w wymiarze, który ode mnie zależy - nie przestanie szukać dróg, by Wasz głos został wysłuchany z czułością, na jaką zasługujecie. Wobec zastrzeżeń zgłoszonych przez Ministerstwo Sprawiedliwości do statutu naszej kościelnej Komisji odczuwam smutek, że formalny język i prawne wątpliwości po raz kolejny przesłaniają żywego człowieka. Choć rozumiem potrzebę dbałości o standardy prawa, trudno nie ubolewać nad brakiem wrażliwości na potrzebę chociażby minimalnego wysłuchania, zadośćuczynienia i uzdrowienia relacji. Pragnę wzywać zarówno organy państwowe, jak i nas samych w Kościele, abyśmy w obliczu cierpienia pokrzywdzonych potrafili przekroczyć urzędowe podziały i odnaleźć przestrzeń prawdy. Gdy dialog instytucji staje się chłodną debatą, Osoby Skrzywdzone doznają kolejnej niewidzialnej rany, czując się osamotnione ze swoim ciężarem. Niech ten trudny moment zmobilizuje nas wszystkich do pokornego słuchania Waszych historii i do zbudowania mostów, po których sprawiedliwość i miłosierdzie - nie tylko Boże - wreszcie dotrą do Waszych serc. Zapewniam Was o stałej bliskości i modlitwie, uciekając się do nadziei, że mimo tych trudności znajdziemy wspólnie drogę do prawdy, która wyzwala i miłości, która się z nią współweseli.
Perykopa przenosi czytelnika w sam środek procesu sądowego, który rozegrał się na dziedzińcu świątyni jerozolimskiej na początku panowania Jojakima (ok. 609/608 przed Chr.), a więc w chwili, gdy po śmierci Jozjasza rozwiały się nadzieje związane z jego reformą. Rozdział 26 stanowi narracyjną paralelę do tzw. mowy świątynnej z Jr 7. Tam zachowała się treść wyroczni, tu - opis jej następstw. Kapłani i prorocy występują jako oskarżyciele i żądają kary śmierci, powołując się w domyśle na prawo o proroku głoszącym słowo, którego Pan mu nie zlecił (Pwt 18,20-22). W tle działa również lęk o świątynię jako gwarancję nietykalności miasta - dokładnie ta iluzja, którą Jeremiasz w swojej mowie rozbijał, wskazując na los Szilo.
Prof. Stanisław Ułaszewski podczas składania wieńca przy pomniku rotmistrza Pileckiego
Przy pomniku rotmistrza Witolda Pileckiego we Wrocławiu odbyły się obchody Narodowego Dnia Pamięci Powstania Warszawskiego. Podczas uroczystości przypomniano o bohaterstwie żołnierzy Armii Krajowej, harcerzy Szarych Szeregów i cywilnych mieszkańców stolicy oraz o ich związkach z powojennym Wrocławiem.
Obecni byli przedstawiciele władz państwowych i samorządowych, służb konsularnych i dyplomatycznych, formacji mundurowych, duchowieństwa, organizacji kresowych i kombatanckich, instytucji kultury, bliscy i potomkowie żołnierzy AK oraz mieszkańcy Wrocławia.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.