Reklama

Wiara

Homilia

Duch Miłosierdzia

Uczniowie już wiedzą, że grób jest pusty, że niektórzy spotkali Jezusa Zmartwychwstałego. Pomimo to siedzą zamknięci. Boją się. Nie pojmują sensu wydarzeń. Nie wystarczyło, że zobaczyli zmartwychwstałego Mistrza. Potrzebują wewnętrznego światła – potrzebują Ducha Świętego.

Niedziela Ogólnopolska 17/2017, str. 33

[ TEMATY ]

homilia

Graziako

Jerozolima, Kościół św. Piotra in Gallicantu (ikona XX wiek)

Jerozolima, Kościół św. Piotra in Gallicantu (ikona XX wiek)

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Dlatego Chrystus, który pojawia się pośród nich, mówi im: „Weźmijcie Ducha Świętego”. Zapowiada i uprzedza w ten sposób to, co wydarzy się w dzień Pięćdziesiątnicy, tj. Zesłanie Ducha. Dar Ducha wiąże się z odpuszczaniem grzechów, które jest jednym z głównych przejawów miłosierdzia Bożego. Tyle że Jezus mówi nie tylko: „Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone”, dodaje także: „a którym zatrzymacie, są im zatrzymane”. Odpuszczanie grzechów nie jest więc jakimś poklepywaniem wszystkich po plecach i powtarzaniem, że nie ma sprawy. Tu chodzi o rzeczywiste zmaganie się ze złem, o uzdrowienie duszy. Dlatego czasem należy być surowym. Nie dlatego, by kogoś definitywnie potępić, ale by jednoznacznie wskazać na zło i wezwać do nawrócenia. A zatem owa surowość ma ostatecznie na celu okazanie miłosierdzia, ale takiego, które leczy, zmienia człowieka, a nie przyklepuje to, co jest.

Siostra Faustyna w „Dzienniczku” głosi miłosierdzie, ale mówi także o gniewie Bożym, bo miłosierdzie nie polega na bagatelizowaniu grzechu. Bóg jest jak matka, która odczuwa gniew, kiedy jej syn niszczy swe życie, tarzając się w grzechu. Ale jest to gniew miłości. Ku nawróceniu. Boże miłosierdzie objawia się także w cierpliwości wobec tych, którym trudno uwierzyć. Tomasz ma wątpliwości. Jezus nie odrzuca go z tego powodu, ale specjalnie dla niego dokonuje znaku, by Tomasz uwierzył i wyznał: „Pan mój i Bóg mój”. Możemy mieć wątpliwości, ale ważne jest, byśmy się w nich nie zamykali, lecz pozwolili działać Duchowi Jezusa w nas.

Św. Paweł pisze o wielkim miłosierdziu Boga Ojca, które rodzi nas do dziedzictwa niezniszczalnego, czyli do życia wiecznego w Niebie – celu naszej wiary. Niebo wcale nam się nie należy. To dar miłosiernego Boga. A skoro tak wspaniałe perspektywy są przed nami, to możemy się naprawdę radować, nawet jeśli musimy „doznać trochę smutku z powodu różnorodnych doświadczeń”. Wierzymy jednak nie w pojedynkę, ale we wspólnocie, tak jak pierwsi uczniowie, którzy trwali w nauce Apostołów i w łamaniu chleba, czyli sprawując Eucharystię. Także miłosierdzia doświadczamy we wspólnocie. Bo ten, kto doświadcza miłosierdzia, nie zatrzymuje go dla siebie, ale dzieli się nim, jak chlebem, z innymi.

Polecamy „Kalendarz liturgiczny” – liturgię na każdy dzień
Jesteśmy również na Facebooku i Twitterze

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2017-04-18 14:47

Ocena: +50 -6

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Pan wśród radości wstępuje do nieba

Niedziela Ogólnopolska 19/2018, str. 33

[ TEMATY ]

homilia

Archiwum

Benvenuto Tisi "Wniebowstąpienie" (fragment)

Benvenuto Tisi Wniebowstąpienie (fragment)
Wniebowstąpienie Jezusa Chrystusa nastąpiło czterdzieści dni po Jego zmartwychwstaniu, podczas których wiara uczniów dojrzała tak bardzo, że stali się wyznawcami Ukrzyżowanego. Posługując się motywami znanymi ze Starego Testamentu, św. Łukasz podkreśla, że wskrzeszenie Jezusa z martwych zapoczątkowało wywyższenie Go do chwały Bożej, czyli zapowiadaną przez proroków intronizację Mesjasza jako Syna Bożego. Wniebowstąpienie było wydarzeniem rzeczywistym, ale nie mieściło się w kategoriach tego świata. Jego tajemniczy charakter wyraził się przede wszystkim w obłoku ukrywającym obecność chwały Bożej. Uczniowie otrzymali wyraźne polecenie, aby zamiast wpatrywać się w niebo rozpocząć odważne świadczenie o Jezusie, poczynając od Jerozolimy, w której przebywali, „aż po krańce ziemi”, to znaczy: wszędzie.
CZYTAJ DALEJ

Św. Franciszek Salezy

[ TEMATY ]

media

dziennikarze

św. Stanisław

Edycja Świętego Pawła

Drodzy bracia i siostry, „Dieu est le Dieu du coeur humain » [Bóg jest Bogiem serca ludzkiego] (Traktat o miłości Bożej, 1, XV): w tych pozornie prostych słowach znajdujemy pieczęć duchowości wielkiego nauczyciela, o którym chciałbym wam dzisiaj opowiedzieć - św. Franciszka Salezego, biskupa i doktora Kościoła. Urodzony w 1567 r. w nadgranicznym regionie francuskim był synem Pana z Boisy - starożytnego i szlacheckiego rodu z Sabaudii. Żyjąc na przełomie dwóch wieków - szesnastego i siedemnastego - zgromadził w sobie to, co najlepsze z nauczania i zdobyczy kulturalnych stulecia, które się skończyło, godząc spuściznę humanizmu z właściwym nurtom mistycznym bodźcem ku absolutowi. Otrzymał bardzo dobrą formację; w Paryżu odbył studia wyższe, zgłębiając także teologię, a na Uniwersytecie w Padwie studiował nauki prawne, na życzenie ojca, zakończone świetnym dyplomem „in utroque iure” - z prawa kanonicznego i prawa cywilnego. W swej pogodnej młodości, skupiając się na myśli św. Augustyna i św. Tomasza z Akwinu, doświadczył głębokiego kryzysu, który doprowadził go do postawienia pytań o własne zbawienie wieczne i o przeznaczenie Boże względem siebie, przeżywając jako prawdziwy dramat duchowy podstawowe problemy teologiczne swoich czasów. Modlił się gorąco, ale wątpliwości wstrząsały nim tak mocno, że przez kilka tygodni prawie zupełnie nie mógł jeść ani spać. W szczytowym okresie tych doświadczeń udał się do kościoła dominikanów w Paryżu, otworzył swe serce i tak się modlił: „Cokolwiek się wydarzy, Panie, to Ty trzymasz wszystko w swych rękach, a Twoimi drogami są sprawiedliwość i prawda; cokolwiek postanowiłeś wobec mnie...; Ty, który zawsze jesteś sprawiedliwym sędzią i Ojcem miłosiernym, będę Cię kochał, Panie [...], będę Cię tutaj kochał, mój Boże i będę zawsze pokładał nadzieję w Twoim miłosierdziu i zawsze będę powtarzał Twoją chwałę... Panie Jezu, będziesz zawsze moją nadzieją i moim zbawieniem na ziemi żyjących” (I Proc. Canon., t. I, art. 4). Dwudziestoletni Franciszek znalazł spokój w radykalnej i wyzwalającej rzeczywistości miłości Bożej: kochać Go, nie chcąc nic w zamian i ufać w miłość Bożą; nie chcieć nic ponad to, co uczni Bóg ze mną: kocham Go po prostu, niezależnie od tego, ile mi to da czy nie da. Tak oto znalazł spokój a zagadnienie przeznaczenia [predestynacji] - wokół którego dyskutowano w owym czasie - zostało rozwiązane, gdyż nie szukał już tego, co mógł mieć od Boga; kochał Go po prostu, zdawał się na Jego dobroć. Będzie to tajemnicą jego życia, która pojawi się w jego głównym dziele: Traktacie o Bożej miłości.
CZYTAJ DALEJ

Samobójstwo w imię postępu vs Leon XIV jako ostatni realista

2026-01-24 07:00

[ TEMATY ]

felieton

Samuel Pereira

Materiały własne autora

Samuel Pereira

Samuel Pereira

Papież – wbrew temu, co próbują dziś wmówić zachodnie elitom – nie jest reliktem minionej epoki ani hamulcowym postępu. Jego nauczanie okazuje się dziś czymś znacznie bardziej aktualnym i praktycznym: realnym wsparciem dla cywilizacji, która znalazła się w demograficznym potrzasku. USA i Unia Europejska starzeją się w tempie, jakiego nie znała nowożytna historia. Społeczeństwa bogacą się, a jednocześnie kurczą. I to nie jest przypadek, lecz efekt wyborów kulturowych.

Paradoks polega na tym, że te same kraje, które w imię radykalnej sekularyzacji odrzuciły chrześcijańską wizję człowieka, dziś popełniają na sobie narodowe samobójstwo. Aborcja stała się „modna”, wręcz tożsamościowa. Nie jako dramatyczny wyjątek, ale jako element stylu życia. Efekt? Cywilizacja, w której dziecko – świadomie lub nie – zaczyna być postrzegane jako zagrożenie: dla kariery, wygody, planów, narracji.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję