Pielgrzymki niosą w sobie czasem zagrożenie pychą. Oto my, pokutnicy, niosący w plecakach swoje intencje, ale także intencje wielu znajomych i bliskich przyglądamy się po drodze ciężkiej pracy rolników w czasie żniw. Kilka lat temu na odcinku Koniecmosty a Stawiszynami zobaczyłem po prawej stronie drogi ogromne łany ogórków. Na każdym z tych pól pracowali przykucnięci, przemieszczający się na oponach mieszkańcy Stawiszyn. Zwróciłem pielgrzymom uwagę, że prawdziwa pokuta to oni. Musieli wcześnie wstać. Ktoś został w domu, by przygotować dla nas noclegi. Powrócą z pól późno w noc. Będą musieli jeszcze przygotować dla siebie kolację i posiłek dla nas.
Podobne doświadczenie gościnności przeżywaliśmy w tym roku w Dąbrowicy k. Rokitna. Bardzo biedna to wieś, a jednak nigdy nie spotkaliśmy się z odmową noclegu. Jako księża gościmy w domu pana Adama Barana. W tym roku oprócz księży byli również klerycy i porządkowi, w sumie ponad 20 osób. Pan Adam z synem hodują przeszło 60 sztuk bydła. Musieli wcześnie obrobić swoje gospodarstwo, przygotować niebagatelną przecież ilość jedzenia dla pielgrzymów. A jednak znaleźli czas, by zasiąść z nami do stołu i porozmawiać.
Na drugi dzień rano, o wpół do piątej spotkałem pana Adama i jego syna Rafała wychodzących z obejścia. Przy śniadaniu byli już z nami. Na ich twarzach widać było radość. I wtedy pomyślałem, że za chwilę synowa będzie musiała posprzątać, a oni wrócą do swojej pracy. Zostawili nam w prezencie niekrzyczącą, pokorną lekcję gościnności.
Obraza, drwina i szyderstwo to współczesna broń w rękach ludzi obojętnych religijnie, dla których Bóg jest nieprzydatny.
Prowokacja, przekroczenie granic, akt wandalizmu, totalna głupota, zdziczenie obyczajów... To wojna światów? To tylko niektóre reakcje po akcie profanacji figury Chrystusa Zbawiciela przed warszawskim kościołem Świętego Krzyża na Krakowskim Przedmieściu 29 lipca. I trudno w tej sytuacji nie reagować, nie wyrażać emocji, od bólu po złość, skoro po raz kolejny zbezczeszczono naszą świętość. Po raz kolejny tęczowi aktywiści, w imię głoszonej przez nich tolerancji i równości, sponiewierali święty symbol Warszawy.
Podróż apostolska Leona XIV do Francji była wielkim sukcesem, a jej ważnym przesłaniem było przypomnienie Europie o jej chrześcijańskich korzeniach, potrzebie jedności, pokoju i otwarcia na życie - powiedział KAI abp Tadeusz Wojda. Przewodniczący KEP, który uczestniczył w ostatnim dniu papieskiej podróży, w Metzu, zwrócił uwagę na wezwanie Leona XIV do odwagi w wyznawaniu wiary, budowania rodzin i troski o przyszłość Europy.
Abp Tadeusz Wojda uczestniczył w ostatnim dniu czterodniowej podróży apostolskiej Leona XIV do Francji. W Metzu wziął udział w spotkaniu międzyreligijnym w Centrum Kongresowym im. Roberta Schumana, a następnie koncelebrował Mszę św. w katedrze św. Szczepana. Papież zaprosił do Metzu przewodniczących konferencji episkopatów krajów Unii Europejskiej.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.