Reklama

Niedziela w Warszawie

Prymas Wyszyński na ołtarze

Proces zmierzający do beatyfikacji zmarłego przed 35 laty kard. Stefana Wyszyńskiego ma się ku końcowi. Prymas Tysiąclecia zostanie najpewniej wyniesiony na ołtarze w przyszłym roku

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Większość procedur związanych z beatyfikacją Prymasa kard. Stefana Wyszyńskiego zostało dopełnionych, teraz przyszedł czas intensywnej modlitwy, by Kongregacja ds. Kanonizacyjnych uznała cud za jego wstawiennictwem – mówił niedawno kard. Kazimierz Nycz, który w końcu ub.r. złożył w Kongregacji „Positio super virutibus”, czyli dokumentację o heroiczności cnót kard. Stefana Wyszyńskiego.
O. dr Gabriel Bartoszewski OFMCap, wicepostulator w procesie beatyfikacyjnym kard. Wyszyńskiego, ocenia, że jeszcze w tym roku, albo najpóźniej na początku przyszłego ostatecznie zakończą się prace związane z beatyfikacją. Po przejściu wszelkich procedur sprawa trafi do papieża Franciszka, do którego należeć będzie ostatnie słowo w sprawie beatyfikacji. Jeśli – co jest bardziej niż prawdopodobne – decyzja Papieża w tym względzie będzie pozytywna, wtedy – zimą lub wiosną przyszłego roku może zostać wyznaczona data beatyfikacji. Najpewniej więc Prymas Tysiąclecia zostałby wyniesiony na ołtarze w przyszłym roku. I choć o. Gabriel Bartoszewski nie chce podawać prawdopodobnych terminów beatyfikacji – bo – jak zastrzega – zależy to od przebiegu wciąż trwających prac, to jednak ich tok jest obiecujący, a przyszły rok, jako termin beatyfikacji, jest coraz bardziej oczywisty.
To ważny czas – i dla nas, i dla pamięci o Prymasie Tysiąclecia także dlatego, że właśnie przypada 35. rocznica śmierci sługi Bożego kard. Wyszyńskiego i 1050. rocznica Chrztu Polski. Kard. Stefan Wyszyński był sprawcą obchodów milenium Chrztu w 1966 r. w warunkach wyznaczonych przez rządzących wtedy w Polsce komunistów. Nic dziwnego, że również tegoroczne obchody 1050. rocznicy tego wydarzenia, w warunkach odzyskanej wolności – o których kard. Wyszyński mógł tylko marzyć – są związane z osobą Prymasa. – Milenium Chrztu Polski nie byłoby w 1966 r., gdyby nie dziewięć lat Wielkiej Nowenny i gdyby nie kard. Wyszyński – uważa kard. Nycz. Dlatego, jego zdaniem, nie da się oddzielić obchodów milenijnych bez pokazania znaczenia, miejsca i roli kard. Wyszyńskiego.
Kard. Wyszyński zmarł 28 maja 1981 r. w uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego. Na jego pogrzeb przybyły 31 maja do Warszawy dziesiątki tysięcy ludzi. Proces beatyfikacyjny na etapie diecezjalnym rozpoczął się w 1983 r. a zakończył w 2001 r. Przed dwoma laty, podczas uroczystości w Szczecinie, zamknięto diecezjalny proces o domniemanym uzdrowieniu młodej osoby za przyczyną sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego. Dokumentacja trafiła do Watykanu.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2016-05-19 13:02

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Warszawa: karty wstępu na beatyfikację kard. Wyszyńskiego

[ TEMATY ]

Kardynał Stefan Wyszyński

Archiwum rodziny Michnowiczów z Tomaszówki

kard. Stefan Wyszyński

kard. Stefan Wyszyński

Każdy, kto chciałby wziąć udział w uroczystościach beatyfikacyjnych kard. Stefana Wyszyńskiego, powinien zgłosić się do proboszcza parafii, w której mieszka. Komitet Organizacyjny przygotowujący uroczystości beatyfikacyjne Prymasa Tysiąclecia poinformował, w jaki sposób będą dystrybuowane karty wstępu na uroczystą beatyfikację 7 czerwca w Warszawie.

Do końca marca kurie diecezjalne zbiorą informacje o zapotrzebowaniu na wejściówki w parafiach, a następnie przekażą te dane do komitetu organizacyjnego w Warszawie. Przewidziano również udział Polaków za granicą. Osoby, które mieszkają poza Polską, a chciałaby otrzymać karty wstępu na uroczystości, powinny zgłosić się do rektorów Polskich Misji Katolickich.
CZYTAJ DALEJ

Św. Teresa od Dzieciątka Jezus - "Moim powołaniem jest miłość"

Niedziela łódzka 22/2003

[ TEMATY ]

św. Teresa z Lisieux

Adobe Stock

Św. Teresa z Lisieux

Św. Teresa z Lisieux

O św. Teresie od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza, karmelitance z Lisieux we Francji, powstały już opasłe tomy rozpraw teologicznych. W tym skromnym artykule pragnę zachęcić czytelników do przyjaźni z tą wielką świętą końca XIX w., która także dziś może stać się dla wielu ludzi przewodniczką na krętych drogach życia. Może także pomóc w zweryfikowaniu własnego stosunku do Pana Boga, relacji z Nim, Jego obrazu, który nosimy w sobie.

Życie św. Teresy daje się streścić w jednym słowie: miłość. Miłość była jej głównym posłannictwem, treścią i celem jej życia. Według św. Teresy, najważniejsze to wiedzieć, że jest się kochanym, i kochać. Prawda to, jak może się wydawać, banalna, ale aby dojść do takiego wniosku, trzeba w pełni zaakceptować siebie. Św. Teresie wcale nie było łatwo tego dokonać. Miała niesforny charakter. Była bardzo uparta, przewrażliwiona na swoim punkcie i spragniona uznania, łatwo ulegała emocjom. Wiedziała jednak, że tylko Bóg może dokonać w niej uzdrowienia, bo tylko On kocha miłością bez warunków. Dlatego zaufała Mu i pozwoliła się prowadzić, a to zaowocowało wyzwoleniem się od wszelkich trosk o samą siebie i uwierzeniem, że jest kochana taką, jaka jest. Miłość to dla św. Teresy "mała droga", jak zwykło się nazywać jej duchowy system przekonań, "droga zaufania małego dziecka, które bez obawy zasypia w ramionach Ojca". Św. Teresa ufała bowiem w miłość Boga i zdała się całkowicie na Niego. Chciała się stawać "mała" i wiedziała, że Bogu to się podoba, że On kocha jej słabości. Ona wskazała, na przekór panującemu długo i obecnemu często i dziś przekonaniu, że świętość nie jest dostępna jedynie dla wybranych, dla tych, którzy dokonują heroicznych czynów, ale jest w zasięgu wszystkich, nawet najmniejszych dusz kochających Boga i pragnących spełniać Jego wolę. Św. Teresa była przekonana, że to miłosierdzie Boga, a nie religijne zasługi, zaprowadzi ją do nieba. Św. Teresa chciała być aktywna nie w ćwiczeniu się w doskonałości, ale w sprawianiu Bogu przyjemności. Pragnęła robić wszystko nie dla zasług, ale po to, by Jemu było miło i dlatego mówiła: "Dzieci nie pracują, by zdobyć stanowisko, a jeżeli są grzeczne, to dla rozradowania rodziców; również nie trzeba pracować po to, by zostać świętym, ale aby sprawiać radość Panu Bogu". Św. Teresa przekonuje w ten sposób, że najważniejsze to wykonywać wszystko z miłości do Pana Boga. Taki stosunek trzeba mieć przede wszystkim do swoich codziennych obowiązków, które często są trudne, niepozorne i przesiąknięte rutyną. Nie jest jednak ważne, co robimy, ale czy wykonujemy to z miłością. Teresa mówiła, że "Jezus nie interesuje się wielkością naszych czynów ani nawet stopniem ich trudności, co miłością, która nas do nich przynagla". Przykład św. Teresy wskazuje na to, że usilne dążenie do doskonałości i przekonywanie innych, a zwłaszcza samego siebie, o swoich zasługach jest bezcelowe. Nigdy bowiem nie uda się nam dokonać takich czynów, które sprawią, że będziemy w pełni z siebie zadowoleni, jeśli nie przekonamy się, że Bóg nas kocha i akceptuje nasze słabości. Trzeba zgodzić się na swoją małość, bo to pozwoli Bogu działać w nas i przemieniać nasze życie. Św. Teresa chciała być słaba, bo wiedziała, że "moc w słabości się doskonali". Ta wielka święta, Doktor Kościoła, udowodniła, że można patrzeć na Boga jak na czułego, kochającego Ojca. Jednak trwanie w takim przekonaniu nie przyszło jej łatwo. Przeżywała wiele trudności w wierze, nieobce były jej niepokoje i wątpliwości, znała poczucie oddalenia od Boga. Dzięki temu może być nam, ludziom słabym, bardzo bliska. Jest także dowodem na to, że niepowodzenia i trudności są wpisane w życie każdego człowieka, nikt bowiem nie rodzi się święty, ale świętość wypracowuje się przez walkę z samym sobą, współpracę z łaską Bożą, wypełnianie woli Stwórcy. Teresa zrozumiała najgłębszą prawdę o Bogu zawartą w Biblii - że jest On miłością - i dlatego spośród licznych powołań, które odczuwała, wybrała jedno, mówiąc: "Moim powołaniem jest miłość", a w innym miejscu: "W sercu Kościoła, mojej Matki, będę miłością".
CZYTAJ DALEJ

Watykan zapowiada publikację nowego dokumentu. Czego będzie dotyczył?

2026-10-02 08:21

[ TEMATY ]

Watykan

publikacja

zapowiada

nowy dokument

Adobe Stock

Dykasteria ds. Nauki Wiary opublikuje w połowie października dokument Venite ad me („Przyjdźcie do mnie”), poświęcony wyzwaniom związanym z przekazywaniem wiary w Jezusa Chrystusa. Jak podała agencja ACI Prensa, powołując się na sweje źródła, tekst ma zachęcić diecezje do wspólnej refleksji nad trudnościami i nowymi możliwościami ewangelizacji.

Dokument wychodzi z diagnozy, że w wielu częściach świata przekazywanie wiary napotyka coraz większe trudności. Autorzy stawiają pytanie, jak skutecznie głosić wiarę w realiach współczesnego świata.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję