Przed świętami Bożego Narodzenia z każdej witryny sklepowej uśmiechają się do nas kolorowe reklamy. Tak wiele różnych promocji i okazji zachęca nas do sutego przeżycia świąt, że od samego patrzenia robi się już świątecznie. Wszystko wokół stara się nas przekonać, że Boże Narodzenie to okazyjne zakupy, rewelacyjne upusty, świąteczne obniżki czy też noworoczne wyprzedaże. Tak jakby święta były nade wszystko czasem jedzenia, odpoczynku i nicnierobienia.
Jest jednak promocja, na którą warto zwrócić uwagę. W konfesjonałach liczniej i dłużej spowiadają kapłani. A przy konfesjonałach ustawiają się długie kolejki. Ta promocja to Boży dar odpuszczenia i pojednania, który ofiarowuje nam zupełnie bezgranicznie i bezinteresownie Bóg. Z czystej miłości. W ferworze świątecznych przygotowań warto skorzystać z tej niepowtarzalnej okazji. Tu promocja obejmuje każdego człowieka.
Któż z nas nie podejmował ambitnych, noworocznych postanowień. Proszę się nie obrazić, ale jak dobrze znam trwałość tych postanowień, to dzisiaj już są nieaktualne. Dlaczego? Odpowiedź zna każdy z nas. Niedawno rozpoczęty Rok Miłosierdzia to koło ratunkowe rzucone przez Pana Boga. Co to znaczy dla mnie? I jak to się ma do moich postanowień? Myślę, że Pan Bóg zna najlepiej naszą naturę. Dlatego wciąż, nie wykazując żadnego zniechęcenia, wyciąga do nas Pomocną Dłoń. I choć moje postanowienia bywają zwyczajne typu: schudnąć, to w Bożym Miłosierdziu odnajduję bardzo dla mnie ważną naukę. Pan Bóg nie zniechęca się moją słabą wolą, wciąż pomaga zacząć od nowa. Stawką moich postanowień jest pozbycie się zbędnych kilogramów i odzyskanie lepszego zdrowia. Stawką Roku Miłosierdzia jest moje życie wieczne. Jedno i drugie wymaga ode mnie zaangażowania i konsekwencji. Wymaga czynu. Biskup Adam powiedział, że nie wystarczy zrozumieć, należy podjąć czyny. Tak więc nie schudnę, jeśli nie podejmę konkretnych czynności i nie dostąpię miłosierdzia bez czynienia dobra drugiemu człowiekowi. Bądźmy więc miłosierni – również dla siebie.
Jolanta L., która dawniej nosiła nazwisko Gontarczyk i według Instytutu Pamięci Narodowej w latach 80. w RFN wraz z mężem brała udział w inwigilacji ks. Franciszka Blachnickiego, zeznawała w środę w katowickim IPN jako świadek w śledztwie, w którym badane są okoliczności śmierci tego duchownego.
Ks. Blachnicki - założyciel Ruchu Światło-Życie – zmarł w 1987 r. w niemieckim Carlsbergu. Według ustaleń IPN został otruty.
Z chrześcijańską troską i pasterską odpowiedzialnością zwracam się dzisiaj do Was wszystkich w sprawie, która dotyka samej istoty naszej wiary, jedności Kościoła oraz godności sprawowania świętych sakramentów i sakramentaliów.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.