Pierwsza tak kompleksowa historia Armii Krajowej podana w pigułce
Polskie Państwo Podziemne było fenomenem. Nigdzie indziej w okupowanej przez Niemców Europie nie udało się w takim stopniu stworzyć podziemnych struktur państwa. Mimo wojny i okupacji działały podziemna administracja i sądownictwo, prasa i wydawnictwa, prowadzono nauczanie na wszystkich poziomach.
Ale chyba najważniejsze było istnienie zakonspirowanej armii. Głównym zadaniem AK – która w momencie maksymalnej zdolności bojowej, latem 1944 r., liczyła prawie 400 tys. osób – było prowadzenie oporu zbrojnego przeciwko okupantowi hitlerowskiemu i przygotowanie ogólnokrajowego powstania, które miało wybuchnąć w odpowiedniej chwili.
W „Wielkiej księdze Armii Krajowej” nie przedstawiono – jak utrzymuje wydawca – wszystkich najważniejszych zagadnień związanych z AK. Ale z pewnością czytelnik znajdzie w książce wiele ciekawych wątków działań podziemnej armii i bibliografię, która pomoże w uzupełnieniu braków. Nie jest to jednak praca naukowa, po której oczekiwalibyśmy wyczerpania tematu.
Tematy takie, jak spektakularne akcje i niezwykłe metody walki, działalność „egzekutorów”, bohaterstwo ludzi, którzy „nie sypnęli”, z pewnością zadowolą czytelników. Tym bardziej że książka została napisana przez kilkunastu historyków i dziennikarzy, żywym, często reporterskim językiem. To jej wielka zaleta.
Tytułowe pytanie pada niekiedy w komentarzu do otaczającej nas, czasem zadziwiającej rzeczywistości, ale nie o nią w tej książce chodzi. Sporo wyjaśnia podtytuł: Dwieście lat poszukiwania normalnych ludzi (i dlaczego tacy nie istnieją). Jej autorka opowiada, jak narodziło się pojęcie normalności i jak ukształtowało współczesnego człowieka, jak wzorce normalności się zmieniały. Na przykład jeszcze 200 lat temu kategoria „normalności” nie opisywała człowieka. Jej idea stopniowo wkradała się jednak w nasze życie i z jakiegoś powodu, nawet w czasach rozpasanej niekiedy swobody, ludzie zadają sobie pytania o normalność; a wskazanie, czy ktoś jest „w normie”, a ktoś inny od niej odstaje, uważają za coś istotnego. Na tytułowe pytanie autorka odpowiada: i tak, i nie; i zostawia nas z innym pytaniem: „czy na pewno właśnie tak powinno brzmieć pytanie?”. /j.k.
Około 1,2 mln osób przybyło w niedzielę na mszę w Madrycie, której przewodniczy papież Leon XIV - poinformowali hiszpańscy organizatorzy. Na ulicach stolicy Hiszpanii papieża pozdrawiały tysiące ludzi na trasie jego przejazdu w papamobile.
Wierni zgromadzili się wzdłuż całej trasy, którą papież pokonał papamobile z nuncjatury apostolskiej na mszę na placu Plaza de Cibeles.
Hiszpania, do której udał się Leon XIV to kraj postsekularnego paradoksu. Jak wynika z przeprowadzonych w 2025 r. badań, 36 proc. dorosłych Hiszpanów porzuciło wiarę chrześcijańską. Zarazem jednak widać wyraźne odrodzenie wiary wśród młodych. W nowych pokoleniach mniej jest uprzedzeń względem Kościoła. Wiara budzi ciekawość.
W ciągu ostatnich 15 lat Kościół w Hiszpani poniósł bolesne straty. Odsetek mieszkańców, którzy deklarują się jako katolicy spadł z 71,7 proc. do 52,8 proc.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.