Jasnogórskie Dożynki, czyli Ogólnopolskie Święto Dziękczynienia za Plony, odbyło się 6 września br. z udziałem 60 tys. rolników z całej Polski. Z tej okazji do Sanktuarium Jasnogórskiego przybył prezydent Andrzej Duda. Pierwsze kroki skierował do Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej, gdzie powitał go o. Arnold Chrapkowski, generał Zakonu Paulinów, który zapewnił o stałej codziennej modlitwie za Prezydenta RP ojców paulinów i pielgrzymów jasnogórskich. Ojciec Generał ofiarował pamiątkową ikonę Jasnogórskiej Matki.
Dożynkowej Mszy św. na Szczycie Jasnogórskim z błogosławieństwem wieńców żniwnych przewodniczył biskup radomski Henryk Tomasik. Obecni byli m.in.: abp Wacław Depo – metropolita częstochowski, bp Edward Białogłowski – delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. Duszpasterstwa Rolników i Pszczelarzy, ks. Zbigniew Kras – kapelan Prezydenta, ks. Stanisław Sojka – sekretarz Konferencji Episkopatu Polski ds. Duszpasterstwa Rolników oraz diecezjalni duszpasterze rolników.
Zgromadzonych przywitał przeor Jasnej Góry o. Marian Waligóra. Do rolników przemówił prezydent Andrzej Duda. – Na sztandarach, pod którymi stają polscy rolnicy, polscy chłopi, od dziesięcioleci napisane jest: „żywią i bronią”. Tak, rolnicy nigdy nie zawiedli, także wtedy, kiedy trzeba było bronić Ojczyzny – przypomniał Prezydent RP. – To właśnie w chłopskich, w rolniczych rodzinach utrzymywana jest nasza wielka tradycja patriotyzmu, wiary, ciężkiej pracy, modlitwy. Tego, co dla nas najważniejsze, tego, dzięki czemu trwamy jako naród mimo wszelkich przeciwności – podkreślił. Prezydent zapewnił rolników, że będzie walczył o ich sprawy nie tylko w kraju, ale także na forum europejskim i światowym. – Polski rolnik nie może być traktowany gorzej niż inni rolnicy w Unii Europejskiej, we Francji, w Niemczech czy w innych krajach. Dlaczego chleb nie jest dzielony równo, także ten europejski? Nie ma ku temu dzisiaj żadnych powodów i trzeba to jasno i wyraźnie, także na tym wielkim forum, wyartykułować – podkreślił prezydent Andrzej Duda.
Głos zabrał również minister rolnictwa Marek Sawicki. Podziękował rolnikom za ich „trud, poświęcenie i cierpliwość, za powołanie, z jakim ciągle czynią sobie ziemię poddaną”.
Bp Henryk Tomasik mówił w homilii: – To polski rolnik przez wieki dawał dowody swojej miłości do Chrystusa, do Kościoła, do Bożych spraw. To polski rolnik przekazywał wiarę wówczas, gdy inni zawodzili. To polski rolnik związał każdy swój dzień z krzyżem Chrystusa i z Osobą Zbawiciela. To polski rolnik zaczynał dzień znakiem krzyża, polski rolnik wykonywał krzyż na bochnie chleba, gdy przystępował do jego dzielenia. To polski rolnik wychodzi na pole w sobotę, aby powiedzieć, że wierzy w pomoc Matki Bożej i Jej ufa. Ksiądz Biskup zwrócił się z apelem do zgromadzonych: – Niech polski rolnik jeszcze raz uratuje to, co jest zagrożone w naszej rzeczywistości – niedziela, dzień święty. Niech polski rolnik zdobędzie się na to, aby być wzorem trwania przy Chrystusie, przy ołtarzu, aby składać dziękczynienie. Niech w naszych rodzinach nie zabraknie troski o religijne wychowanie.
Na zakończenie Eucharystii starostowie odczytali akt zawierzenia. Wieńce dożynkowe poświęcił abp Wacław Depo. Słowo do zebranych wypowiedział jeszcze bp Edward Białogłowski. Prosił Pana Boga, Gospodarza Świata, o błogosławieństwo na nowe zasiewy i jesienny trud.
Reklama
Starostami tegorocznych jasnogórskich Dożynek byli Monika i Waldemar Bernaccy z Kruszewca k. Opoczna. Na ręce kapłanów koncelebrujących Eucharystię oraz Prezydenta RP i ojców paulinów złożyli oni tradycyjny dar: chleb wypieczony z tegorocznych zbiorów.
Oprawę muzyczną uroczystej Mszy św. przygotował Jasnogórski Chór Chłopięco-Męski „Pueri Claromontani” pod dyrekcją Jarosława Jasiury oraz Jasnogórska Orkiestra Dęta pod dyrekcją Marka Piątka. Transmisję Mszy św. dożynkowej prowadziły TVP1 oraz TVP Polonia oraz Radio Jasna Góra.
Prof. Grzegorz Górski wraz ze specjalistami z Centrum Analiz Wyborczych wykonał ostatnią prognozę wyborczą w 2025 roku. Stanowi ona swoiste podsumowanie z jednej strony półrocznego okresu badań CAW, z drugiej zaś stanowi puentę dla pierwszego półrocza prezydentury K. Nawrockiego. Uprawnia to zatem zarówno do pewnych podsumowań, jak i do próby postawienia prognozy na 2026 rok.
1. Nieznaczna, ok. 3% (a więc ciągle w granicach błędu) przewaga sondażowa w ostatnich miesiącach KO, przyniosła tej formacji najlepszy w tym roku wynik w ilości mandatów. Oznacza to jednak zaledwie zrównanie się w podziale mandatów z PiSem. Dodatkowo, ów "wzrost" KO jest spowodowany wyłącznie erozją poparcia jej koalicjantów. Przypomnijmy, że o ile w październiku 2023 koalicja 13 grudnia zebrała łącznie ok. 54% głosów, o tyle obecnie oscyluje wokół 45% łącznie. KO kanibalizuje zatem głównie Polskę 2050 i PSL.
Z osobą m. Marceliny Darowskiej zetknęłam się dwa lata temu,
kiedy to zaczynałam pracę w gimnazjum. Tradycją panującą w szkole,
gdzie uczę, było organizowanie dwa razy w roku spotkań rekolekcyjnych
dla nauczycieli w Domu Sióstr Niepokalanek w Szymanowie. Zgromadzenie
to założyła właśnie Matka Marcelina. Z wielkim zaciekawieniem obserwowałam
pracę sióstr i ich uczennic. Każdy wyjazd do Szymanowa był dla mnie
kolejnym cennym doświadczeniem. Po pewnym czasie bardziej zainteresowałam
się osobą Matki Marceliny i postanowiłam o niej napisać.
Zaczęłam wtedy czytać wszelkie publikacje na jej temat.
Wydawało mi się początkowo, że nic interesującego w tych książkach
nie znajdę. Bo cóż może być ciekawego w życiorysie siostry zakonnej?
I tu pełne zaskoczenie. Jednym tchem przeczytałam polecone mi książki.
Matka Marcelina okazała się być obdarzona niezwykle bogatą osobowością,
a jej życie mogłoby posłużyć za temat filmu, który - nie mam co do
tego żadnych wątpliwości - zainteresowałby niejednego współczesnego
widza.
Zanim Matka Marcelina została przełożoną Zgromadzenia
Sióstr Niepokalanek - była szczęśliwą matką i żoną. W jej życiu nie
zabrakło też dramatycznych momentów. W wieku dwudziestu pięciu lat
została wdową, a w niecały rok po śmierci męża straciła swego dwuletniego
synka. To nie koniec jej cierpień. Musiała jeszcze walczyć o życie
swojego drugiego dziecka - maleńkiej Karoliny, której lekarze nie
dawali szans na przeżycie. Młoda wdowa przezwyciężyła wszelkie kłopoty.
Dziecko wyzdrowiało, a jej gospodarstwo było przykładem dla okolicznych
posiadłości. Przez cały ten czas trudnych doświadczeń ani razu nie
zwątpiła w miłość Boga, ani razu nie zbuntowała się przeciwko Jego
woli. Jakże niezwykle mocna musiała być jej wiara! Mało tego, nie
mając żadnego doświadczenia zakonnego, a jedynie pragnienie służenia
Bogu, odważyła się zostać przełożoną - założycielką nowo tworzonego
Zgromadzenia, którego głównym zadaniem miało być wychowanie dzieci
i młodzieży.
Nie na życiorysie Matki Marceliny chciałabym jednak skupić
swą uwagę, mimo że jest on naprawdę bardzo ciekawy. Zainteresowanych
odsyłam do książek poświęconych bohaterce tego tekstu1. To, co najcenniejsze,
to nauki Matki
Marceliny, jej przemyślenia i refleksje, ujęte często w
formę jakże trafnych i aktualnych do dziś sentencji. Znaleźć je można
w wydanej w 1997 r. przez Siostry Niepokalanki książce zatytułowanej
Zawsze będę z Wami. Myśli i modlitwy błogosławionej Matki Marceliny
Darowskiej2.
Wartości szczególnie ważne dla Matki Marceliny to przede
wszystkim Bóg, miłość, rodzina, Ojczyzna, praca i to, czemu poświęciła
całe swoje życie, czyli wychowywanie kolejnych młodych pokoleń. Wiele
jest cennych wskazówek zawartych w słowach Matki Marceliny. Mnie,
jako nauczycielkę, która dopiero zaczyna swoją pracę z młodzieżą,
szczególnie zainteresowały te poświęcone wychowaniu. Pierwsze słowa,
jakie przeczytałam, kiedy "na chybił trafił" otworzyłam książkę z
myślami Matki Marceliny, brzmiały następująco: "Zadanie wielkie,
praca kolosalna - z jednej strony łatwa, z drugiej bardzo trudna.
Łatwa, bo serca dzieci to wosk, na którym wszystko łatwo się wyciska.
Trudna, bo wosk wystawić na gorąco ognia lub słońca, a ślad jego
cały się zgładzi. Dzieci przyjmują dobre i złe wrażenia, jedne zacierają
drugie". Jakże trafnie oddają one pracę wychowawcy. Czytając te zdania,
uświadomiłam sobie ogromną odpowiedzialność, jaką biorę za swoich
wychowanków. To, co im przekażę, będzie miało wpływ na całe ich życie.
I nie najważniejsza w tym momencie jest wiedza. Moim zadaniem, jako
wychowawcy, jest pokazanie tym młodym ludziom właściwych wzorców
zachowań. Jest to szczególnie ważne w dzisiejszych czasach, kiedy
wciąż słyszymy o przypadkach, gdy młodzi ludzie zabijają swoich rówieśników,
często nawet nie dostrzegając zła, które wyrządzili.
Matka Marcelina cały czas miała świadomość odpowiedzialności
za wychowanie młodych ludzi. Dlatego też tak wiele miejsca poświęciła
sprawom rodziny, a w kształceniu dziewcząt ogromną wagę przywiązywała
do przygotowania ich do roli matki i żony. Wierzyła bowiem, że to
właśnie kobieta jest duchem rodziny, a od tego, jakie wartości przekażemy
młodym ludziom, zależy odrodzenie całego społeczeństwa. Dziś również
wiele miejsca podczas publicznych debat poświęca się sprawom rodziny.
Mówi się o polityce prorodzinnej i o kryzysie rodziny. Może warto
zatem sięgnąć po myśli Matki Marceliny. Znajdziemy tu oczywiste -
wydawałoby się - prawdy, ale jak często przez nas zapominane. Polecam
tę część nauk Matki Marceliny szczególnie dziewczętom, które zamierzają
w niedługim czasie założyć własną rodzinę. Naprawdę znajdziecie tu
wiele wskazówek pomocnych przy budowaniu własnego domu.
Jak już wspominałam wcześniej - jestem młodą nauczycielką.
Nie mam zatem bogatego doświadczenia pedagogicznego, wielu rzeczy
muszę się jeszcze nauczyć. Wciąż borykam się z różnymi problemami
wychowawczymi. Tak jak wielu młodych nauczycieli, staram się pogłębiać
swoją wiedzę pedagogiczną, czytając chociażby różne publikacje poświęcone
tym zagadnieniom. Panuje obecnie moda na nowoczesne, proponowane
nam przez zachodnich autorów, sposoby wychowania. Ja jednak najważniejsze
wskazówki pedagogiczne znalazłam w następujących słowach Matki Marceliny: "
Rozwijać - nie wysilając, ubogacać - nie przeciążając, uczyć praktyczności
- nie odzierając z poezji, hartować - nie zatwardzając, oczyszczać
sumienie - nie dopuszczając skrupułów, uczyć miłości - bez czułostkowości,
pobożności - bez dewoterii, zniżać się do dzieci w zabawach - nie
zmalając siebie, aby następnie być w stanie wznieść dzieci do wysokości
zadania". Oto - zdaniem Matki Marceliny - zadania nauczyciela. Mam
nadzieję, że będę w stanie im sprostać.
1 Informacje na temat życia Matki Marceliny można znaleźć
m.in. w następujących publikacjach:
- Ewa Jabłońska-Deptuła, Zakorzeniać nadzieję. M. Marcelina
Darowska o rodzinie i dla rodziny, Lublin 1996
- Marcelina Darowska - Niepokalański charyzmat wychowania,
pod red. ks. Marka Chmielewskiego, Lublin 1996
- S. Grażyna (Jordan), Wychowanie to dzieło miłości, Szymanów
1997
2 Zawsze będę z Wami. Myśli i modlitwy błogosławionej Matki
Marceliny Darowskiej, zebrały i opracowały s. M. Grażyna od Współpośrednictwa
Matki Bożej, Anna Kosyra-Cieślak, Romana Szymczak, Szymanów 1977.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.