Reklama

Jasna Góra

Trwają Rekolekcje Jasnogórskiej Rodziny Różańcowej

Na Jasnej Górze trwają rekolekcje Jasnogórskiej Rodziny Różańcowej. Przebiegają pod hasłem; „Maryjo, Matko Nadziei - módl się za nami!” – rekolekcje głosi przeor klasztoru paulinów w Toruniu, ojciec Łukasz Kręgiel. Podczas tych rekolekcji spoglądamy na życie Maryi i przekładamy to na nasze życie – powiedział rekolekcjonista.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

–To taki czas zapatrzenia, adoracji Boga i Maryi. Spoglądamy na Maryję, na jej cnoty, na jej życie, na jej charakter, po to, aby wyciągnąć wnioski i przełożyć Jej życie na nasze życie. Uczymy się od Maryi, jak żyć, jak modlić się tak naprawdę na różańcu, jak wielka jest moc tej modlitwy. Uczymy się też nadziei, bo całe życie Maryi było przesiąknięte nadzieją już od chwili zwiastowania. Więc trzeba nam tę tajemnicę nadziei, odkrywać szczególnie w tym roku, do czego zaprosił nas papież – powiedział ojciec Łukasz Kręgiel.

W pierwszym dniu konferencji paulin odwołując się do fragmentu z Ewangelii o Zwiastowaniu Pańskim przypominał, że Maryja jest służebnicą Boga, pozwoliła, aby Jego pragnienie spełniło się w Jej życiu i przez Nią. I te słowa trzeba odnieść do naszego życia.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

- Jeśli powiesz Bogu tak na dane słowo, na daną sytuację w swoim życiu, na dane rozeznanie, jeśli to pochodzi od Boga, to Bóg da siłę, aby słowo wypełnić, tak jak było w życiu Maryi. Często mamy wiele pragnień, często o nich mówimy, często modlimy się prosząc o ich wypełnienie. Często są to pragnienia bardzo naturalne, tak jak pragnienie dziecka, a czasem przyziemne. Znamy nasze pragnienia, znamy nasze intencje, z którymi dzisiaj też przychodzimy na te rekolekcje. Nawet oczekujemy dzisiaj ich wypełnienia. I może ten czas, tych rekolekcji jest czasem na otwarcie się i na wsłuchanie w pragnienie Boga w stosunku do mojego życia – mówił Paulin.

My swoje pragnienia znamy, swoje intencje znamy. Ale czy znamy pragnienia Boga w stosunku do naszego życia – pytał rekolekcjonista.

Ojciec Kręgiel przypominał, że to Bóg wychodzi z inicjatywą do Maryi, bo pragnie zbawienia każdego człowieka. „Od odpowiedzi Maryi zależało zbawienie całej ludzkości, natomiast od naszej odpowiedzi zależy także zbawienie drugiego człowieka – mówił.

- Bo Bóg pragnie zbawić drugiego człowieka przez nasze ręce, przez nasze dłonie, przez nasze słowa. To jest pragnienie Boga, które bije, ze sceny zwiastowania, aby być sługą nadziei. Sługą nadziei dla drugiego człowieka, który potrzebuje Boga, potrzebuje zbawienia. (…) W twoim najbliższym otoczeniu są ludzie, którzy potrzebują Boga. I do tych ludzi jesteś posłany. Możesz zanieść Ewangelię do drugiej osoby. Możesz podać kubek zimnej wody. Możesz odwiedzić chorego, samotnego ze względu na Chrystusa. Jak wiele dobrego możemy zrobić w prostej posłudze.

Bóg nie oczekuje od nas wielkich wydarzeń. Bóg oczekuje prostych rzeczy, prostych doświadczeń, prostego słowa. Bo drugi człowiek, który jest samotny, nie potrzebuje majątku. Potrzebuje obecności drugiej osoby. Potrzebuje słowa człowieka.

Reklama

- Bóg w scenie zwiastowania pragnie czegoś więcej. Pragnie w nas i przez nas dawać się innym. Pragnie roznosić światło, światło zbawienia. Pragnie, abyśmy byli sługami nadziei, aby wyrwać człowieka z grzechu, cierpienia, śmierci, rozpaczy, piekła, nieszczęść, bólu, chorób, opętań, zniewoleń, udręczeń, lęku. Bóg pragnie wyrwać drugiego człowieka ale i wyrwać ciebie z mocy demona. Ale do tego jest potrzebna, postawa Maryi. Trzeba być jak Maryja – mówił o. Kręgiel.

O. Marian Waligóra, opiekun Jasnogórskiej Rodziny Różańcowej zauważył, że jako doroczne wydarzenie, rekolekcje są czasem „doświadczenia bliskości Maryi”, ale też i wspólnoty. Wspólnoty z tymi, którzy modlą się na różańcu. Dla wielu uczestników, jest to już kolejna szansa na wspólne spotkanie. Paulin zauważył, że doświadczenie „armii modlących się serc”, może być źródłem umocnienia.

Różaniec to olbrzymie zaplecze modlitewne dla parafii i w rodzinie, jeśli w pokorze jak Maryja staniemy ze swoimi intencjami. Bo Maryja wiele może wyprosić u swojego syna – mówili uczestnicy rekolekcji.

Biorą w nich udział osoby z całej Polski. W większości to osoby należące do Jasnogórskiej Rodziny Różańcowej. Mówi Ewa Wiktorowska z Gałkowa.

- Jestem adiutorką Jasnogórskiej Rodziny Różańcowej. Wcześniej jak byłam młodsza, to chodziłam do Częstochowy na piesze pielgrzymki. Teraz z wiekiem mam te stacjonarne rekolekcje tutaj. Bardzo są dla mnie ważne. Jest to czas wyciszenia dla mnie, przemyślenia wszystkiego. Są piękne konferencje, z których się można wiele dowiedzieć.

Rekolekcje są też czasem modlitwy w intencjach ojczyzny i ochrony życia od poczęcia do naturalnej śmierci. W ramach rekolekcji odbywają się konferencje, jest czas na adorację, drogę krzyżową na wałach jasnogórskich oraz spotkania. Pierwszego dnia rekolekcji prelekcję o „Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego” wygłosił o. Samuel Karwacki, Krajowy Moderator Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego przy KEP. Swoim świadectwem życia i troski o nienarodzonych podzielił się także Włodzimierz Makuła. W piątek zaplanowano koncert Pieśni Maryjnych w wykonaniu o. Piotra Stanikowskiego, przeora Sanktuarium Matki Bożej Leśniowskiej w Żarkach. Natomiast w sobotę i niedzielę uczestnicy wysłuchają świadectwa posługi hospicyjnej sióstr Felicjanek z Warszawy. Zwieńczeniem sobotniej prelekcji będzie koncert kleryków Wyższego Seminarium Duchownego Paulinów w Krakowie na Skałce. Spotkanie zakończy się 5 października niedzielną Sumą w Odpust Matki Bożej Różańcowej.

2025-10-03 20:14

Ocena: +4 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dla opłakujących stratę...

Niedziela małopolska 17/2018, str. VIII

[ TEMATY ]

rekolekcje

rodzice

żałoba

Archiwum organizatorów

Pieta z kaplicy Matki Bożej Bolesnej w sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach

Pieta z kaplicy Matki Bożej Bolesnej w sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach
Rekolekcje dla rodziców w żałobie po śmierci dziecka będą miały miejsce 1-3 maja w sanktuarium Bożego Miłosierdzia. Ten czas posłuży m.in. do przepracowania przeżyć związanych z żałobą, buntu wobec Boga czy nieuzasadnionego poczucia winy. Małżonkowie uświadomią sobie naturalne różnice w przeżywaniu straty, by uniknąć lub zażegnać konflikty czy nieporozumienia. Będą mogli podjąć duchową adopcję i uczestniczyć w liturgii Mszy św. pogrzebowej dziecka nieochrzczonego, którą można sprawować bez obecności jego ciała.
CZYTAJ DALEJ

Św. Teresa od Dzieciątka Jezus - "Moim powołaniem jest miłość"

Niedziela łódzka 22/2003

[ TEMATY ]

św. Teresa z Lisieux

Adobe Stock

Św. Teresa z Lisieux

Św. Teresa z Lisieux

O św. Teresie od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza, karmelitance z Lisieux we Francji, powstały już opasłe tomy rozpraw teologicznych. W tym skromnym artykule pragnę zachęcić czytelników do przyjaźni z tą wielką świętą końca XIX w., która także dziś może stać się dla wielu ludzi przewodniczką na krętych drogach życia. Może także pomóc w zweryfikowaniu własnego stosunku do Pana Boga, relacji z Nim, Jego obrazu, który nosimy w sobie.

Życie św. Teresy daje się streścić w jednym słowie: miłość. Miłość była jej głównym posłannictwem, treścią i celem jej życia. Według św. Teresy, najważniejsze to wiedzieć, że jest się kochanym, i kochać. Prawda to, jak może się wydawać, banalna, ale aby dojść do takiego wniosku, trzeba w pełni zaakceptować siebie. Św. Teresie wcale nie było łatwo tego dokonać. Miała niesforny charakter. Była bardzo uparta, przewrażliwiona na swoim punkcie i spragniona uznania, łatwo ulegała emocjom. Wiedziała jednak, że tylko Bóg może dokonać w niej uzdrowienia, bo tylko On kocha miłością bez warunków. Dlatego zaufała Mu i pozwoliła się prowadzić, a to zaowocowało wyzwoleniem się od wszelkich trosk o samą siebie i uwierzeniem, że jest kochana taką, jaka jest. Miłość to dla św. Teresy "mała droga", jak zwykło się nazywać jej duchowy system przekonań, "droga zaufania małego dziecka, które bez obawy zasypia w ramionach Ojca". Św. Teresa ufała bowiem w miłość Boga i zdała się całkowicie na Niego. Chciała się stawać "mała" i wiedziała, że Bogu to się podoba, że On kocha jej słabości. Ona wskazała, na przekór panującemu długo i obecnemu często i dziś przekonaniu, że świętość nie jest dostępna jedynie dla wybranych, dla tych, którzy dokonują heroicznych czynów, ale jest w zasięgu wszystkich, nawet najmniejszych dusz kochających Boga i pragnących spełniać Jego wolę. Św. Teresa była przekonana, że to miłosierdzie Boga, a nie religijne zasługi, zaprowadzi ją do nieba. Św. Teresa chciała być aktywna nie w ćwiczeniu się w doskonałości, ale w sprawianiu Bogu przyjemności. Pragnęła robić wszystko nie dla zasług, ale po to, by Jemu było miło i dlatego mówiła: "Dzieci nie pracują, by zdobyć stanowisko, a jeżeli są grzeczne, to dla rozradowania rodziców; również nie trzeba pracować po to, by zostać świętym, ale aby sprawiać radość Panu Bogu". Św. Teresa przekonuje w ten sposób, że najważniejsze to wykonywać wszystko z miłości do Pana Boga. Taki stosunek trzeba mieć przede wszystkim do swoich codziennych obowiązków, które często są trudne, niepozorne i przesiąknięte rutyną. Nie jest jednak ważne, co robimy, ale czy wykonujemy to z miłością. Teresa mówiła, że "Jezus nie interesuje się wielkością naszych czynów ani nawet stopniem ich trudności, co miłością, która nas do nich przynagla". Przykład św. Teresy wskazuje na to, że usilne dążenie do doskonałości i przekonywanie innych, a zwłaszcza samego siebie, o swoich zasługach jest bezcelowe. Nigdy bowiem nie uda się nam dokonać takich czynów, które sprawią, że będziemy w pełni z siebie zadowoleni, jeśli nie przekonamy się, że Bóg nas kocha i akceptuje nasze słabości. Trzeba zgodzić się na swoją małość, bo to pozwoli Bogu działać w nas i przemieniać nasze życie. Św. Teresa chciała być słaba, bo wiedziała, że "moc w słabości się doskonali". Ta wielka święta, Doktor Kościoła, udowodniła, że można patrzeć na Boga jak na czułego, kochającego Ojca. Jednak trwanie w takim przekonaniu nie przyszło jej łatwo. Przeżywała wiele trudności w wierze, nieobce były jej niepokoje i wątpliwości, znała poczucie oddalenia od Boga. Dzięki temu może być nam, ludziom słabym, bardzo bliska. Jest także dowodem na to, że niepowodzenia i trudności są wpisane w życie każdego człowieka, nikt bowiem nie rodzi się święty, ale świętość wypracowuje się przez walkę z samym sobą, współpracę z łaską Bożą, wypełnianie woli Stwórcy. Teresa zrozumiała najgłębszą prawdę o Bogu zawartą w Biblii - że jest On miłością - i dlatego spośród licznych powołań, które odczuwała, wybrała jedno, mówiąc: "Moim powołaniem jest miłość", a w innym miejscu: "W sercu Kościoła, mojej Matki, będę miłością".
CZYTAJ DALEJ

Grzechy zaniedbania - o czym zapominamy w konfesjonale?

2026-10-01 21:06

[ TEMATY ]

sumienie

grzech

Agata Kowalska

Co właściwie oznacza grzech zaniedbania i dlaczego tak łatwo przechodzimy nad nim do porządku dziennego? Często skupiamy się na tym, co zrobiliśmy złego, zapominając o dobru, którego zaniechaliśmy. Wyjaśniamy, jak właściwie przygotować się do spowiedzi, co zrobić z zapomnianym grzechem i dlaczego brak działania może mieć poważne konsekwencje moralne.

Grzechy zaniedbania - o czym zapominamy w konfesjonale? Trudno jednoznacznie zrozumieć, o co w tym pytaniu chodzi. Czy chodzi o niewłaściwe przygotowanie do spowiedzi, co prowadzi do zapominania grzechów, które należało wyznać, czy o pomijanie pewnej kategorii grzechów, które np. wymieniamy w ramach tzw. spowiedzi powszechnej („zgrzeszyłem myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem”), a nie uwzględniamy w rachunku sumienia, bo nie uważamy ich za poważne występki moralne.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję