- Najpierw się zakochałam. Wzięłam sobie do serca inne Serce i tak powstało „Love Story” - pisze na stronie internetowej grupy Magda Frączek, założycielka zespołu. Dzisiaj kończą się prace nad drugim studyjnym albumem zatytułowanym „Effatha””, którego premiera odbędzie się 16 czerwca w warszawskim klubie Hybrydy
Zespół narodził się w sercu nastoletniej Magdy siedem lat temu podczas Festiwalu Strefa Chwały, skupiającego co roku muzyków-chrześcijan z całej Polski i nie tylko. I choć wtedy daleko jeszcze było do wydania jakiejkolwiek płyty czy nawet zebrania samej grupy, to - jak mówi Magda - ten moment uważa za początek Love Story. - I najśmieszniejsze jest to, że najpierw powstało wszystko oprócz muzyki - dodaje z uśmiechem.
Już sama nazwa zespołu zdradza, jak szalony, a jednocześnie wspaniały pomysł miał zostać wcielony w życie. Bo „Love Story”, czyli po prostu „historia miłosna”, nie jest tu określeniem niczego innego jak tylko relacji Boga do człowieka. Relacji miłości, o której zespół postanowił śpiewać.
Wydawałoby się, że pisanie piosenek o miłości trąci banałem. Nie jest tak ani trochę w tym przypadku, ponieważ „Love Story” mówi o zgoła innym rodzaju miłości niż ten, jaki proponuje dzisiejszy świat. Zespół śpiewa bowiem o miłości i czystości, które mają swoje źródło w Bogu. Magda, która jest autorką tekstów, przyznaje, że nie znalazła jednej, konkretnej definicji miłości i czystości. - Cały czas odkrywam je na nowo, choć jedno jest pewne: to, co pochopnie możemy rozumieć pod tymi słowami zawsze okaże się w końcu zupełnie inne od tego czym miłość i czystość są naprawdę. Na tyle inne, że chcę w nich trwać - nie tylko na scenie, ale i w życiu; przede wszystkim w życiu.
Można by zadać sobie pytanie czy w dzisiejszym świecie jest miejsce na śpiewanie o takich „strasznych” rzeczach jak miłość i czystość? - Zdecydowanie tak, choć czasami trzeba sobie to miejsce wywalczyć - podkreśla Magda. Wydaje się, że jest nie tylko miejsce, ale wręcz potrzeba, by pokazać, że nie chodzi tu o jakąś udawaną cnotliwość, zakazy czy nakazy, a raczej o wielką przygodę. Teksty i muzyka tworzone przez „Love Story” mogą być przewodnikiem w tej przygodzie, inspiracją pociągającą do „nieziemskiej” - w pełnym tego słowa znaczeniu - miłości.
„Jestem, kocham”
Choć początki nie były spektakularne, a skład zespołu się zmieniał, to teksty piosenek i muzyka pociągnęły już niemałą liczbę osób, które stały się wiernymi fanami „Love Story”. - Zaczynaliśmy w kościołach, wśród swoich, ale szybko zrozumiałam, że wszędzie są moi - mówi Magda.
Od czasu wydania płyty „Talitha kum” w 2010 r. oraz pierwszego koncertu w Warszawie, w „Dobrym Miejscu”, który miał dla zespołu duże znaczenie, wszystko nabrało tempa. Dzisiaj „Love Story” w składzie: Magda Frączek, jej siostra Joanna Frączek (a w zasadzie od 1 maja tego roku Jaszczyszyn, bo i tu kryje się pewna historia miłosna), Filip Janowski, Grzegorz Procajło oraz Jakub Michalak koncertuje w całej Polsce i niejednokrotnie wracał już do Warszawy, gdzie bielańskie „Dobre Miejsce” zawsze wita go z otwartymi ramionami.
„Jestem piękniejszą wizją świata”
Reklama
16 czerwca zespół po raz kolejny wróci do Warszawy, gdzie odbędzie się premiera drugiego studyjnego albumu zatytułowanego „Effatha”, tym razem w klubie „Hybrydy”. - Jest to płyta o kobiecie. O każdej z nas - mówi Magda. Dlatego też każdy z jedenastu utworów, które znajdą się na płycie, ma za tytuł imię kobiety. Wiele z nich, podobnie, jak to miało miejsce w przypadku poprzedniej płyty, czerpie inspiracje z Pisma Świętego. Ich Autorka nie ukrywa również, że każdy z utworów traktuje bardzo osobiście, a gdy śpiewa, śpiewa również o sobie.
Album został nagrany w 07 Studio w Tarnowie pod kierunkiem Leszka Łuszcza, któremu zespół zawdzięcza jeszcze dojrzalsze niż do tej pory brzmienie, które określić można jako alternatywne, inspirowane takimi wykonawcami jak Julia Marcell, „Coldplay” czy „Radiohead”. Magda Frączek zaznacza jednocześnie, że muzycznie będzie to bardzo zróżnicowana płyta. Z pewnością jednak wyróżni się na tle dzisiejszej sceny muzyki chrześcijańskiej.
- Najważniejsze jest dla nas, żebyśmy byli prawdziwi, żeby to, co płynie z głośników było spotkaniem - podsumowuje Magda. Tak było na koncercie w „Dobrym Miejscu” w minionym miesiącu, podczas promocji maxisingla „Effatha”, tak będzie z pewnością również podczas premiery gotowej płyty w klubie „Hybrydy”, bo „Love Story” to coś więcej niż tylko zespół. „Love Story” samo w sobie jest historią, zdolną porwać do czystości i miłości, która nie jest stąd.
W tym roku w Betlejem nie staną choinki i zabraknie tradycyjnego świętowania Bożego Narodzenia. Ten czas nade wszystko stanie się okresem cichej modlitwy o pokój. W takich warunkach miejscowa studentka, Youstina Safar, przy wsparciu londyńskiej grupy Ooberfuse nagrała specjalną piosenkę pt. „Hear Angels Cry” (Usłysz płacz aniołów). Papież skierował specjalny telegram, w którym wyraził radość z tego projektu zwracającego uwagę na szczególnie znaczenie miasta narodzenia Chrystusa.
W wiadomości przesłanej do arcybiskupa Westminster Vincenta Nicholsa Franciszek podkreślił, że „ziemia, która stanowiła dom Księcia Pokoju, ma powołanie do bycia miejscem spotkania, dialogu i nadziei dla wszystkich”. Dlatego też wyraził on nadzieję, iż taka muzyczna inicjatywa zainspiruje wielu ludzi w to Boże Narodzenie do modlitwy o nowy rozkwit braterskiej solidarności, pojednania i pokoju w Ziemi Świętej.
Z osobą m. Marceliny Darowskiej zetknęłam się dwa lata temu,
kiedy to zaczynałam pracę w gimnazjum. Tradycją panującą w szkole,
gdzie uczę, było organizowanie dwa razy w roku spotkań rekolekcyjnych
dla nauczycieli w Domu Sióstr Niepokalanek w Szymanowie. Zgromadzenie
to założyła właśnie Matka Marcelina. Z wielkim zaciekawieniem obserwowałam
pracę sióstr i ich uczennic. Każdy wyjazd do Szymanowa był dla mnie
kolejnym cennym doświadczeniem. Po pewnym czasie bardziej zainteresowałam
się osobą Matki Marceliny i postanowiłam o niej napisać.
Zaczęłam wtedy czytać wszelkie publikacje na jej temat.
Wydawało mi się początkowo, że nic interesującego w tych książkach
nie znajdę. Bo cóż może być ciekawego w życiorysie siostry zakonnej?
I tu pełne zaskoczenie. Jednym tchem przeczytałam polecone mi książki.
Matka Marcelina okazała się być obdarzona niezwykle bogatą osobowością,
a jej życie mogłoby posłużyć za temat filmu, który - nie mam co do
tego żadnych wątpliwości - zainteresowałby niejednego współczesnego
widza.
Zanim Matka Marcelina została przełożoną Zgromadzenia
Sióstr Niepokalanek - była szczęśliwą matką i żoną. W jej życiu nie
zabrakło też dramatycznych momentów. W wieku dwudziestu pięciu lat
została wdową, a w niecały rok po śmierci męża straciła swego dwuletniego
synka. To nie koniec jej cierpień. Musiała jeszcze walczyć o życie
swojego drugiego dziecka - maleńkiej Karoliny, której lekarze nie
dawali szans na przeżycie. Młoda wdowa przezwyciężyła wszelkie kłopoty.
Dziecko wyzdrowiało, a jej gospodarstwo było przykładem dla okolicznych
posiadłości. Przez cały ten czas trudnych doświadczeń ani razu nie
zwątpiła w miłość Boga, ani razu nie zbuntowała się przeciwko Jego
woli. Jakże niezwykle mocna musiała być jej wiara! Mało tego, nie
mając żadnego doświadczenia zakonnego, a jedynie pragnienie służenia
Bogu, odważyła się zostać przełożoną - założycielką nowo tworzonego
Zgromadzenia, którego głównym zadaniem miało być wychowanie dzieci
i młodzieży.
Nie na życiorysie Matki Marceliny chciałabym jednak skupić
swą uwagę, mimo że jest on naprawdę bardzo ciekawy. Zainteresowanych
odsyłam do książek poświęconych bohaterce tego tekstu1. To, co najcenniejsze,
to nauki Matki
Marceliny, jej przemyślenia i refleksje, ujęte często w
formę jakże trafnych i aktualnych do dziś sentencji. Znaleźć je można
w wydanej w 1997 r. przez Siostry Niepokalanki książce zatytułowanej
Zawsze będę z Wami. Myśli i modlitwy błogosławionej Matki Marceliny
Darowskiej2.
Wartości szczególnie ważne dla Matki Marceliny to przede
wszystkim Bóg, miłość, rodzina, Ojczyzna, praca i to, czemu poświęciła
całe swoje życie, czyli wychowywanie kolejnych młodych pokoleń. Wiele
jest cennych wskazówek zawartych w słowach Matki Marceliny. Mnie,
jako nauczycielkę, która dopiero zaczyna swoją pracę z młodzieżą,
szczególnie zainteresowały te poświęcone wychowaniu. Pierwsze słowa,
jakie przeczytałam, kiedy "na chybił trafił" otworzyłam książkę z
myślami Matki Marceliny, brzmiały następująco: "Zadanie wielkie,
praca kolosalna - z jednej strony łatwa, z drugiej bardzo trudna.
Łatwa, bo serca dzieci to wosk, na którym wszystko łatwo się wyciska.
Trudna, bo wosk wystawić na gorąco ognia lub słońca, a ślad jego
cały się zgładzi. Dzieci przyjmują dobre i złe wrażenia, jedne zacierają
drugie". Jakże trafnie oddają one pracę wychowawcy. Czytając te zdania,
uświadomiłam sobie ogromną odpowiedzialność, jaką biorę za swoich
wychowanków. To, co im przekażę, będzie miało wpływ na całe ich życie.
I nie najważniejsza w tym momencie jest wiedza. Moim zadaniem, jako
wychowawcy, jest pokazanie tym młodym ludziom właściwych wzorców
zachowań. Jest to szczególnie ważne w dzisiejszych czasach, kiedy
wciąż słyszymy o przypadkach, gdy młodzi ludzie zabijają swoich rówieśników,
często nawet nie dostrzegając zła, które wyrządzili.
Matka Marcelina cały czas miała świadomość odpowiedzialności
za wychowanie młodych ludzi. Dlatego też tak wiele miejsca poświęciła
sprawom rodziny, a w kształceniu dziewcząt ogromną wagę przywiązywała
do przygotowania ich do roli matki i żony. Wierzyła bowiem, że to
właśnie kobieta jest duchem rodziny, a od tego, jakie wartości przekażemy
młodym ludziom, zależy odrodzenie całego społeczeństwa. Dziś również
wiele miejsca podczas publicznych debat poświęca się sprawom rodziny.
Mówi się o polityce prorodzinnej i o kryzysie rodziny. Może warto
zatem sięgnąć po myśli Matki Marceliny. Znajdziemy tu oczywiste -
wydawałoby się - prawdy, ale jak często przez nas zapominane. Polecam
tę część nauk Matki Marceliny szczególnie dziewczętom, które zamierzają
w niedługim czasie założyć własną rodzinę. Naprawdę znajdziecie tu
wiele wskazówek pomocnych przy budowaniu własnego domu.
Jak już wspominałam wcześniej - jestem młodą nauczycielką.
Nie mam zatem bogatego doświadczenia pedagogicznego, wielu rzeczy
muszę się jeszcze nauczyć. Wciąż borykam się z różnymi problemami
wychowawczymi. Tak jak wielu młodych nauczycieli, staram się pogłębiać
swoją wiedzę pedagogiczną, czytając chociażby różne publikacje poświęcone
tym zagadnieniom. Panuje obecnie moda na nowoczesne, proponowane
nam przez zachodnich autorów, sposoby wychowania. Ja jednak najważniejsze
wskazówki pedagogiczne znalazłam w następujących słowach Matki Marceliny: "
Rozwijać - nie wysilając, ubogacać - nie przeciążając, uczyć praktyczności
- nie odzierając z poezji, hartować - nie zatwardzając, oczyszczać
sumienie - nie dopuszczając skrupułów, uczyć miłości - bez czułostkowości,
pobożności - bez dewoterii, zniżać się do dzieci w zabawach - nie
zmalając siebie, aby następnie być w stanie wznieść dzieci do wysokości
zadania". Oto - zdaniem Matki Marceliny - zadania nauczyciela. Mam
nadzieję, że będę w stanie im sprostać.
1 Informacje na temat życia Matki Marceliny można znaleźć
m.in. w następujących publikacjach:
- Ewa Jabłońska-Deptuła, Zakorzeniać nadzieję. M. Marcelina
Darowska o rodzinie i dla rodziny, Lublin 1996
- Marcelina Darowska - Niepokalański charyzmat wychowania,
pod red. ks. Marka Chmielewskiego, Lublin 1996
- S. Grażyna (Jordan), Wychowanie to dzieło miłości, Szymanów
1997
2 Zawsze będę z Wami. Myśli i modlitwy błogosławionej Matki
Marceliny Darowskiej, zebrały i opracowały s. M. Grażyna od Współpośrednictwa
Matki Bożej, Anna Kosyra-Cieślak, Romana Szymczak, Szymanów 1977.
Profanacji szopki ustawionej na bolesławieckim rynku dokonano w nocy z piątku na sobotę 19/20 grudnia - informuje portal istotne.pl.
Mieszkańcy przechodzący przez rynek w nocy chcieli zajrzeć do przygotowanej na okres świąteczny, tradycyjnej szopki bożonarodzeniowej, w której ustawiono figury Matki Bożej, św. Józefa i Trzech Króli, a w żłobku położono lalkę symbolizującą Dzieciątko Jezus.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.